Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
artykuły

Zielono mi! Co weganizm ma do gier wideo?

O tym, jak światy kodem spisane ostrzegają swoich odbiorców przed konsumpcjonizmem.

Zielono mi! Co weganizm ma do gier wideo?

Rezygnujemy ze spożywania produktów odzwierzęcych z różnych powodów: etycznych, zdrowotnych, ekologicznych, duchowych, religijnych, społecznych lub ekonomicznych. Według raportu brytyjskiego Towarzystwa Wegańskiego (The Vegan Society) popyt na żywność bezmięsną wzrósł w 2017 roku o 987%, a zgodnie z wyszukiwarką Google trend wegański zwiększył się czterokrotnie w ciągu pięciu lat między 2012 a 2017. Obecne wyszukiwania związane z weganizmem są prawie trzykrotnie popularniejsze niż te dotyczące diety wegetariańskiej i bezglutenowej, jak podaje InfoVege, choć zdawać by się mogło, że niewiele osób decyduje się na tak radykalną (czyżby?) dietę.

Trend ten powoli, ale pewnie da się już obserwować również w świecie gier wideo. Od narracyjnych przygodówek klikanych po bezlitosne surwiwale, w których przecież to przetrwanie, a więc dążenie do celu - dosłownie - po trupach stanowi kluczowy element rozgrywki. Gry takie jak Mutazione czy The Forest nawet nagradzają gracza stosownym trofeum lub osiągnięciem za ukończenie produkcji nie zjadłszy mięsa ani żadnych produktów odzwierzęcych, choć są to produkcje reprezentujące skrajnie różne gatunki. Niektóre tytuły, jak Abzû, pozostawiają większe pole do interpretacji.

Zielono mi! Co weganizm ma do gier wideo?
Mutazione nagradza gracza, który przez całą grę nie spożył mięsa ani produktów odzwierzęcych.

Dzieło studia Giant Squid to przede wszystkim doskonała lekcja przyrody, w której przez większość czasu odbiorca eksploruje i obserwuje podwodny świat otoczony morskimi stworzeniami. Gra cechuje się spokojnym, mozolnym wręcz tempem, nie pośpiesza, pozwalając nawet po prostu usiąść na skraju kamienia i popatrzeć w zdumieniu na wirtualne życie. Podziwiać.

Zakończenie Abzû chce przekazać jedno: człowiek jest malutki. To natura jest wielka i absolutnie przepiękna, lecz równie mocno przerażająca. Uczy szacunku do otoczenia. Niezależnie od tego, czy jemy mięso, czy też nie - wszyscy powinniśmy tę lekcję przeżyć.

Zielono mi! Co weganizm ma do gier wideo?
Abzû jako doskonała lekcja przyrody.

Zarówno Mutazione jak i Abzû opowiadają jednak krótkie, relaksacyjne i powolne historie o życiu ludzi i nieludzi, stawiają nacisk na scenariusz i narrację, aspekty, które, można uznać, że łatwiej poradzą sobie z tematyką weganizmu niż sam gameplay. A jednak, z drugiej strony, The Legend of Zelda: Breath of the Wild i State of Decay udowadniają, że nawet surwiwale mogą mieć coś do przekazania swoją rozgrywką. W przeciwieństwie do systemu gotowania w Don't Starve, gdzie zwierzęce mięso ewidentnie pomaga w utrzymaniu odpowiedniego statusu głodu i zdrowia psychicznego, w ostatniej odsłonie Zeldy największe profity Link otrzymuje za spożywanie potrawek z durianów (nawet o dwadzieścia serduszek więcej), bananów (nieposkromiona siła) czy różnego rodzaju grzybów (olbrzymie bonusy do defensywy i innych statystyk, także odporność na statusy), podczas gdy mięso - niezależnie od tego, czy to drób, wieprzowina, czy też ryby - nic dodatkowego bohaterowi nie zapewnia.

Jeszcze ciekawsze wnioski można wysunąć z mechanik w State of Decay. W surwiwalu na wyłączność Microsoftu z zombie w roli głównej gracz może spotkać ocalałych będących na diecie wegańskiej, a następnie przyłączyć ich do swojej niewielkiej społeczności. Wegańscy członkowie pogromców żywych trupów nie tylko jedzą mniej niż pozostali, ale także ich morale zwiększa się w zależności od poziomu rozwoju pomieszczenia robiącego za kuchnię. Krótko mówiąc, oznacza to tyle, że zyskujemy szczęśliwszych ludzi za mniejsze koszta - co bezpośrednio łączy się z ekologicznymi i ekonomicznymi zaletami weganizmu.

Zielono mi! Co weganizm ma do gier wideo?
Abe z Oddworld: Abe's Oddysee chce uratować zniewoloną rasę pobratymców przed zostaniem przerobionym na smaczne posiłki.

Weganizm w grach nie pojawił się jednak dopiero w ostatniej dekadzie - Oddworld: Abe's Oddysee, platformówka z 1997 roku, opowiada historię tytułowego bohatera, który należy do zniewolonej rasy Mudokonów. Protagonista postanawia uratować swych przyjaciół przed grożącym im niebezpieczeństwem, tj. przerobieniem na posiłki dla ich panów. Gra stanowi otwarty komentarz nie tylko wobec „mięsożerców", ale też wyzysku, kapitalizmu i wszystkich niszczycieli środowiska naturalnego.

Czy weganie przekładają swoją osobistą moralność na gry wideo? Wszyscy robimy wiele rzeczy w grach, na które nigdy nie zdecydowalibyśmy się w rzeczywistości, w tym ludobójstwo, niewolnictwo, kradzieże, erotyczne przygody bez zobowiązań. Możemy założyć, że tak, weganie zabijają zwierzęta w grach, jednak nigdy, jeśli nie jest to potrzebne - podobnie jak z mordowaniem ludzi. Nie zabijają czegokolwiek, o ile nie jest to niezbędne.

Zielono mi! Co weganizm ma do gier wideo?
Takiś odważny, co?

I zwykle nie jest! Zarówno zabijanie zwierząt jak i losowych przechodniów w grach jest traktowane przez ich kod jako haniebny czyn, który zwykle ma swoje konsekwencje. Po rozdrażnieniu kury w Zeldzie Link zostanie zaatakowany przez całe stado wściekłych ptaków, a jeśli Geralt w trzecim Wiedźminie zacznie mordować beztrosko pasące się krowy, sterujący nim gracz będzie musiał zmierzyć się z nieśmiertelnym czartem (to akurat CD Projekt Red wprowadził do Dzikiego Gonu wraz z aktualizacją, by gracze nie czerpali z krów nieskończonych ilości skóry, mięsa i mleka).

Wszystkie wymienione wyżej produkcje udowadniają, że nie jedzenie mięsa i produktów odzwierzęcych, lecz konsumpcjonizm świadczy o upadku systemu wartości.



Wczytywanie następnej zawartości