Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
wiadomości

John i Brenda Romero: "Branża gier jest w naprawdę okropnym miejscu"

Ikoniczny duet mówi też, że "byliśmy tam w latach 80. podczas krachu, a to zdecydowanie bardziej crash"...

HQ

Nie trzeba być profesjonalnym analitykiem, by zauważyć, że coś jest nie tak ze światem gier dzisiaj. Ogromne tytuły online z budżetami, które mogłyby sfinansować kilka wystawnych gier dla jednego gracza, są anulowane niemal od momentu premiery; Projekty będące w trakcie rozwoju są odrzucane jeszcze przed premierą; ultra-drogie gry, które powstawały całe pokolenia, zbyt często otrzymują letnie recenzje; Gracze wydają się niezadowoleni z projektów AAA, a ludzie są zwalniani na prawo i na prawo, podczas gdy kultowe studia zamykają się.

Niedawno informowaliśmy o dziennikarzu Bloomberga, Jasonie Schreierze, który ujawnił, że budżet na tytuł AAA dziś wynosi co najmniej 300 milionów dolarów, co oznacza, że sprzedaż sześciu milionów sztuk to nawet za mało, by przynieść zysk.

Teraz kolejny doświadczony duet zabiera głos w świecie gier, argumentując, że dzisiejsza sytuacja jest w rzeczywistości gorsza niż podczas legendarnego krachu gier wideo z 1983 roku (który ma nawet własną stronę Wikipedii), podczas którego branża przez dwa lata klęczała. Dokładniej mówiąc, to John i Brenda Romero w wywiadzie dla GamesIndustry poprosili Brendę do powiedzenia:

"Czuję, że branża jest w naprawdę kiepskim miejscu. Byliśmy tam w latach 80. podczas katastrofy, a to zdecydowanie bardziej katastrofalne. Jest tak niewiele osób, które nie zostały dotknięte, ich partnerzy są dotknięci lub martwią się, że zostaną dotknięci. To naprawdę trudny czas."

John zgadza się z nią i mówi, że obecna sytuacja jest tak niestabilna, że trudno przewidzieć, dokąd zmierza świat gier, wskazując na konkretny przykład niedawnego dziwacznego rozwoju sytuacji. Wspomina, że EA zarobiło fortunę na Battlefield 6, która sprzedawała się "naprawdę, naprawdę dobrze", ale nie przyniosło to korzyści deweloperom, bo nagrodą za ten sukces była fala zwolnień. John podsumowuje to:

"Nie rozumiem, o co w tym wszystkim chodzi."

Mimo to obaj są przekonani, że ludzie będą dalej grać, ale wydają się wierzyć, że główni wydawcy są całkowicie niezsynchronizowani ze swoją publicznością, powołując się na dyskusje o AI jako dowód na to:

"To naprawdę jeden z tych momentów, kiedy nie wiem. Słyszysz też za kulisami, że jest ogromny nacisk na to, by zespoły korzystały z generatywnej AI, jest ogromny sprzeciw ze strony zespołów i graczy wobec korzystania z generatywnej AI... "

Jakie jest twoje zdanie na ten temat? Czy Romero przesadzają, czy może w świecie gier panuje prawdziwy kryzys?

John i Brenda Romero: "Branża gier jest w naprawdę okropnym miejscu"
Niedawno przeprowadziliśmy wywiad z Romero, który miał wiele ciekawych słów do powiedzenia o branży gier. Możesz to sprawdzić tutaj.


Wczytywanie następnej zawartości