Dziś o godzinie piętnastej czasu polskiego odbyło się długo oczekiwane przez fanów Pokémon Direct. Przez piętnaście minut zarzucono graczy masą ciekawych informacji. Postanowiliśmy przygotować krótkie podsumowanie pokazu.
Warto przypomnieć, że Pokémon Sword i Shield to nowa część tradycyjnego już cyklu japońskich gier o kieszonkowych potworkach. Seria zmierza po raz pierwszy na dużą konsolę Nintendo i zapuka w progi Switchowych graczy 15 listopada tego roku! Tak, w końcu została potwierdzona data premiery. Dla większości graczy prawdopodobnie to najważniejsza wiadomość, jednak twórcy podzielili się również garścią informacji o rozgrywce, regionach i w końcu samych Pokémonach.
Tym razem gracze trafią do regionu Galar, który na pierwszy rzut oka najbardziej kojarzy się z Anglią i Walią z domieszką niektórych europejskich kultur. Trudno się oprzeć wrażeniu, że wszystko jest tu bardziej wzniosłe, wręcz rycerskie. W przeciwieństwie do Sun i Moon powrócą Gymy, które tym razem są potężnymi stadionami, tak więc starcia przybierają niemal epickich rozmiarów.
Epickich, bo i Pokémony potrafią na krótki okres przybrać rozmiary Godzilli. Wszystko za sprawą nowego odkrycia, które występuje w regionie Galar - Dynamax. Na chwilę obecną nie wiadomo, w jaki sposób gracze pozyskają specjalne moce, ale wszystko wskazuje na to, że przypominać one będą w założeniu Megaewolucje i Z-ataki znane z poprzednich odsłon. Dynamax można wykorzystać raz na potyczkę, a magicznie powiększony stworek wraca do swoich rozmiarów po trzech turach, tak więc trzeba rozsądnie korzystać z potężnej zdolności.
Ujawniono również dwa zupełnie nowe legendarne Pokémony, które zdobią logo i okładki z grą. Są nimi potężne wilki: Zacian - w wersji Sword - i Zamazenta - w wersji Shield. Od wielu generacji kręciłem nosem, ale muszę przyznać, że tym razem legendary wyglądają naprawdę świetnie.
Kolejną nowością jest „Dzika Strefa" - Wild Area - w której gracze będą mogli zmierzyć się z potężnymi Pokémonami zależnie od panującej w strefie pogody i warunków. Prawdziwą bombą jest natomiast informacja, że będziemy mogli to robić aż z trzema przyjaciółmi online. Na grupy trenerów będą czekały specjalne wyzwania oraz aktywności. Oczywiście stoczymy też walki z wielkimi formami różnych Pokémonów. By utrudnić starcie, tylko jeden gracz będzie mógł użyć w czasie batalii trybu Dynamax. Współpraca zatem stanie się tu kluczowa.
Niestety, twórcy zdecydowali się jeszcze nie ujawniać ewolucji starterów, jednak zamiast tego przedstawili kilka nowych Pokémonów. Są nimi: Wooloo, Pokémon-owca; Dreadnaw, bojowy żółw, którego podobno poskromią jedynie najtwardsi trenerzy; Corvikingt - czarny, metaliczny ptak, na grzbiecie którego dotrzemy do każdej części regionu Galar; oraz Pokémon-kwiat Gossifleur, który ewoluuje w „bawełnianego" Eldegossa. Zaprezentowano również kilka miejscówek oraz fabularnych postaci: championa Leona, jego brata Hopa oraz Panią Profesor Magnolię i jej asystentkę Sonię.
Na koniec pokazu ujawniono również oba pudełka oraz to, na co chyba wszyscy czekali... podwójne wydanie z obiema wersjami gry! Tak, Shield i Sword będzie można kupić rodzinnie w jednej edycji, a osoby, które do tej pory grały w Pokémony, wiedzą, że poszczególne wersje lekko się od siebie różnią.
To by było na tyle. Pozostaje mi odesłać Was do zaprezentowanego materiału - na pewno wyłapiecie w nim masę smaczków, o których nie wspomniałem w tekście.
Najlepszym być naprawdę chcę
Jak nigdy dotąd nikt.
Zdać muszę ważny test
Wyszkolić wszystkie z nich.
Kraj przemierzę wzdłuż i wszerz
Znajdę w sobie moc!
Świat Pokémon zrozumieć chcę
odnajdę wszystkie, bo...
I znów złapiemy je WSZYSTKIE!