Forbes opublikował w zeszłym tygodniu coroczną listę najcenniejszych drużyn sportowych na świecie w 2024 roku. Mierzy się to wyłącznie w kategoriach ekonomicznych: nie odbiorców, nie wyników, ale tego, ile pieniędzy zarabiają. I, jak to zwykle bywa, większość z nich pochodzi z USA.
W szczególności 29 drużyn z 50 najlepszych pochodzi z NFL, a 12 z NBA, czyli rozgrywek, które najbardziej zwiększyły swoją wartość. Dallas Cowboys, dziewiąty rok z rzędu, jest najcenniejsi, z wartością 10,1 miliarda dolarów. Na drugim miejscu jest Golden State Warriors z 8,8 miliarda dolarów.
Europejska piłka nożna może być jednym z najczęściej obserwowanych sportów na świecie, ale tylko siedem drużyn znajduje się w pierwszej pięćdziesiątce. Real Madryt jest pierwszy, na 12. miejscu, z 6,6 miliarda dolarów, ex aequo z Philadelphia Eagles.
Pozostałe drużyny piłkarskie to Manchester United (14.), FC Barcelona (20.), Liverpool (27.), Manchester City (33.), Bayern Monachium (34.) i Paris Saint-Germain (47.).
Jeśli szukasz innych sportów, jedynym innym, który się pojawia, jest baseball z trzema drużynami MLB. Nie ma Formuły 1: jedyne zespoły, które pojawiły się w zeszłym roku, Ferrari i Mercedes, wypadły z pierwszej pięćdziesiątki.
Pokazuje to, że pomimo tego, że sport jest postrzegany tylko w jednym kraju, komercjalizacja sportu amerykańskiego, a głównie umów medialnych, znacznie przewyższa pracę wykonaną w Europie. Analitycy finansowi co roku badają, jak maksymalizować zyski zespołów i marek, które teoretycznie powinny być bardziej wartościowe, ponieważ mają ogromną atrakcyjność. Miejmy nadzieję, że jakiekolwiek rozwiązanie, które wymyślą, nie zaszkodzi fanom, którzy je oglądają...