Raz po raz deweloper Milestone udowadniał swoją wszechstronność w kategorii wyścigów. Niezależnie od tego, czy mówimy o symulacyjnych wyścigach motocyklowych, czy o alternatywach arcade z estetyką anime, włoskie studio stało się jednym z największych graczy w świecie wyścigów. Kontynuując wiele wcześniejszych eksploracji świata Hot Wheels, Milestone i marka wyścigów miniaturowych ponownie łączą siły, tym razem w bardziej ambitnej opcji łączącej przygody z otwartym światem i intensywnymi wyścigami liniowymi, projektem znanym po prostu jako Hot Wheels: Infinite Rush.
Chociaż nie będziesz musiał długo czekać, by samodzielnie zanurzyć się w Infinite Rush, ponieważ gra udejdzie na PC, PS5, Xbox Series X/S i Switch 2 24 września, miałem luksus wczesnego przedsmaku szerszej gry podczas sesji podglądowej osadzonej w okolicach Wheelwood, jedna z czterech otwartych przestrzeni dostępnych w pełnej grze, z którą powstała przez gigantyczną małpę przypominającą King Konga, siedzącą na wieżowcu pośrodku mapy.
Sesja przedpremierowa pozwoliła mi zagłębić się w ten szerszy świat, by doświadczyć wszystkiego, co miał do zaoferowania. Możesz się spodziewać mapy w stylu Forza Horizon – świata, w którym możesz swobodnie eksplorować, gdzie tylko chcesz, unikać korków po drodze, zbierać przedmioty, wykonywać Stunty i inne poboczne aktywności, a także aktywować różne wyścigi. To nie jest bezpośrednia kopia formuły Forza Horizon, ale widać, że inspiracja czerpie z koncepcji Playground, trochę podobna do tego, co Visual Concepts zrobiło z Lego 2K Drive krótko po premierze DLC Lego Speed Champions w Forza Horizon 4, które najwyraźniej sprawdziło teren. Teraz mamy kolejny przykład, bo dopiero wraz z Forza Horizon 5 pojawił się dodatek Hot Wheels.

Tak czy inaczej, wybierasz samochód z kilku typów. Jest uniwersalny Versatile, Titany z biegiem terenowym i większe, szybkie Speedstery oraz zwinne Driftery, a do tego możesz wybrać jeden samochód do każdej z tych kategorii i przełączać się między nimi podczas jazdy w otwartym świecie. Jeśli chcesz zmienić wybrane samochody w każdej kategorii, możesz to zrobić, ale będzie to wymagało wyjazdu do garażu przez menu. Po wybraniu samochodów trafiasz do miasta, które najlepiej opisać jako zalane zabawkami dla dzieci. Widzimy typowy zestaw miejskich i wiejskich, zwykłych budynków i kluczowych punktów zainteresowania, które dodatkowo wzbogacają jaskrawo pomarańczowe tory Hot Wheels rozciągające się po niebie, ogromne posągi dinozaurów do ścigania i piaskowe doły, które przyglądają się po całej trasie, a wszystko to jest połączone w spójną i rozrywkową całość, która sprawia, że pędzenie po mapie to prawdziwa uczta.
Milestone wyraźnie chciało stworzyć bardziej arcade'ową – a może nawet przyjazną dzieciom – wersję formuły Horizon, ponieważ podczas podróży znajdujesz setki Gearów i około 10 kolekcjonerskich przedmiotów Hot Wheels Billboards do zebrania w każdej strefie, co w praktyce odpowiada Bonus Boardom. Do tego dochodzą zadania fotograficzne poboczne, gdzie używasz trybu fotograficznego do robienia zdjęć kluczowych punktów punktu widzenia, wyzwań drift i prędkości, zadania dostawcze, których celem jest jak najszybsze i najczystsze przejście z punktu A do B, a nawet rywalizujące samochody pędzące wokół nich, których możesz wyzwać dla dodatkowej zabawy. Znów to plac zabaw, który oferuje Milestone i choć brakuje mu precyzji i głębi gry z serii Horizon, działa na tyle dobrze, by wciągnąć.


Jeśli chodzi o wyścigi, spodziewaj się walki z AI, która mogłaby skorzystać na szybszym tempie na dość ograniczonej liczbie torów/tras, które powtarzają się wielokrotnie, z nieco innymi trybami gry. Teoretycznie Eliminacja działa inaczej niż podstawowy Szybki Wyścig, ale jeśli jesteś o wiele więcej przed przeciwnikami, nie ma żadnej realnej zmiany, co oznacza, że po prostu robisz okrążenia kwalifikacyjne na torze, na którym już cztery razy z rzędu jeździłeś w różnych trybach gry. Mogłoby skorzystać na odrobinie wszechstronności i różnorodności, bo obecnie to właśnie w samochodach pojawiają się największe zmiany.
I zasługa dla Milestone za zaoferowanie naprawdę szerokiego garażu w Hot Wheels: Infinite Rush. Nie mówimy tu o prawdziwych samochodach, lecz o ich odpowiednikach Hot Wheels, czyli o małych, plastikowych maszynach bez tablic rejestracyjnych, z dziwacznymi kształtami i akcentami wystającymi w różnych miejscach. Są prawdziwe samochody, które zostały przerobione na Hot Wheels, czy to Nissan GT-R, czy Koenigsegg Jesko, ale także zwariowane kreacje, z których marka jest znana, w tym T-Rex-troyer i Sharkuiser. Prowadzą się jak marzenie, bo celem nie jest raczej symulacja wyścigów, lecz prosta i łatwa jazda arcade, co oznacza, że samochody przyklejają się do drogi jak klej i przyspieszają z 0 do 230 km/h w około sekundę po przyspieszeniu. To szaleństwo, ale też dobra zabawa.

Ciekawe będzie zobaczyć, jak Milestone zmieni elementy pozostałych trzech wysp, ale jak na ten moment, podobnie jak w przypadku gier Hot Wheels Unleashed, wydaje się, że zespół deweloperski osiągnął to, co zamierzał – oferując lekkie i proste wyścigi arcade, gdzie przede wszystkim skupia się na dobrej zabawie. To formuła, która działa i łatwo ją docenić, i nie mam powodu, by się z nią sprzeciwiać po moim praktycznym doświadczeniu z Hot Wheels: Infinite Rush.