FC Barcelona przygotowuje jutro bardzo ważny mecz: pierwszy mecz w półfinale Pucharu Hiszpanii z Atlético Madryt. Culés mają ogromną przeszkodę do pokonania, jeśli chcą dotrzeć do finału, a porażka w ostatniej minucie u siebie wciąż jest w niedawnej pamięci... i być może bez swojego najbardziej wartościowego zawodnika: Lamine Yamal.
Nastolatek doznał tupnięcia podczas wygranego 2-0 meczu z Las Palmas i doznał kontuzji paznokcia. Po meczu opublikował zdjęcie zakrwawionej skarpety, żartując, że tupnięcie nie było nawet faulem.
Dzisiaj nie trenował z resztą drużyny. Trener Hansi Flick, który dziś kończy 60 lat, powiedział, że "będziemy musieli poczekać, myślę, że zagra, ale to zależy od lekarza". Będą musieli jeszcze poczekać, a jeśli nie zagra, będzie nam go bardzo brakowało, bo mimo jego relatywnie rzadkiej liczby bramek (do tej pory tylko 5 w LaLiga, bardzo daleko od 20 Lewandowskiego czy 13 Raphinhy), jest zawodnikiem z największą liczbą asyst w rozgrywkach, w tym w ostatnią sobotę, asystując przy pierwszym golu Daniego Olmo od czasu kontrowersji wokół jego kontraktu.