Marvel's Wolverine Zapowiedź: Czy to najlepsza gra z serii Wolverine do tej pory?
Fani są bardzo podzieleni co do Marvel's Wolverine na PS5. Czy to kolejny hit Insomniac, czy jest powód do niepokoju?
Więc gra z Wolverine'em. Tytuł Insomniac od kilku dni był w centrum gorącej dyskusji online, odkąd przed premierą na PS5 15 września ukazały się nowe zapowiedzi i rozgrywka. Wielu krytykuje grę za to, że wygląda dość konwencjonalnie i przestarzale, choć warto zadać pytanie: czy uczciwie oceniamy gry wideo na podstawie ich własnych zalet, czy też kontekst kształtuje nasze opinie?
W przypadku Marvel's Wolverine niedawna katastrofa związana z wycofaniem fizycznych płyt na PlayStation wywołała falę negatywności i niechęci wobec Sony, która niezasłużenie rozprzestrzeniła się na grę (i prawdopodobnie wpłynie na kolejną dużą grę Sony first party, God of War: Laufey, oraz każdy kolejny tytuł aż do obawianego terminu w 2028 roku).
Ale jest jeszcze jeden czynnik, który negatywnie wpływa na postrzeganie gry: obecny stan branży oraz narzucone oczekiwania Sony. Gdy gry AAA (lub po prostu gry z dużym budżetem, bez tagów) powstają coraz dłużej, z każdym rokiem wychodzi ich coraz mniej (Sony wydaje się ustalić dwie duże premiery własnej firmy rocznie dla generacji PS5), więc każdy tytuł jest traktowany na wyższym poziomie.
Standardy Sony od dawna są najwyższe w branży, a gry takie jak Uncharted 4, God of War czy The Last of Us: Part II są wzorem dla jednoosobowych gier akcji i przygodowych dla jednego gracza, z bolesnym poziomem dopracowania i detali, które przesuwają technologię dalej niż kiedykolwiek wcześniej i za każdym razem osiągają 90+ na Metacritic.
Ale czasem nie jest to konieczne.
Nie każda gra musi być arcydziełem w swoim gatunku; Dobrze zaprojektowana, angażująca i zabawna gra wystarczy, nawet jeśli nie zreinventuje gatunku na nowo. A jeśli chodzi o grę o Wolverine, lista wymagań jest stosunkowo prosta: musi mieć wiele zabawnych sekcji akcji, musisz czuć się jak potężna maszyna do zabijania i mieć sporą dawkę fanserwisu, by uczcić ogromne tło postaci.
Marvel's Wolverine, od twórców Marvel's Spider-Man, wygląda na wystarczająco pewną, że wypełni wszystkie te aspekty. Czy będzie lepszy niż gry o Spider-Manie, czy na tyle dobry, by od razu zaangażować się w reprezentację Sony na The Game Awards? Może tak, może nie... Najprawdopodobniej nie, bo wydaje się, że nadal ma pewne problemy, a kreatywność jest ograniczona przez to, co postać może lub nie może robić. Jednak jeśli jesteś fanem Wolverine'a i marzysz o dobrej, oryginalnej i oryginalnej grze o Wolverine'ie, to powinno wystarczyć.
Mimo to, krytyka, którą prawdopodobnie widziałeś w internecie, choć przesadzona przez okoliczności, nie jest całkowicie bezpodstawna. Po dwóch godzinach grania w Marvel's Wolverine, były rzeczy, które mnie do końca nie przekonały. Im dalej w demie, tym bardziej rozwiałem pewne wątpliwości, inne pozostawały, czekając na ostateczną część gry, by je rozwiązać.
Fabuła oczywiście będzie miała kluczowe znaczenie dla ostatecznego uroku gry. W demie przeszedłem przez kilka kluczowych momentów fabularnych pierwszego aktu gry, a pomiędzy całym cięciem były też typowe wolniejsze, narracyjne momenty, gdy powoli chodzisz po zamkniętej lokacji, rozmawiasz z postaciami i podsłuchujesz ciekawe rozmowy oraz szczegóły postaci z tła, jeśli poświęcisz czas na pełne eksplorowanie i zobaczenie wszystkiego.
Brak X-Menów, którzy jeszcze nie istnieją w uniwersum "Insomniac Marvel", oraz bardziej popularnych mutantów (poza Mystique i Jean Grey), może dać Wolverine'owi lekką przewagę nad grami Spider-Man i ich ogromną liczbą ikonicznych postaci i złoczyńców; choć to także dobra okazja dla Insomniaca, by pokazać innym mniej popularnym postaciom, takim jak Callisto, Leech, Nature Girl czy Tyger Tiger, a Nathaniel Essex (Mister Sinister) jako silny i tragiczny antagonista (który prawdopodobnie będzie też głównym złoczyńcą w filmie Marvel Studios X-Men z 2028 roku, granym przez Adama Drivera).
Jak ostre są pazury Wolverine'a?
