Wszystko, co musisz wiedzieć o opóźnieniu Air Force One i przejściu na lot transatlantycki Trumpa
Podróż Trumpa do Davos przybrała niespodziewany zwrot z dnia na dzień.
Podróż Trumpa na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos przybrała niespodziewany zwrot akcji z dnia na dzień, gdy Air Force One, kultowy Boeing 747, został zmuszony przerwać lot transatlantycki z powodu drobnej awarii elektrycznej.
Czterodrzutowiec, oficjalnie znany jako VC-25A, bezpiecznie powrócił do Joint Base Andrews w Maryland, co skłoniło Prezydenta i jego zespół do wejścia na pokład samolotu zapasowego: Boeinga C-32A, zmodyfikowanego 757, aby dokończyć podróż.
Opóźnienie, choć krótkie, przyciągnęło uwagę zarówno entuzjastów lotnictwa, jak i obserwatorów na całym świecie, a Flightradar24 podaje, że ponad 112 000 użytkowników śledzi postępy samolotu online. Trump ostatecznie wylądował w Zurychu w środę po południu, około trzy godziny później niż pierwotnie planowano, przed swoim przewidywanym wystąpieniem w Davos.
"Po starcie załoga AF1 zidentyfikowała drobny problem elektryczny. Z ostrożności AF1 wraca do Joint Base Andrews" – powiedziała rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt, zauważając, że plany podróży prezydenta będą kontynuowane bez przerwy.
Incydent ten ponownie wywołał dyskusję na temat starzejącej się floty VC-25A. Air Force One od dawna jest synonimem 747-200, ale samolot, który po raz pierwszy wszedł do służby w latach 90., obecnie wymaga wymiany.
Nowy model 747-8, pierwotnie planowany do wejścia do służby w nadchodzących latach, został opóźniony do 2028 roku, pozostawiając C-32A (zwykle wykorzystywany jako Air Force Two) jako tymczasowe rozwiązanie dla prestiżowych lotów międzynarodowych.
Pomimo dramatu, C-32A wykonał podróż sprawnie, startując zaledwie 58 minut po powrocie 747 i bezpiecznie lądując w Szwajcarii. Epizod, choć niewielki w sensie operacyjnym, uwypuklił złożoną logistykę i wysoką stawkę podróży prezydenckich, a także zwiększył fascynację (i kontrolę) wokół transatlantyckich podróży Trumpa przed jego spotkaniami w Davos...