Włochy wszczęły śledztwo po tym, jak odrestaurowany obraz anioła wygląda podejrzanie jak Giorgia Meloni
Rzym dał światu wiele niezapomnianych dzieł sztuki, ale niewiele z nich wywołało tyle ukradkowych spojrzeń.
Rzym dał światu wiele niezapomnianych dzieł sztuki, ale niewiele z nich wywołało tyle ukradkowych spojrzeń. Świeżo odrestaurowany fresk anioła w Bazylice św. Wawrzyńca w Lucinie wywołał śledztwo po tym, jak odwiedzający zauważyli coś niesamowitego: cherubinka teraz podejrzanie przypomina premier Włoch, Giorgię Meloni. Zdjęcia obok siebie przelatywały po mediach społecznościowych, natychmiast pojawiły się memy, a to, co zaczęło się jako cicha renowacja, stało się ogólnokrajowym tematem rozmów.
Dzieło, ukończone w grudniu w Kaplicy Dusz Świętych w Czyśćcu, nagle znalazło się pod oficjalną lupą. Później włoski minister kultury zlecił przeprowadzenie śledztwa, aby ustalić, czy podobieństwo powstało przypadkowo, czy przez zamiar pędzla. Nadinspektor Rzymu przeszukał archiwa, zdjęcia i oryginalne szkice z 2000 roku, by sprawdzić, czy anioł zawsze wyglądał tak politycznie znajomo, czy też aureola pojawiła się później...
Sama Meloni potwierdziła absurd, żartując na Instagramie, że "zdecydowanie" nie wygląda jak anioł, włącznie z emotikonami. Konserwator, Bruno Valentinetti, zaprzeczał wszelkim swobodom twórczym, nalegając, że wiernie skopiował oryginalny rysunek i dobrowolnie udostępnił swoje prace za darmo. Urzędnicy kościelni przyjęli bardziej ostrożny ton, podkreślając, że święte obrazy nie powinny stać się narzędziami nadużyć, choć przyznawali, że zmiany nigdy nie zostały formalnie zatwierdzone.
Tymczasem ciekawscy Rzymianie i turyści tłumnie przybywają do miejsca, które niektórzy nazywają dziś "Kaplicą Meloni", debatując, czy widzą boskie nachwycenie, czy ziemski zbieg okoliczności. Nawet proboszcz zbagatelizował oburzenie, przypominając krytykom, że artyści zawsze wplatali współczesne twarze do sztuki religijnej... Ale co sądzisz o tym najnowszym dziele sztuki? Przypadek czy celowe?