Polski
Gamereactor
zapowiedzi
Assassin's Creed Valhalla

Assassin's Creed Valhalla - pierwsze wrażenia

Po prawie czterech godzinach spędzonych z nadchodzącą odsłoną Assassin's Creed jesteśmy gotowi podzielić się naszymi wrażeniami.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

W samym środku pandemii koronawirusa Ubisoft zdołał zaprezentować pod koniec kwietnia kilkugodzinny występ artysty wykonującego grafikę koncepcyjną, co pozwoliło nam odkryć prawdziwą naturę kolejnej odsłony Assassin's Creed. Dzień później w sieci ukazał się pierwszy zwiastun Valhalli, ukazujący charyzmatycznego bohatera i zapowiedź nowej przygody osadzonej w średniowiecznej Brytanii. Skoro wszyscy wiemy już, kiedy i gdzie toczyć się będzie akcja nowego Assassin's Creeda, nadszedł czas na dodatkowe informacje dotyczące scenariusza i rozgrywki.

Valhalla jest rezultatem trwającej dwa i pół roku współpracy między byłym już dyrektorem kreatywnym Ashrafem Ismailem a reżyserem narracji Darbym McDevittem. Obaj pracowali już wspólnie nad AC: Black Flag, powszechnie docenianą i wyróżniającą się odsłoną serii.

Assassin's Creed Valhalla

Jeśli chodzi więc o Valhallę, akcja gry toczy się w IX wieku, głównie w Anglii, ale także w Norwegii. Był to okres konfliktu, w którym część Wielkiej Brytanii znajdowała się pod okupacją Wikingów. Gracz wcieli się w Eivora, wodza klanu, któremu marzy się podbój Anglii, potencjalnego nowego domu dla jego rodziny. Nasz nowy bohater chce osiedlić się tam na stałe, co doprowadzi do wielu konfliktów.

Po czterogodzinnej sesji spędzonej z grą możemy podzielić się z czytelnikami najbardziej rzucającymi się w oczy zaletami i wadami, które zauważyliśmy podczas tego krótkiego pobytu w Valhalli.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Na plus

Skuteczność ukrytego ostrza: Jeśli jesteście zaznajomieni z marką Assassin's Creed, to wiecie, o czym mowa. Ukryte ostrze zawsze odgrywało dużą rolę w starszych odsłonach serii. Nie dziwi zatem, że wielu zagorzałych fanów było zaskoczonych albo nawet rozczarowanych kompletnym spłyceniem działania ostrza w Origins oraz Odyssey. Broń nie była już w stanie natychmiast wyeliminować wroga, należało ją w tym celu upgrade'ować, a na niektórych przeciwników po prostu nie działała. W Valhalli Ubisoft próbuje znaleźć złoty środek, aby zadowolić obie strony. Odtąd nikt nie będzie niewrażliwy na ukryte ostrze, ale jeśli chodzi o silniejszych wrogów, trzeba będzie ukończyć sekwencję QTE przed wykonaniem zabójstwa jednym trafieniem.

Eksploracja: Już teraz widać, że Valhalla będzie jednym z najprzyjemniejszych sandboxów w historii. Podobnie jak w niektórych grach RPG z otwartym światem, na mapie znajdują się tylko kolorowe kropki, które wskazują, do jakiego typu lokacji się zbliżamy. Znacznik stanie się przejrzysty i trwale zaznaczony dopiero po odwiedzeniu miejsca, co oznacza, że to od gracza zależy odnalezienie wszystkich ważnych obszarów i zbadanie mapy świata.

Zrównoważenie zdolności: Jeśli graliście w Origins lub Odyssey, powinniście kojarzyć system adrenaliny, który pozwalał na korzystanie z różnych umiejętności w celu łatwiejszego pozbycia się przeciwników. Może czasami trochę zbyt łatwego. Walka często była przez to niesprawiedliwa i jednostronna. Na szczęście w najnowszej odsłonie to się zmienia i chociaż adrenalina nadal jest bardzo skuteczna, nie zapewni już pełnej dominacji na polu bitwy.