Oczywiście głównym zmartwieniem każdego zainteresowanego grą Wolverine jest to, jak wygląda walka. A odkąd podniosłem kontroler, pierwszą rzeczą, nad którą się zastanawiałem, było, dlaczego ataki przypisane są przyciskom na twarzy (Square i Triangle), a nie triggerom, które służą do wyciągnięcia pazurów podczas stania w miejscu (tylko dla fajnego momentu "snikt!") i w niektórych quick time eventach.
God of War skutecznie wykorzystał wyzwalacze, by poczuć ciężar topora Kratosa, a myślałem, że pazury Wolverine'a mogłyby mieć podobne odczucie haptyczne, gdybyś używał ich do cięcia różnymi atakami, a może nawet obu w fajnych kombinacjach. Mimo to szybko widać, że walka jest bardziej dynamiczna, bo to prawdziwa hack-n-slash, więc niekoniecznie jest wadą, że sterowanie jest mniej innowacyjne, a raczej bardziej konwencjonalne i komfortowe.
Na początku zauważyłem, że brakuje charakterystycznych ruchów Wolverine'a i bardziej złożonych kombinacji. Choć odblokowuje się więcej ataków i akcji wraz z awansem, prawdziwą siłą systemu walki nie są kombinacje przycisków, lecz to, jak przechodzisz od wroga do wroga, by zwiększyć system "furii": im więcej zabójstw, pasek się napełnia, a gdy zwiększasz wściekłość, twoje ataki stają się silniejsze. aż do trzeciego poziomu i będziesz mógł używać specjalnych ruchów kończących. Kluczem do wciągania walki jest jak najefektywniejsza walka, by cały czas utrzymywać jak najwyższy wskaźnik wściekłości (co pozwala też regenerować się po porażce).
Walka jest wciągająca, ale nie rewolucyjna, a najwięcej frajdy w demie miałem w specjalnych wyzwaniach (ukrytych w drzwiach/portalach), które wymagają od gracza osiągnięcia celu lub zabicia określonej liczby wrogów w ograniczonym czasie, by zdobyć medale.
W tych grach, gdy jesteś naturalnie potężniejszy od wszystkich (bo w końcu jesteś Wolverine'em), zabawa polega na tym, jak w tych grach Batman Arkham, w wyzwaniu bycia jak najbardziej efektywnym, mądrym przemieszczaniu się od wroga do wroga, by zadać jak najwięcej obrażeń, i czekaniu na użycie specjalnych ruchów, by wywołać najlepszy efekt na jednym lub kilku przeciwnikach. Krótko mówiąc, nie chodzi tylko o to, by przetrwać walkę, ale by przejść ją jak najszybciej i stylowo jak najszybciej.
Niestety, główny boss, którego spotkałem w demie, nie pozwalał na nic z tego. To był Sentinel, gigantyczny robot, i trzeba cierpliwie czekać, aż opuści ramiona, spamuje przyciski ataku na ramionach (ogromne i niereagujące gąbki obrażenia), unika wyraźnie zapowiedzianych pocisków i powtarza to przez bardzo długi czas. To było... Niezbyt przyjemnie. Wcale.
Sentinel ma z pewnością bardzo archaiczny projekt bossa (niektórzy w Internecie uważali, że jest dokładnie taki sam jak gra Ben-10 z 2007 roku). A ta walka, wraz z liniowym projektowaniem poziomów i przewidywalnymi mechanikami (jak podążanie za zapachem wyświetlanym na ekranie jako ciągła linia), budzi obawy, że Marvel's Wolverine nie będzie najodważniejszą i najinteligentniejszą grą roku.
Grałem Marvel's Wolverine z otwartym umysłem i większość czasu mi się podobała. Nie sądzę, żeby gra o Wolverinie musiała mieć otwarty świat, złożone mechaniki RPG czy innowacyjne systemy walki, więc to w poszczęściu. Jednocześnie nie sądzę, żeby było tu coś spektakularnego czy niesamowitego, co zachwyciłoby kogoś, kto nie interesuje się Wolverine'em czy Marvelem i ma nadzieję zostać przekonany mechaniką i projektem gry.
Gra Insomniaca może być bardzo dobrą, prawdopodobnie najlepszą grą o Wolverine, jaka kiedykolwiek powstała, ale to może oznaczać, że "po prostu" jest w porządku lub ponadprzeciętną grą akcji. A właśnie takie były gry o Spider-Manie... Z wyjątkiem tego, że w tych grach indywidualna osobliwość postaci (huśtanie się siecią) sprawiała, że ruch i eksploracja były niezwykle satysfakcjonujące i unikalne; unikalna cecha charakterystyczna wyłącznie dla Spider-Mana, której Wolverine po prostu nie posiada.
Insomniac nie potrafi dokonywać cudów, ale z pewnością potrafi tworzyć bardzo dobre gry wideo, więc powinniśmy mieć pełną pewność, że Marvel's Wolverine będzie kolejnym z nich, nawet jeśli nie ich najbardziej pamiętnym i innowacyjnym dziełem.












