Na dzień przed Grand Prix Japonii Formuły 1 Liam Lawson w końcu wypowiedział się na temat swojego spadku z Red Bulla do Racing Bulls (drugiego zespołu austriackiej firmy produkującej napoje energetyczne). Yuki Tsunoda, jego zmiennik, powiedział, że jest dodatkowo zmotywowany do swojego debiutu w zwycięskim zespole na swoim domowym torze Suzuka. Ale co czuł Lawson?
Oczywiście nie za dobrze. W czwartkowej rozmowie z mediami (za pośrednictwem Formula1.com) 23-letni Nowozelandczyk powiedział, że jest zaskoczony i że "trudno to usłyszeć" i że ma nadzieję na kolejną szansę na torze, na którym ścigał się wcześniej. Powiedziano mu o tym w rozmowie telefonicznej po Grand Prix Chin, gdzie zakwalifikował się jako ostatni zarówno do sprintu, jak i wyścigu. Jego koledzy z zespołu Racing Bulls (gdzie od 2021 roku pracuje jako kierowca rezerwowy) przywitali go banerem z napisem "Tęskniliśmy za tobą").
Utrzymuje jednak pozytywne nastawienie, uważa to za szansę na to, aby nadal być w Formule 1 i od niego "najważniejsze jest bycie w samochodzie, mam okazję udowodnić, że tu należę i to jest to, co postaram się zrobić". "Jeśli spojrzę wstecz rok temu, nie miałem miejsca - byłem tutaj rok temu, oglądałem i żałowałem, że się nie ścigam".