Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
zapowiedzi
Deathgarden

Deathgarden - zapowiedź

Krwawe Elizjum.

  • Joanna StrześnickaJoanna Strześnicka
Deathgarden

Prosto ze studia Behaviour Digital Inc nadciąga najnowsza gra twórców Dead by Daylight - Deathgarden: Bloodharvest. I tak, jak poprzedni tytuł, jest asymetryczną areną, gdzie łowca i zwierzyna bawią się w chowanego.

Jednakże tym razem ofiara nie będzie wyłącznie liczyć na cud - nie będzie bezbronnym, przerażonym nieszczęśnikiem, ale graczem zmuszonym do przetrwania w okrutnym, postapokaliptycznym koloseum.

Po wojnie, w której superpotężne państwa starły z powierzchni ziemi świat, jaki znamy, najbogatsi, najbardziej wpływowi ludzie wybudowali Enklawę - nowe Elizjum, do którego wstęp mieli mieć tylko wybrani. Reszta ludzkości zmuszona jest do życia w slumsach, na granicy prawa, i traktowana jak podgatunek. Mają jednak szansę otrzymać wstęp do Enklawy - warunkiem jest udział w Bloodharvest - które dla bogatych stanowi nowe źródło rozrywki.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklama
Deathgarden

W losowo generowanym „ogrodzie" pięcioro uczestników czeka, aż otworzą się przed nimi drzwi do nowej, lepszej przyszłości. Warunek jest jeden: muszą przeżyć do tego czasu. Razem z nimi na arenie znajduje się łowca - profesjonalny zabójca, dla którego obdarci, zdziczali niemal zbieracze stanowią zwierzynę.

Choć nie mogą stanąć z łowcą do bezpośredniej walki, mają do dyspozycji niewielki, lecz użyteczny arsenał i umiejętności zdobyte podczas życia na krawędzi: mają im pomóc przetrwać w tej krwawej zabawie i zmylić drapieżnika. Możliwości jest sporo - czy wolimy kryć się wśród krzaków, czy razem z resztą graczy usiłować rozkojarzyć łowcę, czy wspierać atakowanych pobratymców.

Zbieracze mogą ułatwić sobie zadanie transportując krew z rozrzuconych po mapie stosów ciał do jednego z trzech punktów - po tym, gdy cała piątka zbierze odpowiednią jej ilość, gdy minie określony czas lub gdy przy życiu pozostanie tylko jeden z zbieraczy, otwierają się wyjścia. Jednocześnie uruchamia się tryb blood mode, gdzie wszyscy zostają ujawnieni.

Deathgarden
Deathgarden

Wartym uwagi jest także to, że gracze otrzymują doświadczenie zależne od czynności wykonanych podczas rozgrywki: od oznaczania istotnych punktów dla reszty drużyny, zestrzeliwania dronów zwiadowczych, wyślizgiwania się z rąk łowcy i gubienia pościgu.

Już teraz Deathgarden jest, jak najbardziej, gotowym produktem. Twórcy hojnie rozdzielili klucze między graczy, którzy zakupili wcześniej ich poprzedni tytuł - z tego powodu, mimo znaku wczesnego dostępu, czas oczekiwania na rozgrywkę jest minimalny, a bugi - niemal nieistniejące. Twórcy są też aktywni na discordzie, utrzymując kontakt z graczami przez niemal cały czas.

Co najważniejsze, grając w Deathgarden można wyraźnie zaobserwować rozwój studia Behaviour. Twórcy poprawili wszystko, na co podczas wcześniejszych testów narzekali gracze, dzięki czemu w obecnym stadium gra zbiera niemal wyłącznie pozytywne oceny. Rozgrywka zdecydowanie nosi znamiona Dead by Daylight - co, w tym wypadku, jest dobrą cechą. Oznacza to tyle, że twórcy zebrali elementy, które w poprzednim tytule wyszły dobrze - i spletli z nich grę nową, jeszcze bardziej udaną.

Deathgarden
Deathgarden

Jeszcze bardziej wciągającą, bardziej skupioną na współpracy i próbie przechytrzenia przeciwnika; przyjemną tak w grupie, jak i dla samotnego wilka. Jeszcze bardziej niż w Dead by Daylight do gracza trafia beznadzieja nowej rzeczywistości, gdzie ludzkie życie nie ma żadnej wartości. Zbieracze poruszają się ze zwinnością ulicznych rzezimieszków, a skradanie się obok łowcy sprawia wrażenie prowokowania terminatora z pomocą laserowego celnika. Kobiecy głos w lobby nieustannie przypomina nam o tym, że jako uczestnikom aż do zakończenia rozgrywki nie przysługują nam bazowe prawa człowieka - a budząca grozę muzyka nasilająca się tym bardziej, im bliżej nas znajduje się łowca, podnosi ciśnienie lepiej niż podwójne espresso.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklama

Mimo braku alternatywnych trybów rozgrywki Bloodharvest oferuje rozrywkę prostą i nienaturalnie uzależniającą. Ciekawe rozwiązania odnośnie rozwoju umiejętności i wyjątkowo proste do opanowania zasady w połączeniu z atrakcyjną ceną dają grę będącą krokiem naprzód, czerpiącą z Dead by Daylight to, co w nim najlepsze.