Kandydat Trumpa do NASA wraca do Senatu z pilnym ostrzeżeniem dotyczącym wyścigu na Księżyc
Jared Isaacman argumentował, że pozostawanie w tyle za Chinami może zmienić globalną równowagę sił.
Jared Isaacman, miliarder i prywatny astronauta nominowany przez prezydenta Donalda Trumpa na szefa NASA, stoi przed drugim przesłuchaniem potwierdzającym w środę, gdy senatorowie rozważają, czy jego doświadczenie w komercyjnej przestrzeni kosmicznej może przyspieszyć powrót Ameryki na Księżyc.
Isaacman (który dwukrotnie latał na orbitę podczas prywatnych misji SpaceX) planuje powiedzieć ustawodawcom, że utrata pozycji na rzecz Chin w wyścigu księżycowym "może zmienić równowagę sił na Ziemi." Po początkowej nominacji przedstawi swoje wystąpienie jako sygnał pilności.
Donald Trump ponownie nominował Jareda Isaacmana w listopadzie, niedługo po tym, jak tymczasowy szef NASA Sean Duffy publicznie skonfliktował się z Elonem Muskiem, otwierając kontrakty agencji z Artemis dla nowych konkurentów.
Zostając w tyle za Chinami, może to zmienić globalny bilans sił
Oczekuje się, że senatorowie ponownie rozważą powiązania Isaacmana z Muskiem i będą naciskać na niego w sprawie Projektu Athena, jego długoterminowego projektu NASA, który zakłada napęd jądrowo-elektryczny, program eksploracji Marsa oraz szeroko zakrojone reformy efektywności.
Isaacman już zapewnił ustawodawców, że będzie trzymał Artemis (wielomiliardowy program NASA mający na celu lądowanie astronautów na Księżycu) na czele, argumentując, że agencja może równolegle realizować misje księżycowe i marsjańskie.
Jeśli zostanie zatwierdzony, nadzorowałby około 14 000 pracowników oraz budżet, który administracja Trumpa planuje obciąć o 25% na rok 2026, po tym jak w tym roku prawie 4 000 pracowników zaakceptowało wykupy. Na razie czekamy na potwierdzenie, więc bądźcie czujni na kolejne aktualizacje.
