FC Barcelona wygrała jeden z najbardziej nieprzewidywalnych meczów wChampions League historii: zwycięstwo 5-4 dla Barcelony, w ulewnym deszczu, po golu Raphinhy w ostatniej sekundzie, który przejdzie do historii jako jeden z najbardziej epickich powrotów, biorąc pod uwagę, że grecki napastnik Vangelis Pavlidis strzelił hat-tricka w 30 minut przeciwko Barcelonie.
Ale Barça zdołała wrócić z 3-1 i 4-2 dzięki rzutom karnym Lewandowskiego, Erica Garcíi i dwóm bramkom Raphinhy... W tym jedną z najdziwniejszych bramek w historii rozgrywek. Anatoliy Trubin, bramkarz Benfiki, wprawia piłkę w ruch, ale podanie jest zbyt niskie, a ta trafia w głowę Raphinhy i odbija się od bocznej siatki Portugalczyka. Raphinha strzelił gola, nawet o tym nie myśląc, że na tablicy wyników wisiało 3-2.
To nie jedyny kuriozalny gol w tym meczu spowodowany błędem bramkarza. Drugi gol dla Benfiki padł, gdy bramkarz Barçy Wojciech Szczęsny opuścił pole karne... i zderzył się z kolegą z drużyny Alejandro Balde, pozwalając Benfice strzelić gola przed pustą bramką.
To nie był dobry dzień dla bramkarza po żadnej ze stron, a gdy euforia minie, Hansi Flick będzie musiał się dwa razy zastanowić, zanim skorzysta ze Szczęsnego w ważnym meczu...