Amazon's 007 Headache: How First Light Success Makes Problems for the Movie Franchise... oraz sama siebie
Czy Patrick Gibson powinien być kolejnym 007 w wersji aktorskiej? Czy następny film będzie oceniany względem 007 First Light ? Zagłębiamy się we wszystkie te pytania.
Jeśli jesteś choć trochę podobny do mnie, odkąd widzisz napisy końcowe 007 First Light, robisz to z pistoletem palcem w każde przechodzące lustro. Jakie to było fantastyczne doświadczenie, jak bardzo było to typowo bondowskie i jak bardzo sprawia, że chcemy więcej?
Pierwszy krok IO Interactive w "BondVerse" był, delikatnie mówiąc, triumfem. Dobrze przyjęty zarówno przez krytyków, jak i widzów, sprzedał się w ponad dwóch milionach egzemplarzy w pierwszym tygodniu od premiery. Okazuje się, że pewien agent MI6 i łysy facet z kodem kreskowym na tyle głowy świetnie się dogadują. Kto by pomyślał?
Ale wraz z tym sukcesem pojawia się nieoczekiwany problem dla Amazon MGM Studios. First Light nie tylko ożywiło Bonda w grach, ale być może cicho zmieniło oczekiwania wobec Bonda wszędzie indziej. To naprawdę kreatywny ból głowy, z którym się zmagają, a już nauczyli się, że muszą działać ostrożnie, wyjaśniając swoje zaangażowanie w przyszłość serii po początkowym stwierdzeniu, że kontrola kreatywna wywołała pewne sprzeciwy wśród fanów gry. Choć uniknęli tego pierwszego — choć samonałożonego — problemu, wciąż jest kilka przed nimi, które będą wymagały rozwiązania.
Kaucja przeciwko Bondowi
Bond zawsze był definiowany przez osoby na ekranie w danym momencie. I generalnie twoja pierwsza Bond to twoja Bond. Connery, Moore, Brosnan, Craig, nawet niedoceniany Dalton. A drugi facet, może już niekoniecznie. Nie mieliśmy filmu o Bondzie od bardzo kontrowersyjnego filmu No Time To Die z 2021 roku, a Craig opuścił tę rolę, co oznacza, że nadchodzący film Amazona wchodzi teraz w nietypową sytuację: nie chodzi tylko o reboot postaci dla obecnych fanów; konkuruje z wersją Bonda, która może już wydawać się "ugruntowana" dla zupełnie nowej publiczności.
First Light już w wielu aspektach przypomina Bonda 26, a teraz każda decyzja castingowa, zmiana tonu czy stylistyczna w filmie ryzykuje porównanie z czymś, co nawet nie miało być konkurencją.
Problem Patricka Gibsona
Jednym z największych powodów, dla których First Light działa tak dobrze, jest kreacja Patricka Gibsona. Paradoksalnie, ten sukces mógł spowodować kolejny problem dla Amazona. W internecie już rośnie przekonanie, że mógłby — lub powinien — przenieść tę kreację do wersji aktorskiej. To brzmi jak komplement i pod wieloma względami tak jest. Ale to też powoduje komplikacje.
Choć jest to mało prawdopodobne, jeśli Gibson w trakcie gry będzie mocno kojarzony z Bondem, zacznie to zacierać granice między interpretacjami. Nagle wersja Bonda w wykonaniu IOI nie jest już jednorazowym występem, lecz staje się częścią rozmowy castingowej do samego filmu. To ogranicza przestrzeń twórczą IOI. Stawia to też Amazon w trudnej sytuacji, bo jeśli go obsadzą, ryzykują, że gra i film rozpadną się w jedną wspólną tożsamość, zanim kinowy reboot zdąży się rozwinąć.
Jestem niemal pewien, że te dwie rzeczy pozostaną oddzielne, ale żyjemy w erze mediów społecznościowych. Bez względu na to, co się wydarzy, teraz istnieje ryzyko, że część widzów będzie ciągle porównywać "swoich" Bonda do tego na ekranie. Tak czy inaczej, gra już wpłynęła na tę dyskusję.
