Max Verstappen rozpocznie w tym roku swój dziesiąty sezon w Red Bullu, mając nadzieję na zdobycie piątego tytułu Mistrza Świata, który zaprowadziłby go na Olimp kierowców Formuły 1, obok Michaela Schumachera, Lewisa Hamiltona i Juana Manuela Fangio. Jednak w ostatnich dniach krążyły plotki o możliwym przejściu do Astona Martina.
Według tych rozmów, Aston Martin zwrócił się do Verstappena z kontraktem o wartości 1 miliarda funtów, mając nadzieję, że opuści Red Bulla przed końcem obecnego kontraktu w 2028 roku. Byłby to ogromny ruch w krajobrazie Formuły 1, tak duży, jak dołączenie Hamiltona do Ferrari, a taki, który dodając do podpisania kontraktu z inżynierem Adrianem Neweyem na samochód na sezon 2026, katapultowałby szanse Astona Martina na stanie się czołowym zespołem po przeciętnych sezonach.
Podczas wyścigu F1 75 w Londynie w zeszłym tygodniu zarówno Verstappen, jak i Christian Horner, szef zespołu Red Bull, zdementowali te plotki. "To dużo pieniędzy! Szczerze mówiąc, kiedy to czytam, to pierwszy raz widzę coś takiego. Jedyny kontakt, jaki miałem z nimi, dotyczył GT3 na ten rok. Otóż to. Nie ma wiele do powiedzenia, bo nie ma nic" – powiedział holenderski mistrz, odnosząc się do swojego własnego zespołu w GT3, Verstappen.com Racing, który będzie współpracował z Astonem Martinem.
Horner również odpowiedział na plotki, mówiąc: "Wiem, że wy [media] macie centymetry kolumny do wypełnienia w okresie zimowym, ale kierowca za miliard funtów, miliard dolarów, to byłaby oszałamiająco duża suma pieniędzy", wątpiąc w prawdziwość plotek, dodając, że "myślę, że Max jest bardzo szczęśliwy w środowisku, w którym się znajduje".