Podstawowa koncepcja, na której zawsze opierało się Gran Turismo, stała się moim zdaniem sztywna, przewidywalna i wyczerpana. Potrzebne było coś nowego i świeżego. I w tym momencie pojawiło się Gran Turismo Sport, gra, która miała świeże spojrzenie na wyścigi GT oparte na e-sporcie, wolne od testów prawa jazdy i wiecznie bezsensownej walki zasiadania za kierownicą słabych samochodów rodzinnych. GT Sport został wydany w 2017 roku i wyróżnia się jako najlepsza odsłona tej serii gier od czasu jej debiutu w 1998 roku oraz tytuł, który nie tylko rozrósł się i radykalnie ulepszył w ciągu ostatnich pięciu lat, ale także rzucił mi wyzwanie gęstymi, ciasnymi i wymagającymi wyścigami, opartymi na na zmodyfikowanym systemie fizyki oraz najlepszym dźwięku i grafice serii. Gdybym kierował w Sony, tegoroczna odsłona Gran Turismo byłaby pełnoprawną kontynuacją GT Sport z jeszcze bardziej realistycznym zachowaniem samochodów dzięki fizycznemu modelowi opony (a nie ściśle empirycznemu, którego zawsze używało Polyphony). Jednak teraz wiemy, że tak się nie stanie. Wiemy o tym od dawna, co oznacza, że siedzę tu i marzę. Zamiast tego otrzymujemy Gran Turismo 7, grę, która zostanie wydana na PlayStation 5 czwartego marca i jak sama nazwa wskazuje, jest to oczywiście bezpośrednia kontynuacja szóstej gry.
Mapa menu (Mapa Świata, choć jeśli nie zawiera świata, ale raczej małą fikcyjną wyspę „Gran Turismo Land") powraca w GT7 i nie widzieliśmy jej w tym stylu od Gran Turismo 4, coś, o co wielu fanów prosiło i za czym tęskniło. Na podstawie mapy gracz w Gran Turismo 7 może skakać między różnymi zawodami, dealerami samochodowymi, warsztatami i nie tylko. Jedną z nowości, która się tam znajduje, którą producent Kazunori Yamauchi podkreślił podczas pokazu, w którym Gamereactor miał okazję wziąć udział, jest „Gran Turismo Café", kawiarnia, w której spędza się czas kochając samochody i kulturę samochodową . Chodzi o to, że Gran Turismo 7, bardziej niż jakakolwiek inna gra wyścigowa, wzbudzi tę pasję w nas, graczach. Chęć tuningu, stylizacji, malowania, rywalizacji i po prostu siedzenia w tej małej kawiarence (wygląda na to, że pochodzi z multimedialnej prezentacji z 1999 roku) i ślinić się na wypolerowane, ultra-błyszczące samochody sportowe.
W rzeczywistości Kazunori Yamauchi dużo mówi o tym, że Gran Turismo 7 może nie być już „prawdziwym symulatorem wyścigów", ale raczej „symulatorem życia samochodu", w którym skupiamy się na życiu jako właściciel i miłośnik samochodów. Wydaje się, że Polyphony Digital skupiło się znacznie mniej na samych wrażeniach z jazdy, na fizyce, wsparciu różnych kół z napędem bezpośrednim i zachowaniu opon w stosunku do asfaltu, a zamiast tego skierowało swoją zbiorową moc na wszystko wokół; prezentację, system menu, powtórki, muzykę, kawiarnię, możliwości stylizacji. Wygląda na dopracowane i szczegółowe jak diabli, zwłaszcza w porównaniu do Gran Turismo 6 i można zauważyć, że chcą rozróżnić produkty, co najprawdopodobniej jest sprytne. Gran Turismo Sport to czyste, surowe, prawdziwe wyścigi (choć fizyka nie jest tak realistyczna, jak na przykład w Assetto Corsa Competizione czy Automobilista 2), podczas gdy Gran Turismo 7 (i nowsze) najprawdopodobniej będzie oznaczać bardziej przyswajalne, uniwersalne i „zwykłe" doświadczenie, które koncentruje się bardziej na wszystkim, co dotyczy samej jazdy.


Z tego, co widziałem, Gran Turismo 7 przypomina bardziej The Sims, z samochodami zamiast uroczych awatarów EA. Polyphony chce, aby nasza miłość do samochodów i świata samochodów obudziła się i wzmocniła podczas gry, a celem studia jest, aby ci, którzy kupią grę, cieszyli się nią przez co najmniej (!) cały rok. Zaoferuje nam ponad 400 licencjonowanych samochodów, 30 różnych torów, z których 11 to fantastyczne kreacje Polyphony, a 19 z nich to oficjalne, prawdziwe warianty, takie jak Suzuka, Silverstone, Laguna Seca, Willow Springs, Hockenheim i Spa. Będzie 75 różnych artystów, którzy wypożyczyli Polyphony swoją muzykę do GT7 w takich gatunkach jak jazz, hip-hop, electro, house, muzyka klasyczna i lounge. A więc bez rocka i bez popu.
Polyphony tym razem zbudowało tryb kariery, aby różne zawody i „wydarzenia" w grze były specyficzne dla toru, a nie dla klasy, co oznacza, że gracze mogą pozostać w Silverstone przez cały tydzień i po prostu przebijać się przez różne zawody i nadal awansować tak szybko jak zawsze, jak poprzednio, w trybie kariery.


Kolejna nowa rzecz dotyczy powtórek, które tym razem obejmują „tryb edytora", w którym będziesz mógł wybierać różne kamery, zbierać klipy, wybierać ten sam klip z kilku różnych kątów kamery i wycinać montaż, a jednocześnie możesz dodawać który z utworów z gry chcesz. Jest też coś zupełnie nowego: „Music Rally", w którym gracz wybiera swój ulubiony samochód i ulubioną muzykę, a następnie jedzie w rytm muzyki, aby otrzymać dodatkowe punkty, które stają się dodatkowym czasem. Wygrywa ten, kto jedzie najdłużej, najdłuższy dystans lub do końca muzyki. I jak powiedziałem, wydaje się, że na tym właśnie skupia się Gran Turismo 7: wszystkim oprócz samej jazdy, wyścigów, fizyki opon i wrażeń za kierownicą. Z pewnością będzie to rozsądna pod względem komercyjnym decyzja, w której przyciągniesz jak najszerszą publiczność dzięki łatwo przyswajalnemu „doświadczeniu stylu życia" zakorzenionemu w kulturze samochodowej i kolekcjonowaniu samochodów. Staję się jednak trochę sceptyczny. Muszę to przyznać, bo czuję, że ta seria gier potrzebuje czegoś dokładnie przeciwnego. 4 marca dowiemy się, jak dobra (lub zła) okaże się siódma runda wyścigów Yamauchiego.