James Bond powróci... Ale jak?
Jeff Gattis, szef działu gier Amazona, mówi, że należy nakręcić kontynuację, a napisy końcowe również wydawały się tego dość pewne. Ale ponieważ First Light spełnia wiele wymagań związanych z Bondem, można powiedzieć, że wszystkie gadżety zostały wykorzystane. Oczywiście byłoby miło mieć więcej sekwencji jazdy — i faktycznie użyć Aston Martina — ale jeśli chodzi o Bonda robiącego rzeczy bondowe, IOI wpakowało się w pewien kreatywny zakątek.
To na pewno sprytni ludzie. Spójrz, jak długo trzymali Agenta 47 przy życiu, gdy on tylko wymyśla wymyślne sposoby na mordowanie ludzi, gdy nie ma pod ręką walizki namierzającej.
Wciąż jest mnóstwo krajów i miejsc do zwiedzania, a jeśli jest coś, czego zdecydowanie nie mieli w First Light, to jest to naprawdę przekonujący złoczyńca. Bawma był niemal na chwilę, gdy można go przegapić, podczas gdy Webbowie mieli wrażenie, że po prostu tam są. Kontynuacja potrzebuje Elliota Carvera i Aurica Goldfingera, albo Scaramangi. Niezależnie od tego, czym są trzy sutki czy stalowe zęby, IOI musi się bardziej na to powołać, by naprawdę dopełnić to wyśmienite doświadczenie Bonda.
Poprawa TacSim
Jeśli chodzi o samą grę, choć była świetna, jest jeszcze miejsce na poprawę. Poza złoczyńcami, najsłabszym ogniwem First Light jest TacSim. Dostarczając symulowane scenariusze VR, które pomagają wydłużyć powtarzalność gry, jak dotąd wydaje się trochę niewykorzystana. Głównie używanie map i zasobów z lekkim remixem, by stworzyć świeże wyzwanie, ale nie wydaje się, żeby było w tym coś więcej.
I choć IOI będzie się do niego dostosowywać (a wkrótce pojawi się misja jazdy z udziałem "tego" samochodu), czuję, że jest tu szansa, by TacSim nie tylko stał się istotny, ale dał mu szansę na przebicie samej kampanii, jednocześnie zarabiając dodatkowe pieniądze.
Muszą tylko czerpać trochę inspiracji z jawnego rozczarowania, jakim było 007 Legends. Pamiętasz to? Przepraszam, że wyciągnąłem te wspomnienia. Ale tam, gdzie to zawiodło, TacSim może się rozwijać. Czy jest lepszy sposób, by wprowadzić klasycznego Bonda do gry? Wykorzystaj TacSim, by odtworzyć niektóre z najbardziej ikonicznych momentów Bonda. Wyobraź sobie, że mierzysz się z 006 na antenie w GoldenEye, starcie Moore'a z Draxem na Moonrakerze, albo nawet jeśli chcesz być trochę inny i zmierzyć się z Goldfingerem w golfa. Jest tu ogromny zakres i prawie brak ograniczeń dla IOI, by dobrze się bawić. I niemal na pewno fani też za to zapłacą... Dopóki nie pobierają milion za sztukę. Może jednak unikaj wybryków Bonda w "Żyjesz tylko dwa razy..."
TL; DR: To świetny czas, by być fanem Bonda
Po raz pierwszy od dekad Bond nie czeka na kolejny film, który zdefiniuje jego przyszłość, bo gra wideo już zaczęła to robić. Niezależnie od tego, czy Amazon tego lubi, czy nie, First Light podniosło poprzeczkę, a kolejna osoba, która sięgnie po Walther PPK, czy to na ekranie, czy za kontrolerem, nieuchronnie zostanie oceniona pod tym względem.
Możemy mieć nadzieję i spekulować, ale na razie pozostaje nam tylko czekać. Cokolwiek przyniesie przyszłość 007, śmiało można powiedzieć, że wszyscy będziemy na to czekać.








