Skip to main content
Gamereactor Publicystyka
Publicystyka

RANKER: Gry dla młodych graczy

Dzieci wesoło wybiegły ze szkoły!
Paweł Matyjewicz Zaktualizowano 13 września 2018

W pewnym momencie życia każdego mężczyzny przestaje on wybierać gry tylko dla siebie. Kolekcja w domu zaczyna rozrastać się o tytuły, w które wcześniej z różnych powodów by nie zagrał, i coraz częściej, ku swojemu zaskoczeniu, zaczyna zwracać uwagę na oznaczenia wiekowe widoczne na pudełku. Jaki to dzień, zapytacie? Najlepszy z możliwych. Dzień, w którym mężczyzna staje się... tatą.

Tak się składa, że zaszczyt ten spotkał mnie już kilka lat temu, ale widząc tyle wspaniałości nie mogłem oprzeć się pokusie stworzenia listy gier dla dzieci. Spisując ją brałem pod uwagę wiele czynników, skrupulatnie oceniałem treść czy też aspekt edukacyjny. Najważniejszym kryterium było jednak samo dziecko i jego radość płynąca z gry. Nieistotne, że krytycy i media oceniły dany tytuł jako średni lub zły. Młody gracz dostrzega często piękno tam, gdzie my niestety go nie widzimy.

KNACK (PS4)

Skoro właśnie premierę miała kontynuacja, warto przypomnieć sobie „jedynkę". Gra jest idealnym przykładem tego, jak może różnić się gust dziecka od dorosłego recenzenta. Choć wydaje się to oczywiste, że tytuły pokroju Knacka powinno oceniać się przez pryzmat najmłodszych, nadal niewiele portali się do tego stosuje. Tytuł po premierze „zaszczycił" poczet średniaków i miał raczej mieszane recenzje. Faktycznie, dorosły nie znajdzie tu wielu atrakcji. Wszystko już niby widzieliśmy, a i skąpa, wręcz archaiczna mechanika raczej nie zaskarbi sobie fanów wśród starszej publiczności. W odróżnieniu od dzieci.

Właśnie ta prostota je tu przyciąga i sprawia, że potrafią przechodzić Knacka wielokrotnie - mój syn z uporem maniaka kończył go łącznie cztery razy. Dużym plusem tytułu jest grafika, która przypomina niektóre kinowe animacje. Atut stanowi również całkiem udana jak na growe standardy polska wersja językowa, dzięki której dziecko jest w stanie poznać dogłębnie historię i bohaterów. Swoją drogą... w drugiej części możecie pograć z latoroślą na jednej konsoli! Żyć nie umierać.

LEGO - seria (PC, PS4, XONE)

Celowo nie rozgraniczam serii na pojedyncze tytuły, bo mogłaby z powodzeniem zająć całą listę. Pamiętam, że jako dzieciak marzyłem skrycie o klockach LEGO i gdy w końcu otrzymałem pierwszy, niewielki zestaw, poczułem się wyjątkowo. Dziś nie jest to jakiś szczególny prestiż i najpopularniejsze klocki świata dostaniemy niemal w każdym supermarkecie. LEGO rządzi nie tylko w czasie zabawy, ale również w kinie czy w telewizorze. Nieważne już nawet, czy jest to Batman, Harry Potter czy Indiana Jones - cieszymy się razem z dzieckiem, że możemy wspólnie grać w klockowe przygody.

Wiele tytułów z serii oferuje granie w towarzystwie, więc zabawa jest podwójna. Pamiętajmy też o tym, że siłą rzeczy poważniejsze dzieła zostały w formie klocków ugrzecznione, dzięki czemu nasze pociechy mogą w przystępny sposób poznać już w najmłodszych latach bohaterów Marvela czy kultowe postaci z Gwiezdnych Wojen. I tylko czasem głupio się przyznać, że poszczególne odsłony wciągają nas bardziej niż maluchów.

SingStar - seria (PS4)

Teoretycznie można w tym miejscu podpiąć każdą grę muzyczną - tak, nawet Guitar Hero, bo wbrew pozorom dzieciaki świetnie sobie z nią radzą. Dlaczego więc SingStar? Odpowiem pytaniem na pytanie: a które dziecko nie uwielbia śpiewać? No dobrze, my, rodzice, wiemy, że czasem owe odgłosy dalekie są od śpiewu, ale cytując Jerzego Stuhra: „Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej, ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi... UUU".

SingStar to tak naprawdę doskonała forma zabawy dla całej rodziny, a biorąc pod uwagę, że powstają najróżniejsze odsłony gry, można przebierać w repertuarze. Swego czasu powstała nawet specjalna wersja z utworami z „Krainy Lodu". Co tam dziecko, po obejrzeniu filmu każdy z nas chociaż raz chciał zaśpiewać: „Mam tę moc! MAM TĘ MOC!". Ale nam się zrobił rozśpiewany wpis. Kto wie, może u Was w domu rośnie kolejny kandydat do programu pokroju „Mam Talent"?

