Menedżer Brentford broni zawodnika, który nie trafił kluczowego rzutu karnego w stylu Panenki
"Ludzie byli prześladowani i wyśmiewani za nietrafienie rzutu karnego na największej scenie i to jest absurdalne", powiedział Keith Andrews.
West Ham był ostatnią drużyną, która awansowała do ćwierćfinału Pucharu Anglii, po zwycięstwie 2-2 nad Brentford w rzutach karnych. Jedynym niecelnym strzałem z jedenastki był ten Dango Ouattary, który został ostro skrytykowany za próbę strzału w stylu "panenka", który został łatwo przechwycony przez Alphonse Areolę.
Ten rzut karny ponownie rozpalił debatę, czy zawodnicy powinni całkowicie unikać rzutów karnych "w stylu panenki", co miało miejsce w ostatnim finale AFCON, gdy Brahim Díaz nie wykorzystał rzutu karnego w ostatnich minutach dla Maroka, a jego drużyna przegrała rozgrywki z Senegalem.
Ryzyko niecelnego rzutu karnego w stylu Panenki jest zbyt wysokie, a wielu krytykowało 24-letniego zawodnika z Burkinabé, ale otrzymał wsparcie od menedżera Brentford, Keitha Andrewsa, który powiedział, że "wcale nie był zirytowany", że jego gra nie trafiła w ten sposób. "Gdy nie trafisz kary, to trudny moment, ale łatwiej jest nie wykonać kary niż ją wykonać. To wymaga naprawdę odwagi. Często ćwiczy tę technikę, jeśli się pojawi, wszyscy go chwalą.
Mieliśmy już w przeszłości, gdy ludzie byli prześladowani i wyśmiewani za nietrafienie rzutu karnego na największej scenie, a to było absurdalne. Będzie miał ogromne wsparcie ode mnie i wszystkich wokół."
West Ham, zagrożony spadkiem z Premier League, dociera do ćwierćfinału Pucharu Anglii, gdzie zmierzy się z Leeds United 4 lub 5 kwietnia.

