Kirby Air Riders
Kirby Air Riders, najnowsza ekskluzywna gra na Switch 2, to pierwsza gra Sakuraia od czasu Super Smash Bros. Ultimate, ale czy jest dobra?
Masahiro Sakurai postawił na swoim. Kirby Air Ride, osobliwy projekt, w którym w 2003 roku włożył wszystkie swoje osobiste cechy, doczekał się kontynuacji, której nikt się nie spodziewał... A szczerze mówiąc, bardzo niewielu o to prosiło. Jest to jedna z pierwszych prawdziwie ekskluzywnych gier na Nintendo Switch 2, czwarta po Mario Kart World, Donkey Kong Bananza i Hyrule Warriors: Age of Calamity (oraz Drag x Drive, ale na znacznie mniejszą skalę).
Kirby Air Riders również otrzymało bezprecedensowy poziom marketingu, a jego dwa dedykowane Nintendo Directs trwały prawie dwie godziny. Nie jest to jednak zaskakujące, jeśli przypomnimy sobie, że zaledwie kilka lat temu poświęcał półgodzinne prezentacje tylko na omówienie zestawu ruchów nowej postaci dodawanej do Super Smash Bros. Ultimate.
Trzeba być martwym w środku, żeby nie podziwiać ogromnego entuzjazmu i zaangażowania Sakuraia we wszystko, nad czym pracuje, od sagi Smash Bros. po Kirby Air Riders, i wszystkie te (fantastyczne) filmy na YouTube, które publikował przez dwa lata, nawet jeśli jego chęć nadmiernego tłumaczenia wszystkiego bywała czasem zbyt duża (poświęcił nawet jeden pełny filmik, by wyjaśnić, jak je robił). Jego perfekcjonizm dorównuje jedynie nieskażonej dumie, którą okazuje, wyjaśniając każdą decyzję twórczą, by gracz nie przegapił żadnego szczegółu, oraz niekończącym się kompromisom, który musi bawić i zaskakiwać tak bardzo, jak tylko potrafi, czasem na niezdrowym poziomie, co sam wyjaśnił bardzo szczegółowo.
W niemal zawsze rozmytym i bezosobowym świecie produkcji Nintendo, gry Sakurai wyróżniają się jako wielki wyjątek – od twórcy gier, który naprawdę nie boi się pokazać swojej twarzy (być może jeden z bardzo, bardzo nielicznych, którym w tej hermetycznej firmie i japońskim tworzeniu gier wideo jako całości to umożliwione).
Okej, Sakurai rządzi, ale to recenzja: czy Kirby Air Riders jest dobry?
Naprawdę podziwiam Sakurai. I całą tę pochwałę trzeba było powiedzieć z góry, bo Kirby Air Riders, jego pierwsza gra spoza Smash Bros. od czasu Kid Icarus Uprising w 2012 roku... jest dziwne. Dziwne na wiele dobrych względów, ale dziwne na różne sposoby, jak już wspomnieliśmy w naszej zapowiedzi: to może być jedna z najbardziej polaryzujących gier roku. Nawet jeśli jakość, osobowość i ogromne ilości treści są obecne, a nikt nie może temu obiektywnie zaprzeczyć, to gra, w którą wielu osobom będzie trudno się wciągnąć.
Głównym konfliktem Kirby Air Riders są sterowanie. Pozostają takie same jak w oryginalnej grze na GameCube, która wówczas spotkała się z bardzo surowymi recenzjami. Są bardzo proste: wystarczy drążek sterujący i jeden przycisk, którym zwalniasz, dryfujesz, zdobywasz przyspieszenia, pochłaniasz wrogów i używasz ich mocy (nawet wtedy wiele power-upów atakuje automatycznie). Potrząsając kijem, kręcisz się i uderzasz wrogów, i to właściwie wszystko. Nie ma też sterowania ruchem ani myszką, co nie jest dziwne, gdy pamiętasz, że Sakurai przełamał wszelkie oczekiwania, nie wciskając sterowania ruchem do Wii Smash Bros. Brawl.
Twoja postać przyspiesza automatycznie, więc większość uwagi skupiasz się na dobrym pokonywaniu zakrętów. Oznacza to, że przy pierwszym podejściu gra wydaje się jednocześnie niezwykle prosta i myląca: nie czujesz, że masz kontrolę nad pojazdem, który ciągle rozbija się na każdym rogu i uderza w niewidzialne ściany na większości krawędzi. Co gorsza, główny mechanizm driftowania, który pozwala zdobyć przyspieszenie, sprawia, że znacznie zwalniasz, co jest frustrujące. To nie jest gra, która daje dobre wrażenie (przynajmniej nie od razu), zwłaszcza jeśli grałeś w ostatnie Mario Kart World lub Sonic Racing Crossworlds i spodziewałeś się czegoś podobnego.
