Hiszpańska Królewska Federacja Piłki Nożnej (RFEF) przeszła ostatnio przez burzliwe czasy, z dwiema rezygnacjami w ciągu jednego roku po aferze Rubiales, kiedy były prezydent pocałował w usta piłkarkę nożną Jenni Hermoso po wygraniu Mistrzostw Świata Kobiet.
Rubiales wzbudził również kontrowersje w związku z innymi skandalami, takimi jak "Supercopa Files ", kontrakt z udziałem piłkarza, który stał się biznesmenem Gerardem Piqué, na zabranie Superpucharu Hiszpanii do Arabii Saudyjskiej i upewnienie się, że co roku Real Madryt i FC Barcelona będą dwiema z czterech obecnych drużyn.
Dziś odbyły się nowe wybory, które mają wyłonić Prezydenta RFEF na kolejne cztery lata. Nie udało im się jednak pozostawić za sobą kontrowersji, ponieważ zwycięzca, Rafa Louzán , został skazany za wypaczenie sprawiedliwości.
Louzán, wybrany bezwzględną większością, był kiedyś politykiem konserwatywnej partii PP, przewodniczącym rady miasta Pontevedra, regionu Galicji na północy Hiszpanii. W 2021 roku został skazany na dotację w wysokości 86 000 euro na remont stadionu piłkarskiego. Złożył apelację, a uchwała będzie znana dopiero w lutym. Jeśli nie uda mu się go wygrać, zostanie wykluczony na siedem lat, co oznacza, że nie będzie mógł przewodniczyć federacji piłkarskiej.
W tej chwili Louzánowi udało się zdobyć zaufanie większości federacji terytorialnych, a także Javiera Tebasa, prezydenta LaLiga. Ale jego pozycja jest jeszcze wątpliwa do lutego. Gdyby przegrał apelację, byłby trzecim prezydentem RFEF w ciągu półtora roku, grzebiąc głębiej międzynarodowy prestiż Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej zaraz po tym, jak potwierdzono, że Hiszpania będzie jednym z gospodarzy Mistrzostw Świata w 2030 roku.