Polski
Gamereactor
artykuły

Pyrkon 2019 - relacja

Czemu życie po Pyrkonie jest takie ciężkie?

HQ
Pyrkon 2019 - relacja

Jadąc na Pyrkon spodziewałem się nieco większej wersji Warsaw Comic Conu, gdzie wszystkiego będzie po prostu więcej i w maksymalnie jeden dzień uda mi się zajrzeć w każdy kąt targów. Tymczasem okazało się, że Poznański Festiwal Fantastyki oferuje coś więcej niż tylko hale wypełnione atrakcjami dla wszelkiej maści geeków i nerdów - to ludzie, którzy rok w rok przyjeżdżają na konwent i zarażają innych swoją pasją i stanowią o tym, że Pyrkon to naprawdę Miejsce Fantastycznych Spotkań. Dzięki nim te trzy dni na długo zapadają w pamięć, a każde zrobione zdjęcie, wspomnienie czy zakup (nawet taki mały) od razu urastają do rangi "najlepsze, co mnie spotkało".

Wybaczcie ten nieco sentymentalny początek, ale mimo że od dziewiętnastej edycji konwentu minęły już dwa tygodnie (dla mnie dokładnie dwa tygodnie, bo już w czwartek byłem w Poznaniu, by od razu w piątek wyruszyć na podbój hal), to wspomnienia z tego wydarzenia ciągle są we mnie żywe. Nie będę ukrywał, że dla mnie była to okazja do spotkania się z przyjaciółmi rozrzuconymi po całej Polsce, z którymi zazwyczaj rozmawiam za pomocą komunikatorów. Nie udało się nam dotrzeć na prawie żadną z zaplanowanych prelekcji, bo zwyczajnie dobrze bawiliśmy się we własnym gronie przemierzając kilkanaście różnych hal, w których każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Właśnie, wspomniałem na początku o warszawskim Comic Conie, który odbywa się na dwóch dużych halach - Pyrkon to prawdziwa fantastyczno-popkulturowa wioska. Tam hala zakupowa, gdzieś indziej gigantyczna hala gastronomiczna, w której ludzie bez powodu zaczynają klaskać i wiwatować (Bartek i Asia wytłumaczyli mi już, że to taka "tradycja"), a zaraz obok Sleep Room. Jako że to był mój pierwszy Pyrkon, to na początku czułem się tym wszystkim lekko przytłoczony, ale szybko odkryłem, że w tym szaleństwie jest metoda i dałem się porwać atmosferze Pyrkonowej wioski.

Pyrkon 2019 - relacja
To jest reklama:
Pyrkon 2019 - relacja
Pyrkon 2019 - relacjaPyrkon 2019 - relacjaPyrkon 2019 - relacja

Pierwszy dzień był raczej typowym okresem rozruchowym, podczas którego nie działo się nic ciekawego, a wystawcy przygotowywali się na sobotnie apogeum. Można go podsumować jednym zdaniem: "Zapraszamy od czternastej". Udało się nam jednak znaleźć (mi i temu drugiemu redaktorowi Bartkowi) bardzo przyjemną grę imprezową, The Jackbox Party Pack, będącą wariacją popularnego To jesteś Ty! znanego z Playstation 4. Zasady obu gier są bardzo podobne - uczestnicy za pomocą strony w przeglądarce (tak, potrzebujecie smartfona z dostępem do Internetu) dołączają do sesji i biorą udział w kilku, kilkunastu minigrach, polegających na wpisywaniu odpowiedzi na pytania. Im ciekawsze i zabawniejsze, tym lepiej. W porównaniu do To jesteś Ty!, do sesji może dołączyć nieograniczona liczba osób z widowni, która swoimi głosami oddanymi na tę najbardziej ciekawą odpowiedź nieraz przechyliła szalę zwycięstwa. Całość idealnie sprawdziła się na tego typu konwencie i mam nadzieję, że zobaczę ją na innych imprezach, a i sam pewnie zakupię zestaw (tylko najpierw trzeba znaleźć kolegów...).

Prelekcje co prawda odpuściłem, ale jestem bardzo zadowolony ze spotkania z Marcinem Podlewskim, podczas którego odbyła się premiera pierwszej części jego nowego cyklu "Księga Zepsucia". Autor dotychczas był znany z czterotomowej space-opery "Głębia" (której jestem wielkim fanem) i jestem bardzo zainteresowany, jak poradzi on sobie z dark fantasy, którego, jak się okazało, celowo unikał. Bardzo wielu autorów zafascynowanych Tolkienem i innymi klasykami fantasy zaczyna właśnie od tego gatunku i dopiero potem zaczyna eksperymentować z czymś innym. Często bywa też tak, że nigdy nie wychodzą poza swoją bezpieczną strefę. Marcin najwyraźniej okazał się bardzo przekornym człowiekiem i wolał zaczął od mocnego science fiction, które nie jest aż tak popularne w Polsce. Całe spotkanie było transmitowane na fanpage'u Fabryki Słów, więc jeśli są tu jacyś czytelnicy Marcina, to odsyłam właśnie tam.

