Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
artykuły

Sztuczna inteligencja: Ratunek życia?

Joel długo rozwodzi się o sztucznej inteligencji i czy powinniśmy się martwić o to, jak ta dziedzina rozwija się i staje się coraz większą częścią naszego codziennego życia. Choć to przerażające, zastanawia się, czy naprawdę powinniśmy się szczególnie martwić...

HQ

Sztuczna inteligencja. Technologia apokaliptyczne i Skynet, która nie tylko zmusza nas do zapłacenia fortuny, jeśli chcemy ulepszyć pamięć RAM komputera, ale także jest technologią, która grozi całkowitym zniszczeniem piękna świata gier. Ale czy to naprawdę tak jest w rzeczywistości? Czy boimy się czegoś, co jest w rzeczywistości bardziej uciążliwe niż prawdziwe zagrożenie? Nie wiem i nie mam odpowiedzi, bo to, co robię, to bardziej forma spekulacji związanej z grami wideo niż wysokiej jakości, oparty na statystyce research. Ale nie powinieneś lekceważyć całej sprawy spekulacji facetów.

I nie, wiem, że nie jestem pierwszym, który o tym wspomina, i że ten temat jest już praktycznie zbyt często omawiany. Nie zmienia to jednak faktu, że jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek, biorąc pod uwagę wszystko związane z Ashą Sharmą, Xbox Helix i cenami komponentów, które gwałtownie rosną (serio).

Wierzę, że AI zostanie z nami na stałe. Teraz będziemy musieli się z tym pogodzić; Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jeśli uda się włączyć AI, która wykonuje zadanie równie dobrze lub lepiej niż człowiek, decyzja zostanie podjęta, o ile zaoszczędzi pieniądze. Wszystko to jest dobre w innowacjach i hurra, ale ostatecznie to ekonomia jest najważniejsza dla najważniejszych osób przy stole zarządu. Niestety, to wydaje się faktem, od którego nie możemy uciec, i chociaż absolutnie wierzę, że bańka AI pęknie, to rzeczywistość, do której będziemy musieli się przyzwyczaić.

Sztuczna inteligencja: Ratunek życia?
Asha Sharma wywołała jednoczesne obawy w całym świecie gier ze względu na swoje doświadczenie w branży AI. // Microsoft
To jest reklama:

Bańka, tak! Prawdopodobnie trochę się splasuje, gdy popyt zacznie spadać. Tak jak sektor IT przetrwał trudny okres, tak samo przetrwa sektor AI. Mam nadzieję, że to przełoży się na mniej szumu i tańsze komponenty. Sztuczna inteligencja to przecież branża, w której KAŻDY chce mieć udział, ale ostatecznie nie będzie wystarczająco duża, a wtedy najprawdopodobniej zobaczymy garstkę graczy dominujących na rynku, zamiast zbyt wielu start-upów i starych gigantów próbujących wejść na rynek. Ustabilizuje się i osiągnie jakiś status quo, w którym nie będziemy już mrugać okiem na jego obecność w naszym życiu.

Ale co to oznacza dla tworzenia gier, a ostatecznie dla nas, graczy? Dla dużych deweloperów AAA i AAAA prawdopodobnie oznacza to, że postacie ludzkie zostaną wycofane na rzecz rozwiązań opartych na AI. Moralny dylemat związany z tym problemem z czasem stanie się rozmyty, bardziej rozmyty i trudniejszy do interpretacji, i możecie o tym myśleć, co chcecie, ale podejrzewam, że najbardziej zagorzałym przeciwnikom w końcu się wyczerpie. I gigantzy branży oczywiście na tym skorzystają. Krok po kroku, aż całkowicie przyzwyczaimy się do faktu, że to nie człowiek pisze dialogi dla postaci drugoplanowych, lecz AI, która nimi zarządza, tak jak zarządza zasobami i kodowaniem.

W niektórych kręgach z pewnością wymknie się to z toru, gdzie gry, które dziś nazywamy bezdusznymi i pozbawionymi tożsamości, będą postrzegane jako absolutne arcydzieła pod względem wartości artystycznej. Gry oparte na wysokiej budżecie oparte na AI, w pewnym sensie. Chociaż nie jestem duchowy – wcale – jestem pewien, że gra niestworzona przez ludzi będzie pozbawiona tego, co my faktycznie mamy, czego nie ma AI – duszy i własnej, unikalnej tożsamości.