LittleBigPlanet 3 (PS4)

Szmaciaki w natarciu! Po raz kolejny. Tym razem jednak, pomimo obiektywnie rzecz ujmując gorszej historii, trzecia część ma do zaoferowania graczom coś, czego próżno szukać w poprzednich odsłonach. Trzech zupełnie nowych, unikalnych bohaterów! Które dziecko nie chciałoby wskoczyć w „szmatę" latającej lub biegającej skarpety? Dodani bohaterowie są tak samo uroczy jak Sackboy i w niczym mu nie ustępują. Ba, dzięki swoim umiejętnościom potrafią znacznie więcej i bez ich pomocy nie jesteśmy w stanie uratować (po raz kolejny) świata.

Jeśli nasze pociechy grały w poprzednie części, to na pewno ucieszy je fakt, że „trójka" jest kompatybilna wstecz. Zatem wszystkie wykreowane poziomy możemy z powodzeniem przenieść do nowej gry. Nie jest przesadą nazywanie LittleBigPlanet 3 wirtualnym placem zabaw. Najnowsza odsłona oferuje znacznie więcej możliwości kreowania plansz, a nawet umożliwia tworzenie całych gier! Media Molecule robią to dobrze i to trzy razy z rzędu.

Crash Bandicoot N. Sane Trilogy (PS4, PC, Switch, XONE)

W tym przypadku cieszymy się podwójnie, bo możemy zaprezentować dziecku odświeżoną wersję jednej z najlepszych platformówek w historii. O ile spora część „dorosłych" graczy próbuje maksować dany tytuł, o tyle w przypadku dzieci najczęściej liczy się czysta zabawa. A nie oszukujmy się, czego jak czego, ale w towarzystwie Crasha zabawy nie brakuje nigdy. Zwłaszcza, że mamy tu do czynienia z odświeżeniem całej trylogii, a więc różnorakich poziomów i wyzwań mamy aż nadto. Że niby gra może być za trudna? Ponownie bylibyście zaskoczeni, co młody gracz potrafi zdziałać mając pada w ręku. Czasami sam byłem zawstydzony.

Zresztą, gry takie jak Crash Bandicoot świetnie wyrabiają refleks i koordynację oko-ręka i tylko prawdziwi malkontenci nadal temu zaprzeczają. Świetnym przykładem są tutaj zwłaszcza etapy, w których siedzimy na grzbiecie jednego z growych zwierzaków. Nie dość, że są one zabawne i słodkie (zwierzaki, nie etapy), to jeszcze wyciskają siódme poty nie tylko z dziecka. Oczami wyobraźni widzę, jak za kilkanaście lat to moje dzieci będą prezentować swoim pociechom Crasha. Takie gry są po prostu ponadczasowe.

<newpage>

World of Final Fantasy (PS4)

Pomimo Final Fantasy w nazwie, jest to tytuł skierowany głównie do dzieci. Jasne, zagorzali fani serii na bank znajdą tu wiele rzeczy dla siebie i niejednokrotnie na ich twarzach pojawi się uśmiech. Wiecie, co jest jednak znacznie lepsze? Patrzenie, jak Wasze dziecko odkrywa ten niezwykły świat i postaci, które Wy doskonale znacie i kochacie. Zauroczenie w jego oczach jest bezcenne. Co ciekawe, w tym przypadku nie chodzi już tylko o sam sentyment do tytułu.

W World of Final Fantasy została przedstawiona zupełnie nowa opowieść, ułatwiono rozgrywkę oraz połączono całość z łapaniem stworków, które potem możemy oczywiście odpowiednio wykorzystać w czasie walki lub podczas przemierzania krainy. Podobną rzecz widzieliśmy już co prawda w drugiej odsłonie Final Fantasy XIII, ale tam nie mieliśmy możliwości ustawiania stworków... na czyjejś głowie! Naprawdę, naszych bohaterów i złapane stworzenia jesteśmy w stanie ustawiać taktycznie w formie „piramidki", każdy z nich jest oczywiście odpowiednich rozmiarów, więc trzeba brać to pod uwagę. Dziecko ma przy tym mnóstwo frajdy. Gwarantuję.

Dragon Quest Builders (PS4)

Idąc za ciosem, pod lupę bierzemy kolejną japońską markę. Dragon Quest jest dla fanów jRPG tak samo znaną serią, jak Final Fantasy - czasem nawet bardziej. Co jednak stanie się w momencie, gdy połączymy Dragon Quest z Minecraftem? Na pewno dzięki temu nie będę musiał (ku mojej radości) umieszczać tego drugiego na liście. Ważniejsze jest to, że gra zyska zupełnie nową jakość. Nie mówię nawet o grafice, która jest znacznie bardziej wesoła i, co za tym idzie, przystępna dla młodych graczy. Mówcie, co chcecie, ale niektórych Minecraft naprawdę odrzuca. Najbardziej chodzi jednak o zaangażowanie i poczucie celu.

