Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
artykuły

Square Enix na E3 2019 - podsumowanie

Udany desant Japończyków.

Tegoroczne E3 nie zaskoczyło, a przynajmniej nie wywołało ani razu u mnie efektu „wow". Było tak do czasu konferencji Square Enix. Kwadratowi pokazali, że potrafią zadbać zarówno o swoich młodszych, jak i starszych graczy. Było wiele emocji, z którymi musiałem się wpierw przespać, by poukładać na spokojnie myśli. Zapraszam na podsumowanie konferencji Square Enix z E3 2019. Jedziemy!

Final Fantasy VII: Remake

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Atak rozpoczęto ciężką artylerią, po której nie było już w zasadzie czego zbierać z podłogi. Do teraz szukam szczęki, bo Final Fantasy VII: Remake prezentuje się wręcz fantastycznie! Tym razem nie bawiono się w chowanego i przywalono graczom pełnoprawnym materiałem z rozgrywki. Obejrzeliśmy więc pierwsze kanoniczne sceny, choć nieco smutno, że kwadratowi nie wyszli nadal z pierwszych minut gry. Cloud zeskakujący z pociągu zrobił jednak wrażenie chyba na wszystkich.

Okazało się, że również ze system walki nadal w głównej mierze oparty jest o stare, poczciwe ATB, w którym liczą się kolejki poszczególnych postaci. Grać będzie można zarówno z walką nieco bardziej taktyczną, jak i zupełnie zręcznościową, wybór zależy tylko od nas. Nie obyło się też bez walki z bossem, którym kolejny raz był znany robo-skorpion z pierwszego generatora Mako. Walka jak na pokaz była nieco przydługa, ale kto by tam narzekał, czuło się każdy cios i ruch bohaterów. Jest moc! Final Fantasy VII: Remake ukaże się 3 marca 2020 roku i będziecie mogli kupić produkcję w dwóch specjalnych wydaniach - jednym z piękną figurką Clouda. Nie potrafię nadal wybaczyć pocięcia gry, ale to, co zobaczyłem, dosłownie wytarło mną podłogę. Jest na co czekać.

Final Fantasy VIII: Remastered

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Ale skoro już przy „fajnalach" jesteśmy, pozwolę sobie zaprezentować wydarzenia niechronologicznie. Gdy myślałem, że kurz już opadł, Square zapowiedziało odświeżoną wersję ósmej odsłony Ostatecznej Fantazji. Prosiło o nią wielu fanów, w tym również moja skromna osoba, i jest. Square posłuchało naszych płaczów.

Jak to w przypadku remasterów, możemy spodziewać się odświeżonej oprawy, prawdopodobnie kolejny raz grafika będzie oparta na wersji z komputerów osobistych. Niby nic szczególnego, ale od części siódmej to właśnie Final Fantasy VIII brakowało w kolekcji graczy na nowych platformach. Ja tam się cieszę i ogram z przyjemnością ponownie. Gra wyjdzie jeszcze w tym roku w zasadzie na wszystkie liczące się platformy.

The Last Remnant Remastered

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Jeszcze chwilę spędzimy przy odświeżonych wersjach gier. Nie ma tu pomyłki, co prawda niszowe jRPG, które nie zostało w chwili debiutu ciepło przyjęte przez krytyków i graczy, kilka miesięcy temu pojawiło się na PlayStation 4, ale tym razem zapukało w drzwi posiadaczy Nintendo Switch.

Tak, dobrze przeczytaliście, już zapukało. W chwili ogłoszenia tytuł stał się dostępny na konsoli Nintendo. Ze swojej strony grę polecam, bo charakteryzuje się naprawdę ciekawą historią i systemem walki. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zagrać, jest to najlepsza chwila.

Life is Strange 2

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Bez większego zaskoczenia zaprezentowano zwiastun najnowszego epizodu nadnaturalnej dramy Life is Strange 2. To już przedostatni epizod - jeśli chcecie poznać naszą opinię na temat poprzednich odcinków, odsyłam do recenzji Oli, która jest z serią zżyta bardziej niż ja.

