Gdy tylko zobaczyłem pierwszy przerywnik filmowy Clive Barker's Hellraiser: Revival, wiedziałem, że czeka mnie coś zupełnie wyjątkowego. Nie widziałem oryginalnych filmów, a podczas mojego poprzedniego spotkania podczas Gamescomu zostałem surowo ostrzeżony przed tym, czego miałem być świadkiem. Nie powiedziałbym, że jestem miłośnikiem horrorów. Nienawidzę tych rzeczy, naprawdę, ale krew i krew mogę znieść.
Potem zobaczyłem, że deweloperzy przygotowali torby chorych przy biurkach w pokoju podglądu i zacząłem się trochę wahać. Może ci się wydawać, że widziałeś już sporo krwi i flaków w swoich DOOM-ach i Resident Evils, ale Clive Barker's Hellraiser: Revival podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Nie byłem zwymiotowany ani nic w tym stylu, ale w otwierającym przerywniku filmowym zrobiłem sporo mentalnego chwytania pereł, zastanawiając się, w jaki sposób twórcom udało się przepchnąć jakąkolwiek zawartość przez jakiekolwiek tablice cenzury. Chiny i Australia miałyby z tym niezły dzień, pomyślałem, gdy wpatrywałem się w dół i zobaczyłem penisa mojego bohatera trzepoczącego na otwartej przestrzeni, wraz z księciem Albertem do dopasowania.

Zaczynając od sceny seksu, w której dwie postacie przekłuwają się i tną nawzajem podczas wysiadania, Clive Barker's Hellraiser: Revival od razu daje ci znać, na jaką przejażdżkę się czekasz. Kiedy nasz główny bohater Aidan skrobuje swoją dziewczynę Sunny pudełkiem z puzzlami, które fani filmów będą zaznajomieni, przypadkowo przywołuje Cenobitów, w tym jedynego w swoim rodzaju Pinheada, którzy natychmiast wbijają łańcuchy w twoją dziewczynę i rozrywają ją na strzępy. Widzimy wiele z tego procesu rozdzierania skóry, który z pewnością pozostawi ślad w twojej pamięci.
Następnie w grze przenosimy się do kryjówki lokalnego kultu czczącego Cenobitów, którzy również starają się sprawić ból swojej przyjemności. Po wyrwaniu kilku haczyków, igieł i szwów ze skóry, nadal jesteśmy nadzy, ale możemy próbować uciec z placówki. Straszliwie krwawe widoki witają nas na każdym kroku, gdy Aidan desperacko próbuje uniknąć złapania i poddania jakiemuś rytuałowi, który sprawi, że będzie torturowany jeszcze bardziej niż do tej pory.

Walka była niesamowicie lekka w tej części gry, w którą grałem, a na końcu był na nią tylko moment z szybką walką wręcz z kultystą, któremu trochę za bardzo podobały się moje cięcia. W przeciwnym razie początek wydaje się stawiać Aidana w jego najbardziej bezbronnej pozycji, z nawet dodatkowym segmentem, w którym jesteśmy ścigani przez labiryntowe wnętrze pudełka z puzzlami przez Gaduły Cenobitę. Jesteś ciągle atakowany, a twoje tętno rośnie, co zapewnia, że we wcześniejszych segmentach otrzymujesz sporą dawkę horroru. Twórcy byli ostrożni, aby nie sprawić, abyś poczuł się zbyt potężny zbyt wcześnie, a nawet jeśli zmierzasz bardziej w kierunku horroru zorientowanego na akcję, wydaje się, że nadal będzie wiele rzeczy, których po prostu nie możesz pokonać i powinieneś od nich uciekać.
Tempo narracji wydaje się bardzo dobrze połączone, z haczykiem (jeśli wybaczysz kalambur), który natychmiast wyrusza w tę przerażającą i wciągającą podróż. Jako ktoś, kto nie miał wcześniej doświadczenia z serią, od razu zainteresowałem się fabułą, budowaniem świata i tym, w jakim kierunku pójdzie historia, gdy staramy się uratować świat przed ostatecznymi sadomasochistami. Gra jest niesamowicie, niesamowicie krwawa i nawet jeśli myślisz, że jesteś na nią przygotowany, prawdopodobnie tak nie jest, więc miej to na uwadze, kiedy wchodzisz. Ale powiem, że Clive Barker's Hellraiser: Revival zapewnia, że nie jest to po prostu rzucanie w ciebie krwią dla samego jedzenia. Szok związany z rozerwaniem Sunny, tortury, przez które kult poddał swojego bliźniego, wszystko to służy utrzymaniu gracza w tej pętli napięcia, wspieranej również przez rozgrywkę.