Polski
zapowiedzi
Baldur's Gate III

Baldur's Gate III - wrażenia z wczesnego dostępu

Długo oczekiwana gra RPG trafia do wczesnego dostępu dwie dekady po premierze swojej poprzedniczki.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Jak wiecie, Baldur's Gate III znajduje się w fazie wczesnego dostępu. Mimo że objętość scenariusza już teraz przeraża, a po drodze stoczymy wiele bitew, gra nie jest kompletna. W niniejszym tekście postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy warto w tym momencie wejść do gry czy też lepiej poczekać na pełnoprawną premierę. Pełna recenzja zostanie opublikowana, gdy produkcja zostanie zaktualizowana do wersji 1.0.

Grę rozpoczynamy od kreatora postaci bardzo przypominającego ten z Divinity: Original Sin II. W aktualnej wersji mamy do wyboru sześć różnych klas, a planowanych jest sześć kolejnych. Każdą z klas cechuje różny zestaw korzyści, umiejętności i statystyk, które określają, jak dobra będzie postać w swojej profesji. Moja ulubiona, paladyn, nie została uwzględniona w early accessie, dlatego zamiast niej przetestowałem dwie inne: kapłana i czarownika. Obie posiadają zdolność zarówno do walki w zwarciu, jak i do ataków magicznych.

Mamy również osiem różnych ras, z których każda ma swoje zalety i przywary. Ludzie są dobrzy prawie we wszystkim, Githyanki są ogólnie obeznani z większością rodzajów mieczy, a niziołki z natury dobrze się skradają. Wszystkie klasy i rasy mają również swoje podkategorie, możemy wybrać także ich pochodzenie. Będzie to miało wpływ nie tylko na postrzeganie naszej postaci w świecie gry, ale także na rozmowy i relacje między towarzyszami podróży.

Od razi widać, że gra ma wielką głębię i że nie jest tylko leniwą kopią Divinity. Podczas dwóch przejść zdobywałem inne informacje od tych samych postaci zależnie od swoich decyzji i doświadczenia. Wszystko to może również wpłynąć na wynik wielu, wielu rzutów kostką.

Baldur's Gate III

Baldur's Gate III wiele czerpie z papierowych gier fabularnych. W grze istnieje wiele wyborów, zarówno w pojedynczych konwersacjach, jak i specjalnych scenach, których możemy dokonać dosłownie rzucając kostką widoczną na ekranie. Nasze powodzenie zależy od zdolności postaci i jej statystyk. Doceniam te małe akcenty, mimo że nadal leczę się z traumy po nieudanych strzałach w serii XCOM.

Wyborów jest wiele, a każdy pociąga za sobą konsekwencje. Możemy wybierać strony między różnymi frakcjami. Czy chcemy pomóc uchodźcom, pokonując czające się w pobliżu łasice, które zagrażają ich bezpieczeństwu, czy też wykorzystamy łasice, by odkryć tajemnicę tajemniczego kultu, który powoli rozprzestrzenia się w Faerûnie? Czy zabijemy rannego Łupieżcę umysłu, by poznać tajniki nekromancji? Różne misje i wybory są ze sobą ściśle powiązane, a to, komu pozwolimy żyć, a komu umrzeć, może wpłynąć na nasze poczynania zarówno w subtelny, jak i naprawdę zauważalny sposób.

Doceniam również to, jak całość się prezentuje. Jeśli zignorujemy fakt, że tu i ówdzie zdarzają się błędy w animacji i dziurawe tekstury, to gra bez wątpienia wygląda fantastycznie - jak na izometrycznego erpega. Deweloperzy naprawdę ciężko pracowali, aby osiągnąć coś, co w innym uniwersum nazwalibyśmy nowoczesnym standardem gier BioWare. Modele postaci są szczegółowe, twarze wyglądają nad wyraz dobrze, a animacje, choć jeszcze niedoszlifowane, stoją prawie na równi z Wiedźminem 3. Jestem pod wrażeniem i nie mogę się doczekać efektu końcowego.