Marka dorobiła się już sporej grupy fanów, dlatego materiał był bardzo emocjonalny i po części prezentował reakcję graczy na poszczególne wybory. Czy lubicie, czy też nie, jest to zdecydowanie tytuł, który warto ukończyć. Sama prezentacja jednak, przynajmniej dla mnie, nie wywołała chociażby uśmiechu na twarzy. Ot, była, bo i być musiała, ale po nierównych epizodach czekam na kolejne już nieco mniej entuzjastycznie.

Dragon Quest Builders 2

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Dość obszernym materiałem może natomiast poszczycić się druga część Dragon Quest Builders. Zwiastunów było już kilka, ale chyba dopiero pierwszy raz możemy mówić o pełnoprawnej, długiej rozgrywce z gry. Choć w tym przypadku może lepiej pasuje prezentacja możliwości gry i jej mechanik. Jest tego ogrom i wszyscy fanatycy budowania oraz dobrej przygody powinni mieć zaznaczoną premierę w swoich kalendarzach.

Czeka nas eksploracja wspaniałego świata, mnóstwo walki oraz oczywiście budowa własnego królestwa. Gra zapowiada się wręcz wspaniale i wielu powinien ucieszyć fakt, że w przeciwieństwie do części pierwszej nową przygodę będziemy mogli przeżywać wspólnie z przyjaciółmi. Czterech graczy nie tylko stanie się towarzyszami broni, ale przede wszystkim zarządcami ziem, które wspólnymi siłami zabudują, a ograniczać w tym ich będzie jedynie wyobraźnia. Brzmi świetnie? Świetnie też wygląda i na pewno warto czekać. Zwłaszcza że premiera Dragon Quest Builders 2 została ustalona na 12 lipca tego roku. Gra trafi na Nintendo Switch i PlayStation 4.

Dragon Quest XI: Echoes of an Elusive Age S

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Dobrze się mają posiadacze Switcha. Nie dość, że te jesieni otrzymają własnego Dragon Questa XI, to jeszcze będzie to prawdopodobnie najlepsza wersja gry na rynku. Pełne udźwiękowienie większości dialogów zrobi kolosalną różnicę w tej wspaniałej przygodzie, do której wskoczę na pewno ponownie. Choć, znając życie, na PlayStation 4 zostanie wydana stosowna łatka... no dobra, może się tu zagalopowałem, ale jest to moje prywatne małe marzenie.

Gra w pełni zasługuje na uznanie. Moją recenzję możecie przeczytać na stronie, więc zdradzę tylko, że jest to jedno z najlepszych jRPG obecnej generacji, w którym zanurzycie się na wiele, wiele godzin. Jak wspomniałem, wersja S zostanie wydana jesienią tego roku.

Circuit Superstars

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Małym, acz miłym i bardzo pożądanym zaskoczeniem była prezentacja gry wyścigowej z lotu ptaka, Circuit Superstars. Choć gra na pierwszy rzut oka nie prezentuje się może jakoś okazale, ma być całkiem realistyczna w swojej formie. Twórcy obiecują dobry model jazdy z naciskiem na prawa fizyki.

Dla wielu będzie to też swoisty powrót do przeszłości, kiedy to podobne tytuły były całkiem popularne. Sam na pewno będę przyglądał się grze, zwłaszcza że prezentowany materiał do najdłuższych nie należał i chcę po prostu więcej. O dacie premiery wiadomo jedynie tyle, że tytuł zadebiutuje w przyszłym roku. Przewiduję, że może być on miłą odskocznią od większych i bardziej widowiskowych gier wyścigowych.

Battalion 1944

Musi być jakaś czarna owca w rodzinie... lub na konferencji. Ale postarajmy się znaleźć jakieś pozytywy. Widzę jeden - gra w tym momencie jest już dostępna na Steamie, więc fani wojennych batalii mogą ją wypróbować. Aczkolwiek Battalion 1944 nie zachwyca.

Ktoś tu najwyraźniej obudził się z długiego letargu i po umyciu zębów zorientował się, że wojenne strzelaniny multi są obecnie na czasie. Gra nie świeci ani pomysłem, ani wykonaniem. Pozostawiam sobie margines błędu i próbuję usprawiedliwić słaby materiał, ale w tym przypadku nie potrafię. Tak więc przynajmniej pod moimi nogami ta bomba nie wybuchła.