Thomas Tuchel narzeka na milczących kibiców podczas zwycięstwa Anglii nad Walią: "To mogło nam pomóc odzyskać energię w drugiej połowie"
Tuchel był "trochę rozczarowany", że prawie 80 000 fanów na Wembley milczało podczas wygranego 3-0 meczu towarzyskiego.
Anglia pokonała swoich sąsiadów Walię 3-0 w meczu towarzyskim w czwartkowy wieczór. Morgan Rogers, Ollie Watkins i Bukayo Saka zdobyli bramki w pierwszych 20 minutach, ale mogła to być większa kara dla Walii. W rzeczywistości Thomas Tuchel sugeruje, że wynik mógł być lepszy, gdyby kibice byli nieco bardziej entuzjastyczni.
Pomimo wypełnionego po brzegi stadionu Wembley z ponad 78 000 widzów, selekcjoner Anglii narzekał, że fani byli bardzo cicho. "Mogliśmy prowadzić 5:0 do przerwy. Nie udało nam się strzelić czwartego i piątego gola. Na stadionie panowała cisza. Nie dostaliśmy żadnej energii z trybun. Zrobiliśmy wszystko, żeby wygrać – ubolewał niemiecki szkoleniowiec. To mogło nam również pomóc w drugiej połowie odzyskać energię i wrócić do rytmu.
Dzisiaj prowadziliśmy 0:3, po 23 minutach mieliśmy piłkę za piłką, wygraliśmy piłkę za piłką i pomyślałem sobie: "Dlaczego dach wciąż jest na stadionie? Co się dzieje?", dodał, ale nie chciał robić z tego wielkiej sprawy, mówiąc, że to nie jest problem, ale nadal czuł się trochę rozczarowany.
Następny mecz Anglii w kwalifikacjach do Mistrzostw Świata z Łotwą w przyszły wtorek, w którym mogą być jedną z pierwszych europejskich drużyn, które zapewnią sobie bezpośrednie miejsce w kwalifikacjach do rozgrywek.