To jest reklama:
Pyrkon 2019 - relacja
Pyrkon 2019 - relacja
Pyrkon 2019 - relacjaPyrkon 2019 - relacjaPyrkon 2019 - relacja

Najwięcej czasu i tak jednak spędziliśmy na hali zakupowej, gdzie było bardzo dużo stoisk z wszelkiej maści planszówkami, ciuchami i gadżetami z motywami z chyba wszystkich możliwych gier, komiksów i książek, jakie tylko powstały. Nie powiem, figurka D.Vy z Overwatcha kusiła mnie przez dłuższy czas, ale cena skutecznie mnie do niej zniechęciła. Największym skarbem i tak była jednak Mass Effectowa bluza +10 do szacunku u Redaktor Naczelnej Oli, na którą polowałem od dłuższego czasu. Świetnie się nosi i w sam raz sprawdziła się drugiego i trzeciego dnia konwentu, kiedy to pogoda uległa znacznemu pogorszeniu. Udało mi się też dorwać planszówkę Lunation, w której wczesną wersję zagrywałem się podczas trzeciego Warsaw Comic Conu. Gra przeszła długą drogę i choć jej twórcom, Underworld Kingdom, nie udało się uzbierać wystarczających środków w zbiórce crowdfundingowej, to jednak ją ukończyli i wydali.

Pewnie nie wiedzieliście, ale bardzo lubię wszelkiej maści karcianki - Hearthstone, Gwint czy za namową redaktor Joanny powoli wracam do Shadowverse, w którego ona "ciśnie" nałogowo. Na stoisku Rebela, oprócz całej masy planszówek, był organizowany mini turniej w Keyforge, czyli nowej karcianki od Richarda Garfielda, twórcy legendarnego Magic: The Gathering, który okazał się najbardziej złożoną grą na świecie. Spokojnie, ta druga gra wcale nie umiera i ma się dobrze, o czym może świadczyć wysoka liczba "draftów (serio, w rozpisce widziałem ich przynajmniej kilkanaście) czy duży pyrkonowy turniej, w którym całkowicie przepadł narzeczony znajomej - tak bardzo, że w ciągu trzech dni nie zobaczyłem go ani razu (pozdrowienia, Maćku!). Jako że kiedyś trochę grałem w MGT, a i o Keyforge zdążyłem już co nieco poczytać, to spędziłem sporo czasu w okolicach tamtego stoiska. Sama karcianka wydaje się być odpowiedzią na wszelkie bolączki MGT; nie kupujemy boosterów z losowymi kartami, ale całe talie (koszt jednej to trzydzieści złotych, przynajmniej tyle kosztowały na Pyrkonie). Dzięki temu Keyforge idealnie nadaje się jako gra dla grupy znajomych, którzy nie chcą wydać fortuny na nowe karty i nie mają czasu na śledzenie jej mety.

Pyrkon 2019 - relacja
Pyrkon 2019 - relacja
Pyrkon 2019 - relacjaPyrkon 2019 - relacjaPyrkon 2019 - relacja

Co jednak, gdy nie mamy z kim ogrywać planszówek albo karcianek? Już od jakiegoś czasu na Pyrkonie dostępna jest strefa gier elektronicznych, w której w tym roku zdecydowanie królowało Nintendo. Stoiska z Doomem, drugim Splatoonem czy trzecim Diablo pełne były graczy żądnych sprawdzenia dobrze znanych tytułów na konsolce Nintendo. Niestety, to tyle, jeśli chodzi o Blok Gier Elektronicznych. A przepraszam, zapomniałbym o strefie retro, gdzie można było ograć Pacmana, Unreal Tournament albo Quake'a. Oczywiście można narzekać, że to stanowczo za mało i nie umywa się do takiego Warsaw Games Show organizowanego przy okazji Warsaw Comic Conu. Ale czy naprawdę przyjeżdża się na Pyrkon, żeby pograć w giereczki? Raczej nie.

Bo w końcu Pyrkon to Miejsce Fantastycznych Spotkań, gdzie pogłębia lub nawiązuje się całkowicie nowe znajomości. Gdzie wszędzie kręci się masa cosplayerów, w każdej chwili gotowych zapozować do zdjęć, czy osób z tabliczkami "Free hugs" chcących nas wyściskać na wszystkie możliwe sposoby. To w końcu miejsce, gdzie całe zło zewnętrznego świata nie ma dostępu i liczy się tylko Twoja paczka przyjaciół, z którymi będziesz mógł spędzić trochę czasu. I chyba właśnie to w Pyrkonie najbardziej mnie urzekło - te trzy dni pewnie będę pamiętał jeszcze przez długi czas.

Pyrkon 2019 - relacja
Pyrkon 2019 - relacja
Pyrkon 2019 - relacjaPyrkon 2019 - relacja

Czemu życie po Pyrkonie jest takie trudne? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, to polecam Wam za rok samemu odwiedzić Międzynarodowe Targi Poznańskie. Żadne słowa nie oddadzą tamtej atmosfery.

A tymczasem już niedługo startuje piąta edycja Warsaw Comic Conu - Nadarzyn znów wypełni się ludźmi żądnymi spotkań z ulubionymi autorami i gwiazdami znanymi z seriali. To będzie dobry czas dla fanów fantastyki, czy ogólnie popkultury pod każdą możliwą formą.



Wczytywanie następnej zawartości