Sztuczna inteligencja: Ratunek życia?
Możemy spodziewać się dużej ilości sztucznej inteligencji w nowym urządzeniu Microsoftu typu all-in-one. // Microsoft
To jest reklama:

Zaletą jest oczywiście to, że gry będą rozwijane szybciej i dzięki AI będą mogły działać na słabszym sprzęcie. Jeśli chodzi o sprzęt, widzę więcej zalet niż wad, ponieważ ta dziedzina nie opiera się ani nie upada na ludzkiej woli i duchu. Przyspieszenie AI i wszystkie rozwiązania DLSS tchną nowe życie w starsze konfiguracje, a procesory będą mogły szybciej wykonywać obliczenia na poziomie kwantowym dzięki narzędziom AI. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie – ale jako doświadczony zgadywacz zdecydowanie powiedziałbym, że powinniśmy przynajmniej w dużej mierze powitać AI tutaj.

Ale podczas gdy Tencent, Electronic Arts, Activision Blizzard i inni żądni giganci coraz więcej AI akceptują i wysyłają do domu coraz więcej ludzkich deweloperów, jest coś, co będzie płonąć jaśniej i mocniej niż kiedykolwiek wcześniej – wielkie siły ludzkości: sztuka, innowacje i tożsamość. A gdzie będzie to najbardziej widoczne, gdy kolejne Call of Duty będzie generyczne do granic możliwości? No, oczywiście w świecie indie. Ukochany, ukochany świat indie.

Branża gier – być może – na początku dostanie ciosy, ale mniejsi niezależni deweloperzy i wydawcy z pewnością będą chcieli pokazać, jak gry powinny być tworzone i jak wielka jest różnica, gdy ktoś z prawdziwą pasją wkłada w swoją pracę całe serce i duszę. Coś, czego zaawansowana sztuczna inteligencja nigdy nie będzie w stanie osiągnąć. Zobaczymy renesans gier, które wydają się żywe. Gry, w których jeden deweloper, z plamami po kawie na klawiaturze i trzema latami względnej bezsenności, wlał całą duszę w każdy piksel, każdą pętlę dźwiękową i każdą niedopracowaną (ale wzruszającą) linijkę dialogową.

Sztuczna inteligencja: Ratunek życia?
Larian Studios trochę próbowało eksperymentować ze sztuczną inteligencją, ale musiało się wycofać, ponieważ fani wyraźnie nie byli zbyt zachwyceni tymi funkcjami.

Pomyśl o tym: gdy kolejna gra AAA będzie wyglądać jak dopracowana, ale całkowicie pusta skorupa – jak te proceduralnie generowane mapy z otwartym światem, które świetnie wyglądają w zwiastunie, ale są równie angażujące jak przeglądanie katalogu DIY – wtedy ludzie zaczną tęsknić za czymś innym. I że coś innego nie przyjdzie od Tencent ani EA. Będzie to od gościa w piwnicy w Skövde, duetu w Polsce albo trio w Japonii, którzy odmawiają użycia AI do czegokolwiek więcej niż może szybkiej tekstury zastępczej.

My, gracze, nauczymy się lepiej rozróżniać między sobą. Tak samo jak teraz wyczuwamy, kiedy gra została stworzona z pasją i miłością, a nie taka, która miała maksymalizować "kwartalne zyski". A ten sens? Nie da się go wytrenować w model. To ludzkie. Jest chaotyczny, a czasem wręcz cholernie brzydki, ale jest żywy i napełnia grę duszą oraz człowieczeństwem.

Więc nie, osobiście nie boję się, że AI całkowicie zniszczy sztukę gier. Właściwie wierzę, że w dłuższej perspektywie zrobi odwrotnie, doprecyzując i wyjaśniając to, na czym warto zwracać uwagę. Duże studia mogą produkować swoje wysokobudżetowe produkcje AI z path ray-tracingiem i 240 fps. A reszta z nas odzyska uczucie grania w coś, co naprawdę stworzył ktoś, komu zależało – luksus, którego powinniśmy przestać brać za pewnik. Gry stworzone przez kogoś, kto płakał, przeklinał, śmiał się, a może nawet nienawidził własnej gry w środku nocy. Słabości, które ostatecznie stają się naszą siłą i powodem, dla którego ostatecznie wyjdziemy zwycięsko z tej bitwy.

Co o tym myślisz? Czy zgadzasz się z rozumowaniem Joela?



Wczytywanie następnej zawartości