Battlefield 6 Zapowiedź: wrażenia po praktycznym wypróbowaniu sezonu 4
Wystawiliśmy Tsuru Reef na prawdziwą próbę, by sprawdzić, jak ten kolejny rozdział treści po premierze wypada na tle tego, co było wcześniej.
Jeśli dotarłeś tak daleko, by przeczytać zapowiedź wyświetleń czwartego sezonu Battlefield 6, prawdopodobnie wiesz, że kolejna runda zawartości pojawi się w popularnej grze wieloosobowej Battlefield Studios już pod koniec tego tygodnia, od 21 lipca.
Możesz też być w pewnym stopniu świadomy treści i dodatków, które wnosi do stołu. Jeśli nie, nie martw się, ponieważ już podsumowaliśmy plany faza po fazie na sezon 4 w przydatnym artykule, który możesz przeczytać w całości tutaj.
Ale tak czy inaczej, dla tych, którzy szukają bardziej szczegółowego wglądu w to, co nadchodzi w sezonie 4, mieliśmy okazję przetestować kolejny rozdział Battlefield 6 podczas sesji zapowiedziowej, gdzie mapa rafy Tsuru była dostępna w pełni. W tym kontekście ten materiał z wrażeniami jest w zasadzie tylko zapowiedzią Phase 1: Pacific Front, ponieważ mogliśmy przetestować mapę, nowe bronie i nowe pojazdy zarówno w Conquest, jak i Escalation.
Od razu to, co przykuło moją uwagę w Tsuru Reef, to jasna i otwarta mapa. To wyspa na Pacyfiku ze wszystkimi oczekiwanymi udogodnieniami i elementami, od złotych, piaszczystych plaż, falujących fal, szerokiej pionowości i stromych krawędzi klifów, a także łączących mosty między mniejszymi wyspami. Na jednej z większych wysp w okolicy znajduje się nawet ogromny kurort, z imponującym, wieżowcem górującym nad całą mapą, który jest jedynie przyćmiony przez słabsze wieże komórkowe. I choć centralna lokalizacja miejska obejmuje zespół domów i urokliwy park, a także kilka bardziej odizolowanych obszarów miejskich, jak punkt kontrolny, większość walk na rafie Tsuru toczy się w bardziej wiejskich środowiskach lub na różnych plażach.
To sprawia, że doświadczenie Battlefield 6 jest dość unikalne, ponieważ bardziej tradycyjne, intensywne i zwarte bitwy, a nawet szersze wiejskie starcia na otwartych liniach widoku, są zastępowane stylem walki, którego rzadko spotykamy w grze. Często biegasz i strzelasz w zwarciu, walcząc z wrogami pojawiającymi się na różnych wzgórzach i klifach, albo pędząc prosto w zagrożenie w jednym z nielicznych budynków, o ile masz szczęście uniknąć snajperstwa z dużej odległości lub ostrzału przez bojowy kuter CB90, który jest w praktyce morskim bojowym pojazdem bojowym.
Na szczęście, jeśli chcesz uczynić się trudniejszym celem do trafienia, jest wiele opcji szybkiego nawigowania po rafie Tsuru, w tym motocykle terenowe, quady, helikoptery, myśliwce i inne łodzie z RHIB. To bugowy odpowiednik pojazdu morskiego, ponieważ może pomieścić czterech graczy z jednym kierowcą i jednym strzelcem obsługującym 50. Cal i dwóch innych pasażerów. To idealny pojazd do morskiego oddziału.
Różnorodność pojazdów dostępnych na rafie Tsuru to prawdziwa gratka i daje graczom ogromną swobodę w realizacji celów taktycznych każdego trybu. Na tej mapie jest ogromny poziom swobody, ogromny nacisk kładzie się na eksplorację i znajdowanie kreatywnych nowych sposobów atakowania celów dzięki możliwościom oceanu. Nie mówię tu tylko o używaniu łodzi, bo zaangażowany gracz ma wszystkie narzędzia, by omijać cel, oszukać obrońców i zrobić efektowny zagrywkę bohatera. Tsuru Reef to jedna z najbardziej otwartych Battlefield 6 map do tej pory, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak daleko można ją łatwo przejść.
Uważam, że mimo to brakuje tu lekkich wąskich przejść, miejsc, gdzie drużyny i drużyny wpadają w błąd i prześcigają się w chaotycznych walkach wręcz. Wszystkie świetne mapy Battlefield mają kilka obszarów, gdzie wybucha intensywna i napięta akcja, ale Tsuru Reef nie wydaje się tego oferować w ten sam sposób, co oznacza, że duża presja jest wywierana na to, jak cele zostały włączone do mapy i jak każdy tryb zmienia dynamikę rozgrywki.
Z tego, co dotychczas doświadczyłem, rafa Tsuru zrobiła na mnie naprawdę godne podziwu wrażenie. Wyróżnia się w sposób, w jaki wiele map po premierze nie robi – oferuje mniej irytujące doświadczenie niż gazowy Contaminated, mniej jak mięso armatnie niż Blackwell Fields i ciekawszą geografię niż Eastwood – nawet jeśli ta druga mapa jest nadal całkiem dobra. Właśnie dlatego ta pierwsza faza sezonu 4 zapowiada się na prawdziwą ucztę i fanów, których fani Battlefield 6 nie będą chcieli przegapić, nie zapominając o trzech nowych broniach, które zaraz pojawią się na początku w dość zbalansowanym i dominującym stylu, jak większość nowych broni w Battlefieldzie... Pytanie brzmi teraz, czy Wake Island wyniesie morski charakter na nowe wyżyny, gdy w sierpniu zadebiutuje druga faza czwartego sezonu.