Świat gry również jest imponujący i stanowi duży krok naprzód względem nieco bardziej liniowego Divinity. Pomimo izometrycznego stylu mapka jest duża i skomplikowana. Posiada wiele poziomów, zakamarków i tajemnic do odkrycia, a oświetlenie robi wrażenie. Czasami po prostu stawałem na krawędzi wzniesienia i patrzyłem zdumiony w kierunku lasu.

Baldur's Gate III

Wielu fanów martwił wykorzystany w Baldur's Gate III turowy system walk. Poprzednie odsłony serii, podobnie jak wiele starszych gier BioWare, oferowało bitwy w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą. Larian zrezygnował z tego modelu. Oba mają swoje wady i zalety, ale ja osobiście nie miałem żadnego problemu z turowymi starciami, choć sądzę, że mogą stanowić nieco zbyt wysoki próg wejścia dla nowych graczy.

Same bitwy są zadowalające. Jak wspomniałem, każda klasa posiada różne zdolności, a zgrabnie uformowana drużyna może się całkiem nieźle uzupełniać. Kapłan stanowi kręgosłup grupy, podczas gdy wojownik może dziko machać dwuręcznym mieczem, dziesiątkując wrogów. Dodatkowo poziom trudności gry podnosi potrzeba odpoczynku. Im dłużej eksplorujemy i walczymy, tym więcej umiejętności wykorzystujemy, a te mają ograniczoną liczbę użyć.

Jednak najciekawszym elementem gry są niewątpliwie improwizacje. Oprócz ataków, zaklęć i tym podobnych, mamy do dyspozycji również akcje fizyczne. To naprawdę proste rzeczy, jak skakanie, rzucanie przedmiotami, a nawet pchanie. W pewnym momencie utknąłem w jednej lokacji z bossem na dłuższą chwilę. W końcu zdałem sobie sprawę, że mogę go po prostu... zepchnąć. Poleciał prosto w otchłań, a wtedy moja drużyna mogła z łatwością pozbyć się pozostałych stworków. Minusem tego rozwiązania było to, że straciłem wszystkie możliwe gadżety, które boss miał przy sobie, ale poradziłem sobie z trudnym zadaniem, co było szalenie satysfakcjonujące.

Ale co w takim razie w grze nie zagrało? Poza technicznymi błędami męczy niepotrzebne komplikowanie prostych czynności. Menu potrafią być naprawdę nieintuicyjne i pełne bezużytecznych okienek. Ponadto podchodząc do kupca nie ma możliwości sprzedania wszystkich przedmiotów z jednego miejsca. Trzeba wybierać ekwipunek każdej postaci z osobna, co niezmiernie dezorientuje. To w zasadzie jedyne rzeczy, które przeszkadzają mi w Baldur's Gate III, i chociaż mogą wydawać się błahe, mam nadzieję, że Larian przyjrzy im się, zanim gra opuści wczesny dostęp.

Baldur's Gate III

Czy warto dziś zagrać? To bez wątpienia jedna z najciekawszych gier RPG, w jakie grałem od czasów Pillars of Eternity, ale wciąż nieukończona. Raczej nie polecałbym jej w obecnym stanie nikomu poza najbardziej zagorzałymi fanami, którzy chcą się zaangażować w tworzenie projektu. Chociażby dlatego, że gra jest pełna problemów technicznych i błędów.

Mój pierwszy plik zapisu zawierający około ośmiu godzin gry zniknął po dużej aktualizacji, a niektóre misje zawieszają program. Bossom zdarza się nagle zniknąć w trakcie walki. W zeszłym tygodniu wydano kilka kolejnych łatek, które ustabilizowały grę, ale błędów wciąż jest wiele.

Larian trzyma w dłoniach prawdziwy skarb, ale ma przed sobą jeszcze ogrom pracy. Jeśli naprawi pewne wady projektowe i doda więcej zawartości, to mamy przed sobą coś, co może okazać się jedną z najlepszych gier RPG ostatnich lat. Tylko czas pokaże, czy Baldur's Gate III zostanie arcydziełem.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości


Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.