Koniecznie warto zacząć od samouczka, nawet jeśli jest trochę nudny, by dowiedzieć się, o co chodzi w grze. Nawet po graniu normalne jest, jeśli nadal czujesz się z tym dziwnie. Grafika i muzyka są świetne, pola są duże i pomysłowe, jest mnóstwo treści... Ale najbardziej podstawowa rzecz, czyli rozgrywka, po prostu nie do końca mi odpowiada.
Ale zaczekaj! Po dobrych dwudziestu godzinach gry chcę ci powiedzieć... Będzie lepiej. Wytrzymaj wystarczająco długo, a gdy się do tego przyzwyczaisz, naucz się najlepszych strategii driftowania i przyspieszania bez zwalniania, bo wtedy dziwność staje się magiczna, odrzucenie zamienia się w uzależnienie, a ty zdasz sobie sprawę, że grasz w grę, która nie przypomina żadnego innego tytułu w tym gatunku (jaki to gatunek?, Będziesz się o to zastanawiać kilka razy). W końcu, czy nie czułeś się dziwnie, gdy pierwszy raz grałeś Super Smash Bros. ?
Szokująca głębia Kirby Air Riders na Nintendo Switch 2
Myślałeś, że gra jest prosta? Głębokość jest oszałamiająca, a różne statki zapewniają ogromne różnice w prowadzeniu, co skłania do stosowania różnych strategii. Tak jak w Smash Bros.! Niektóre statki łatwiej sterować, inne są znacznie bardziej śliskie, ale mają ogromne prędkości, a jeszcze inne dodają nowe mechaniki, jak transformacja w trakcie wyścigu czy możliwość skakania. Inne to dosłownie czołgi, które wcale nie są zalecane do wyścigów, ale stają się niezwykle przydatne w bijatykach i walkach z bossami.
Bossami? Poczekaj chwilę, jeszcze nie skończyłem: inne statki są zrobione z papieru, co jest bardzo przydatne podczas wydarzeń lotniczych i pomaga znaleźć skróty niemożliwe innym statkom. Postacie też mają znaczenie: w przypadku statku wpływają na dziesięć (!) różnych statystyk, od prędkości, przyspieszenia, ładowania, wagi, latania, ataku, obrony... Jest też mnóstwo power-upów, ale nie są one jak w Mario Kart, które dają niesprawiedliwe przewagi: tutaj są bardziej jak broń i pomagają walczyć z najbliższym przeciwnikiem, zamiast przyspieszać jazdę.
Bardzo często Kirby Air Riders bardziej przypomina 3D grę akcji niż arcade wyścigową, zwłaszcza w niektórych trybach tworzących ten bardzo hojny pakiet: masz Air Race, wyścigi między sześcioma graczami; Masz też podobne rasy, ale z perspektywy z góry (pamiętasz minigrę StreetPass do Smash Bros. 3DS ? Steruje się praktycznie tak samo, to w zasadzie minigra); a także Miejskie Procesy... Które sprawiają wrażenie zupełnie innej gry: możesz swobodnie wędrować po dość dużym otwartym świecie, zbierając power-upy, by wzmocnić swoją postać (czasem do absurdalnej prędkości), a potem walczyć w ostatnim wydarzeniu, które może być jedną z 15 różnych minigier. Wiele z nich, i najfajniejszych, to walka z bossem lub walka między sobą w chaotycznej trójwymiarowej bijatyce (tak, to tryb Smash Run z Smash 3DS, który okazał się pochodzić z oryginału Kirby Air Ride!).
I wreszcie, ale z pewnością nie mniej ważny, jest Road Trip, tryb dla jednego gracza, który znów przypomina mieszankę Subspace Emissary z Smash Bros. Brawl i World of Light z Ultimate, wyglądając jak roguelike (ale bez "rogue" części). Przechodzisz od etapu do etapu, wybierając między trzema różnymi wydarzeniami, które dają ci różne zdolności, a jednocześnie zdobywasz nowe statki. Między poziomami widzisz przerywniki filmowe opowiadające epicką historię o gigantycznym statku kosmicznym próbującym najechać świat lub czymś naprawdę dziwnym.
