Pomimo że krajowe ramy legislacyjne dotyczące sztucznej inteligencji powstały jako dyrektywa prezydencka skierowana do wielu kwestii, oferuje ona bardzo krótką i niekonkretną drogę naprzód, mimo bardziej konkretnych założeń w świecie nieuregulowanych AI na całym świecie.
"Krajowe ramy legislacyjne Białego Domu dotyczące AI uwolnią amerykańską pomysłowość, by wygrać globalny wyścig AI, przynosząc przełomy tworzące miejsca pracy, obniżające koszty i poprawiające życie Amerykanów w całym kraju" – wyjaśnia Michael Kratsios, asystent Prezydenta ds. Nauki i Technologii oraz dyrektor Biura Polityki Naukowej i Technologicznej.
Ramy wskazują na sześć celów, które stworzą równowagę między innowacjami, zaufaniem użytkowników, a nawet obejmą cenzurę. Jednym z punktów jest "Educating Americans", które szczegółowo opisuje, że "Kongres powinien stosować metody nieregulacyjne, aby zapewnić, że istniejące programy edukacyjne oraz szkolenia i wsparcie zawodowe, w tym praktyki zawodowe, afirmatywnie obejmują szkolenia AI." Jest jednak pewne, że przepisy dotyczące daty nie będą miały zastosowania, a tworzenie prawa powinno działać za pośrednictwem sektorowych organów regulacyjnych, zamiast polegać na jednym organie regulacyjnym.
Krytycy zwracają uwagę, że nie ma zamiaru pociągania odpowiedzialności na wypadek, gdyby ktoś ucierpiał przez technologię AI, a inni bardziej otwarcie podkreślają, że brakuje jej treści. Nie rozwiązało to jednej z głównych wad AI – jak i co zrobić z kwestiami praw autorskich przed, w trakcie i po jej użyciu.