Polski
Gamereactor
zapowiedzi
Lunark

Graliśmy w Lunark - retro platformówkę w stylu run and gun

Jakie tajemnice skrywają ruiny obcej cywilizacji?

Lunark to filmowa platformówka, nieco niszowy subgatunek, który obejmuje takie tytuły jak Another World czy Prince of Persia. Kinoplatformówki skupiają się na narracji i realizmie, a głównego bohatera ograniczają podstawowe prawa fizyki: jeśli spadnie z dużej wysokości lub otrzyma silne obrażenia, natychmiast ginie.

Akcja Lunark toczy się wieki po tym, jak Ziemia stała się planetą niezdatną do życia. Sztuczna inteligencja Noah została zaprojektowana w celu ochrony ludzkości i wykorzystała Księżyc jako arkę, aby ewakuować specjalnie wybraną grupę osób na najbliższe ciało niebieskie zdatne do kolonizacji. W wersji demonstracyjnej Lunark wcielamy się w Leo, który bada obce ruiny w poszukiwaniu starożytnego artefaktu.

Chociaż początek nieco przytłacza ilością dialogów, kiedy Leo otrzymuje już zadanie, gracz zostaje po prostu wysłany do ruin bez żadnych wyjaśnień. Ten etap służy głównie jako samouczek, który prezentuje podstawy sekwencji platformowych i strzelania, ale pomija korzystanie z tarczy, co jest dziwne, ponieważ defensywa okazuje się w grze nad wyraz przydatna.

Demo jest dość krótkie i polega na eksploracji ruin, walcząc po drodze z pająkami i nietoperzami. Musimy znaleźć kryształowe klucze, które odblokują przed nami nowe obszary. Elementy platformowe są całkiem łatwe, ale wrogowie, szczególnie na początku, bywają frustrujący. Przed zabiciem pająka należy zniżyć się do jego poziomu, a animacja kucania jest strasznie powolna, co oznacza, że każdy atak musimy zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Jest to jednak realistyczne i wpasowuje się w gatunek filmowych platformówek.

Lunark

Jeśli chodzi o grafikę, pikselowa stylistyka Lunark po prostu zachwyca i najlepiej prezentuje się podczas przerywników, na przykład gdy Leo sięga po jakiś przedmiot. Lokacje bardzo przypominają Metroid: Zero Mission, zwłaszcza początek gry, kiedy Leo ląduje swoim statkiem kosmicznym na obcej planecie.

Demo kończy się walką z gigantycznym pająkiem, w trakcie której musimy powoli przeskakiwać i wspinać się na platformy, by strzelać w jego oczy, unikając jednocześnie mniejszych (bądź większych) ośmionogów. Starcie z bossem okazuje się banalne, kiedy zdamy sobie sprawę, że pająków da się łatwo uniknąć, wskakując na górę i czekając, aż odwrócą się w naszą stronę.

To nie tak, że nie podoba mi się koncept tej walki, ale wydała mi się nieco dziwna. Sam gigantyczny pająk nie atakuje, po prostu pozostaje w miejscu na środku ekranu. Nie jestem pewien, jaki to ma związek z filmowymi platformówkami, ponieważ tak wielkie stworzenie z łatwością poradziłoby sobie z kruchym człowieczkiem. Być może dałoby się wprowadzić licznik czasu, żeby boss zaczął atakować postać gracza po pewnej chwili? Walka dzięki temu byłaby znacznie bardziej angażująca.

Rozgrywka i fabuła w demie Lunark okazały się dla mnie jednak na tyle fascynujące, że już teraz chcę kupić tę grę. Chciałbym przeczytać więcej dialogów wplecionych w eksplorację obcych ruin przez Leo. Demo było pod tym względem raczej ubogie, ale ponieważ trwało tylko godzinę, jestem pewien, że pełna wersja zrekompensuje braki, gdy zadebiutuje jeszcze w tym roku.

LunarkLunark
Lunark

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości


Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.