Pierwszy mecz Realu Madryt w 2025 roku, z Valencią, zostanie zapamiętany na długo. Miał wszystkie elementy, o które można prosić w thrillerze, taki ze szczęśliwym zakończeniem na końcu, ale także wszystkie niepowodzenia, jakie można sobie wyobrazić: wpuszczenie gola w pierwszych 30 minutach, niewykorzystany rzut karny, wykluczenie gola z powodu milimetrowego spalonego, gra ostatnie 10 minut z dziesięcioma zawodnikami... a następnie wrócił na minutę w doliczonym czasie gry z dwoma golami Modricia i Bellinghama, kończąc mecz na 1-2. A mecz mógł zakończyć się wynikiem 2-2 po tym, jak ostatni strzał Valencii cudem nie wpadł do bramki Courtois.
Jest wiele do omówienia na temat meczu, w tym decyzje sędziego: niektórzy uważają, że pierwszy gol Hugo Duro dla Valencii powinien zostać wykluczony, ponieważ w tym samym meczu był poprzedni faul na Rodrygo, podczas gdy wielu nie rozumie, dlaczego rzut karny nie został powtórzony, ponieważ zarówno bramkarz, jak i zawodnik Valencii wydają się nie trafić w linię.
Jednak to, o czym większość ludzi mówi, to bezpośrednia czerwona linia, którą Vinícius zobaczył za atak na Dimitrievskiego, bramkarza Valencii. Po spektaklu Dimitrievski zdaje się dotykać warkoczy Viniego. Wtedy Brazylijczyk odpowiedział skacząc w szyję Dimitrievskiego. Macedończyk następnie upada na parkiet, a po sprawdzeniu VAR-u sędzia wyrzucił z boiska Viníciusa.
Kiedy Vinícius zobaczył kartę, wpadł w szał i musiał zostać wypchnięty przez Rudigera. Później przeprosił, mówiąc "Przepraszam, dziękuję drużynie", z emotikonami dwóch palców, prawdopodobnie sugerując, że Valencia prawdopodobnie spadnie z ligi w tym sezonie.
Był to drugi raz, kiedy Vinícius Jr. został wyrzucony z boiska w ciągu siedmiu lat gry w Madrycie. Na szczęście dla Realu Madryt, który mógł być ich najbardziej zaciekłym meczem od dłuższego czasu, został skorygowany w ostatnich piętnastu minutach, dzięki dwóm bramkom Luki Modricia i Jude'a Bellinghama, wygrywając mecz w 10 zawodników.