Jannik Sinner zemścił się na Carlosie Alcarazie i podniósł swoje pierwsze trofeum Wimbledonu. Miesiąc po finale Rolanda Garrosa, w którym Carlitos obronił trzy punkty i dwa sety straty, aby podnieść trofeum, dwie najlepsze zawodniczki na świecie ponownie się starły i tym razem Włoch był lepszy od samego początku.
Jedni odczuwają radość, inni rozczarowanie, ale ogólnie świat tenisa świętuje umocnienie rywalizacji, która popchnie męski tenis w nową erę po Wielkiej Trójce, podobną do tej między Rogerem Federerem a Rafą Nadalem. W typowy dla tenisa sposób, każdy zawodnik wykazał się mistrzowskim szacunkiem, dziękując i chwaląc swojego rywala podczas ceremonii wręczenia trofeum w Wimbledonie.
"Carlos, dziękuję ci za to, kim jesteś" – powiedział Sinner. "Tak trudno jest grać przeciwko tobie, ale mamy niesamowitą relację poza boiskiem i na boisku. Idź dalej, naciskaj, a będziesz trzymał to [trofeum] wiele razy. Masz już dwa!"" – powiedział Sinner, który dodał: "Ciągle podziwiam Carlosa, ponieważ nawet dzisiaj czułem, że robi kilka rzeczy lepiej niż ja".
Sinner podziękował również swojej rodzinie, która była świadkiem jego wspaniałego meczu z Alcarazem. "To coś wyjątkowego. Widzieć tutaj moich rodziców, mojego brata, cały mój zespół, to niesamowite. Właściwie specjalne podziękowania dla mojego brata, ponieważ w ten weekend nie ma wyścigu Formuły 1, dlatego tu jest" – żartował, dumny nie tylko z przywiezienia swojego pierwszego trofeum Wimbledonu, ale także pierwszego tytułu singlowego, męskiego lub żeńskiego, dla włoskiego zawodnika w trawiastym Wielkim Szlemie.
Alcaraz dziękuje Sinnerowi za to, że sprawił, że się poprawił
"Trudno jest przegrać. Zawsze trudno jest przegrać, nawet jeśli jest to finał, ale przede wszystkim muszę jeszcze raz pogratulować Jannikowi" – powiedział Alcaraz, dodając, że jest to "naprawdę zasłużone trofeum". "Naprawdę się cieszę z twojego powodu. Więc po prostu kontynuuj to i jestem naprawdę szczęśliwy, że mogę zbudować naprawdę dobre relacje poza boiskiem, ale potem dobrą rywalizację na korcie. To sprawia, że każdego dnia robię postępy".
Mówienie "sprawiasz, że się poprawiam" może być tematem w tenisie, ale mimo to jest prawdziwe, co stało się jasne w erze Wielkiej Trójki, gdy Nadal, Federer i Djokovic gonili się nawzajem przez dwie dekady. Alcaraz wyjaśnił to dalej w pomeczowym wywiadzie, za pośrednictwem ATP:
"Budujemy naprawdę wspaniałą rywalizację, ponieważ gramy w finałach Wielkich Szlemów, finałach Masters - najlepszych turniejach na świecie. Będzie coraz lepiej. Jestem za to naprawdę wdzięczny, ponieważ daje mi to możliwość dawania z siebie 100 procent na każdym treningu, każdego dnia, tylko po to, aby być lepszym, dzięki temu. Poziom, który muszę utrzymać i muszę podnieść, jeśli chcę pokonać Jannika, jest naprawdę wysoki".