Trochę rozczarowujące, jeśli spodziewałeś się pełnoprawnego trybu fabularnego, ale z drugiej strony... To wciąż gra wyścigowa, czego można się spodziewać? I choć łatwo się powtarza i czasem wydaje się, że trwa wiecznie, to jest to świetny sposób, by lepiej zrozumieć grę, bo psuje wszystkie inne tryby i daje bardzo długie menu degustacyjne wszystkiego, co ma do zaoferowania. Nie zapada w pamięć, ale czuję, że nie pokochałbym tej gry tak bardzo, jak ją kocham, bez niej i wyzwania, które pokonuje, pomagając mi ją zrozumieć... i uświadomić sobie, że to genialna, nieobliczalna zabawa.
Kirby Air Riders jest doskonałe pod każdym względem, ale czy sprawdzi się u Ciebie?
W Kirby Air Riders jest wiele rzeczy, które obiektywnie są świetne. Grafika jest kolorowa i szczegółowa, i choć nie zaskakuje, gdy jest 16 graczy jednocześnie, czasem osiągając absurdalne prędkości (takie, których mózg nie jest w stanie łatwo pojąć) i nie ma ani jednego spadku klatki, rozumiesz, dlaczego ta gra jest ekskluzywna dla Switch 2.
Muzyka jest również fantastyczna, do tego stopnia, że Nintendo wydało część jej kilka miesięcy wcześniej w aplikacji Nintendo Music, nawet jeśli nie wymienia autorów... w przeciwieństwie do Sakurai, który nazwał je (Shogo Sakai i Noriyuki Iwadare) w Direct.
I niezaprzeczalna prawda: ilość zawartości tutaj przytłacza Mario Kart World – jest ogromny i pusty jednocześnie. W tamtej grze zajęło im miesiące, by dodać ikony na mapie, które pokazują, które misje już wykonałeś, i powodzenia w szukaniu playlisty muzyki. Sakurai natomiast omawia każdy szczegół, by gracz zawsze się bawił i czuł się mile widziany oraz komfortowo w grze, oferując najsłodsze i najschludniejsze menu od czasu... Smash Bros. Ultimate.
Jeśli chodzi o zawartość, nie tylko trzy duże i diametralnie różne tryby gry, które możesz grać lokalnie lub online (z kolejnym trybem dla jednego gracza, który łączy je wszystkie), ale jest też dziesiątki drobnych rzeczy do zrobienia i odblokowania. Możesz nawet dostosować własną wizytówkę do trybów online, co jest funkcją nowoczesnych gier tylko po to, by później móc ją monetyzować dzięki nagrodom z przepustki sezonowej... natomiast Sakurai dodaje to tutaj po prostu dlatego, że jest zabawne i urocze.
Ale bez względu na to, ile rzeczy włożysz do gry, sednem gry, tym, co ją naprawdę wyróżnia, jest rozgrywka. A rozgrywka w Kirby Air Riders jest... dziwaczny. Jest zabawna, ale czasem zbyt chaotyczna i mało intuicyjna, a choć wymaga sporo umiejętności, by ją opanować, podejrzewam, że dach umiejętności nie jest tak wysoki jak w Smash Bros.. Jeśli dasz jej szansę i wytrwasz, możesz uznać, że jest fantastyczna, ale zastanawiam się, czy nie jest zbyt niejasna i "oryginalna" jak na swoje dobro: Sakurai próbował tego w 2003 roku i prawie nikt się tym nie przejmował, więc dlaczego tutaj miałoby być inaczej?
Mam nadzieję, że może my, gracze, jesteśmy bardziej otwarci niż 20 lat temu i bardziej chętni do przyjmowania różnych propozycji, które przeczą naszym oczekiwaniom gatunkowym i wydają się wyjątkowe. Czy to i tak wystarczy, by przekonać moich znajomych, którzy nie są fanami Nintendo, do spróbowania tej gry na wieczory z grami zamiast klasycznego Mario Kart czy nawet Sakurai's Smash Bros. ? Wątpię. To nie znaczy, że nie warto. A w przeciwieństwie do GameCube, Switch 2 oferuje tryb wieloosobowy online, co powinno pomóc utrzymać aktywną społeczność przez wiele lat. Zobaczymy, ile osób odważy się spróbować Kirby Air Riders : jeśli zdecydujesz się to zrobić, możesz być miło zaskoczony.
