Zbieranie surowców i budowanie osady nadal stanowią główną oś Dragon Quest Builders, ale równie dobrze możemy skupić się na fabule, która nie należy do wybitnych, ale przypominam, że cały czas mówimy o dzieciach. Gra daje mnóstwo frajdy i możliwości. A co powiecie na fakt, że już zapowiedziano drugą część, w której będziecie mogli pograć wspólnie z pociechą? Jak dla mnie bomba i czekam z wypiekami na twarzy. W końcu nic nie stoi na przeszkodzie, by nocami, gdy dziecko już śpi, wskoczyć ponownie do świata, tyle że tym razem w towarzystwie ładniejszej połowy lub przyjaciela.

Rayman Legends (PC, PS4, XONE)

W moich oczach jest to nadal jedna z najlepszych gier do wspólnego grania z dzieckiem (i nie tylko). Tak naprawdę Rayman Legends dużo traci, jeśli gra się w niego samotnie, aczkolwiek przegenialny design i humor w żadnym razie nie zmniejszają frajdy. Przyznam, że trudno mi pisać o grze tylko przez pryzmat dziecka, bo podobnie jak ono jestem w tytule rozkochany po same uszy. Tyle dobra nie ma chyba żadna platformówka.

Ukryte postaci, ich warianty, które nie są tylko nowymi wersjami kolorystycznymi, zdrapki, dzięki którym zdobywamy chociażby zabawne „stworzenia", czy wreszcie doskonale opracowane poziomy muzyczne, przy których niejednemu dorosłemu graczowi zakręci się łza w oku. Co więcej, wspominałem o genialnym designie (a nawet przegenialnym) - faktycznie wszystko jest na właściwym miejscu i o ile dziecko często nie zwróci na pewne niuanse uwagi, tak ważne jest, że całość robi po prostu robotę. Pociecha z miejsca się wkręca i chce zdobyć dosłownie wszystko, bo przecież jeśli tego nie zrobi, nie dostanie nowego bonusu! Niby standardowe zagranie, a w wielu tytułach tak beznamiętnie graczom dostarczone. Ostrzegam jednak, że gdy Wasza pociecha złapie bakcyla, prędko innej gry nie zobaczycie.

Ratchet & Clank (PS4)

Podobnie sprawa wygląda zresztą w czasie przygody pary tytułowych bohaterów. Ratchet & Clank jest wzorowym przykładem, jak powinno tworzyć się „restarty" znanych marek - bo nie mówimy tu wyłącznie o odświeżeniu produktu. Gra z miejsca rozkochuje w sobie całą rodzinę, nic zresztą dziwnego, bo wizualnie prawie niczym nie ustępuje wielkim, kinowym animacjom. Gameplay jest na tyle miły i przyjemny, że dziecko może skupić się na czerpaniu czystej radości z gry, którą jeszcze bardziej podkręca solidnie wykonana polska wersja językowa. Jeśli do tej pory byliście przeciwnikiem rodzimego dubbingu w grach, to zaręczam, że Ratchet & Clank pod tym względem Was pozytywnie zaskoczy.

Walka, na której głównie skupia się gra, została również przedstawiona w bardzo kreskówkowym stylu, zmienianie przeciwników w owce (!), tworzenie dyskotekowej kuli (!!) czy przyzywanie... specyficznego pomocnika „Pana Zurkona" to tylko nieliczne możliwości, jakie daje nam obszerny arsenał. Jeśli natomiast dziecku znudzi się już widowiskowe pokonywanie przeciwników, zawsze może wziąć udział w wyścigach latających desek. Rodzinne emocje gwarantowane.

Plants vs Zombies: Garden Warfare 2 (PC, PS4, XONE)

Dzieciaki mogą być fanami sieciowych strzelanek - o ile strzelają zabawnymi roślinami w zombie. Zupełnie serio, to naprawdę dobra gra. Wyróżnia ją kolorowa oprawa, przyjazny dla dzieci wygląd postaci i wesoła muzyka - design to klasa sama w sobie.

Ponadto mechanicznie tytuł nie odstaje w ogóle od „bardziej poważnych" braci. A dzięki wspomnianym walorom młody gracz ma szansę zapoznać się z niuansami gatunku. Nasza pociecha ma do wyboru mnóstwo ciekawych klas w obrębie dwóch tytułowych frakcji. W czasie zabawy za zdobytą walutę może również kupować paczki kart, które odblokowują dodatkowe skórki, bonusy czy chociażby zabawne akcesoria, którymi można ozdobić daną postać. Tak naprawdę minus jest tu jeden. Grać można jedynie online, więc siłą rzeczy musimy pilnować młodego gracza.

Rozpoczął się rok szkolny, więc mam nadzieję, że powyższa lista chociaż trochę pomoże Wam w wyborze odpowiednich tytułów dla dzieciaków. Jeśli uważacie, że jakiejś ważnej gry zabrakło lub po prostu nie zgadzacie się z powyższym zestawieniem, piszcie śmiało.

Pełny profil 2,436 opublikowanych artykułów
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.