Assassin's Creed Valhalla

Zagadki nawigacyjne: Twórcy Assassin's Creed jeszcze nie tak dawno uwielbiali podkreślać zwinność bohaterów (i rewelacyjnie wykonane animacje) za pomocą tak zwanych zagadek nawigacyjnych. Łamigłówki te wymagały od gracza znalezienia drogi przez wymagającą architekturę, która na pierwszy rzut oka mogła wydawać się prosta, ale w rzeczywistości okazywała się nie lada wyzwaniem. Choć były przyjemne, wspomniane sekwencje ostatecznie zniknęły z serii, co można wytłumaczyć bardziej ograniczonym parkourem, a także stylami architektonicznymi różnych cywilizacji. Takie ograniczenia i bariery mogłyby również budzić obawy w okresie średniowiecza, a jednak akrobatyczne wyczyny powrócą dzięki sprytnej mechanice, której nie mamy zamiaru teraz zdradzać.

Twoja załoga, kapitanie: Tego punktu nie jesteśmy jeszcze pewni, ale mamy nadzieję, że finalny produkt zapewni niesamowite wrażenia. Będąc na łodzi, możemy zaatakować ląd, jeśli znajdujemy się wystarczająco blisko, co wydaje się świetnym pomysłem. Nasze główne oczekiwania dotyczą raczej przyjemności niż strategii. Kiedy graliśmy w demo, nasza załoga składała się z generowanych proceduralnie nieznajomych, ale wiemy, że w pełnej wersji gry będą to konkretne postacie werbowane przez nas w miarę upływu czasu, co powinno uczynić mechanikę znacznie bardziej satysfakcjonującą. Wszystko to bardzo przypomina Brotherhood, w którym rekrutowaliśmy i szkoliliśmy zabójców, dopóki nie byli gotowi stać się częścią zakonu. Uwielbialiśmy ten system, który zmieniał losowych NPC-ów w istotnych partnerów, i naprawdę chcielibyśmy poczuć to na nowo w Valhalli.

Assassin's Creed Valhalla

Na minus

Odgrzewany kotlet: Najbardziej przeszkadzało nam to, że Valhalla praktycznie nie wyróżnia się na tle dwóch poprzednich odsłon serii. Większość zadań i mechanik prezentuje się identycznie. Oczywiście, graliśmy tylko w ułamek całości, ale chcielibyśmy zobaczyć więcej świeżych pomysłów, zwłaszcza że będziemy mieć do czynienia z grą, która zostanie wydana również na konsolach nowej generacji. Jeśli do premiery nic się nie zmieni w kwestii dodatkowych aktywności, większość graczy prawdopodobnie nie będzie zaprzątać sobie głowy nudnymi zadaniami pobocznymi i nieciekawymi mini-grami.

Pusty świat: Pamiętajmy, że do premiery gry pozostało jeszcze kilka miesięcy, ponadto demo ogrywaliśmy zdalnie poprzez program do streamingu, co często negatywnie wpływa na wrażenia. Rzecz w tym, że byliśmy naprawdę zaskoczeni samym światem Valhalli. Oczywiście, widoki w starożytnej Grecji są naturalnie przyjemniejsze niż te w średniowiecznej Brytanii, a architektura Anglii jest bardziej surowa, ale wioski w Valhalli wyglądają jak makiety. Są puste, nie czuć w nich życia, a NPC poruszają się jak roboty, które są tutaj wyłącznie po to, by nadać sens miastu. Być może nadszedł czas, aby Ubisoft skupił się na dopracowaniu sztucznej inteligencji mieszkańców i uczynił świat przyszłych Asasynów bardziej wiarygodnym.

Tak naprawdę wiele aspektów rozgrywki stanowi niewielkie ulepszenia w stosunku do wcześniejszych odsłon, ale to dobrze, każdy Asasyn w końcu potrafił zapewnić doskonałą rozrywkę. Szkoda, że Ubisoft zablokował te systemy, które chcieliśmy przetestować najbardziej, jak zarządzanie naszą osadą. To powiedziawszy, czujemy, że deweloper po raz kolejny wysłuchał opinii fanów i chcemy zobaczyć jeszcze więcej Valhalli, gdy wyląduje na PC, PS4, PS5, Stadii i Xboksie jeszcze w tym roku.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości


Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.