Pięć dni po ukończeniu 18 lat (i kontrowersyjnym przyjęciu urodzinowym, które może spowodować podjęcie kroków prawnych), Lamine Yamal podpisał nowy kontrakt z FC Barceloną, przedłużony do 2031 roku. Zmienił też numer na swojej koszulce, wybierając numer 10, który zwykle był zarezerwowany dla niektórych z największych piłkarzy w historii Barçy.
Dotyczy to Lionela Messiego, ale nie jedynego: Ronaldinho, Rivaldo, Luisa Suáreza i Kubali. Nawet Maradona nosił go przez dwa lata, kiedy grał w Barcelonie. Ale nosili go również inni gracze, którym nie udało się osiągnąć tej samej jakości, jak Litmanen, Riquelme i najnowszy użytkownik, Ansu Fati, który przeniósł się do Monaco po rozczarowującym sezonie.
W rozmowie z prezydentem klubu Joanem Laportą, Jamał powiedział, że "to początek podróży, która mam nadzieję będzie bardzo długa i pełna zwycięstw" i ma na celu "dalszy rozwój, bo wciąż jestem bardzo młody, ale przede wszystkim ciągłe wygrywanie", dając z siebie wszystko, aby uszczęśliwić fanów.
Według doniesień Jamał zarobi około 40 mln euro, w tym premię, brutto (co daje 20 mln netto).