Life is Strange: Double Exposure Zapowiedź: Max dorosła, a wraz z nią dylematy, przed którymi staje jako gracze
Ukończyliśmy pierwsze dwa rozdziały nadchodzącego tytułu i wygląda na to, że Deck Nine udało się uhonorować oryginalnego bohatera tytułu Don't Nod.
Gatunek przygodówek narracyjnych został nagle odmłodzony, gdy zespół Dontnod (teraz przemianowany na Don't Nod ) przedstawił nam swoją nadprzyrodzoną historię, Life is Strange. Przygody i perypetie nastolatków Maxa Caufielda i Chloe Price w miasteczku Arcadia Bay porwały nas, odcinek po odcinku, w jednym z najlepszych tytułów gatunku. Po tej formule powstał sequel (z innymi postaciami i mocami), prequel skupiający się na Chloe i jej przyjaciółce Rachel oraz spin-off z udziałem nowego bohatera, Alexa Chena, i jej kolorowego świata emocji.
Ale z wyjątkiem drugiej gry i jej wprowadzającej przygody The Awesome Adventures of Captain Spirit, reszta części wydana przez Square Enix (który jest właścicielem licencji) przekazała swoje prace rozwojowe studiu Deck Nine, które teraz je eksploatuje. Tylko tym razem, zamiast tworzyć całkowicie oryginalną historię, mają dodatkową odpowiedzialność za pielęgnowanie i honorowanie oryginalnego bohatera, od którego wszystko się zaczęło. Life is Strange: Double Exposure stawia nas z powrotem w butach złożonego i dorosłego już Maxa Caufielda, który w swoim najbliższym otoczeniu musi zmierzyć się z nową tajemnicą, a do tego ma nowe "super moce".
W tej wersji zapoznawczej, do której mieliśmy dostęp, udało mi się cieszyć tylko dwoma pierwszymi rozdziałami historii, które otrzymamy 29 października, ale jest to więcej niż wystarczające, aby doświadczyć wszystkiego, co otrzymamy za kilka tygodni. Bo choć lata mijają, a postacie i wątki się zmieniają, Life is Strange: Double Exposure gra dokładnie tak samo jak zawsze.
Oczywiście, nie przyszliśmy tu z myślą o innowacjach w sterowaniu, systemie akcji czy czymś w tym rodzaju. Nie, przychodzimy doDouble Exposure niej, aby kontynuować historię, do której nigdy nie mieliśmy zamiaru wracać z naszą ukochaną Max, i aby zobaczyć swoje odbicie w jej refleksjach, jeśli, tak jak ona, my również się zmieniliśmy. I musisz przyjść z położonymi fundamentami, ponieważ Double Exposure uszanuje wybory, których dokonałeś w pierwszym Life is Strange i rozwinie swoją fabułę (i emocje Max) w zależności od tego, czy (spoiler) wybrała Chloe, czy Arcadia Bay na końcu gry.
W moim przypadku, a także aby dobrze uchwycić to, jak moja gra rozwija się do tej pory, wybrałem uratowanie Chloe zamiast ratowania reszty miasta, ale sprawy nie układały się tak, jak Max miał nadzieję przez lata. Przez jakiś czas wszystko było w porządku, a Chloe i Max mieszkali razem (bardzo razem) przez kilka lat, wędrując tam i z powrotem po Ameryce Północnej. Max kontynuowała ze swoim nieodłącznym aparatem, czyniąc z pasji do fotografii zawód i odnajdując swoje miejsce w świecie, podczas gdy Chloe... cóż, Chloe zawsze była wolnym duchem, którego nic i nikt nie mógł przywiązać w jednym miejscu. A teraz prowadzą osobne życia.
Max pracuje obecnie jako artystka-rezydentka w Caledon College w Vermont, gdzie otrzymuje hojne stypendium na nauczanie fotografii studentów i nadal wyraża swoją sztukę fotograficzną. Wolny czas dzieli ze swoimi nierozłącznymi nowymi przyjaciółmi Safi i Mosesem. Wszystko szło dobrze, a ona zaczęła się zastanawiać, czy Caledon może stać się jej domem... aż do momentu, gdy pewnej nocy Safi zostaje zamordowana.
W akcie desperacji Max zaczyna mieć dziwne wizje Safi (i innych mieszkańców Caledon Campus ) w zupełnie innej rzeczywistości, w której jej najlepsza przyjaciółka wciąż żyje, ale również jest w niebezpieczeństwie. I wtedy budzą się w niej nowe moce. Nie może już zaginać czasu, ale może otwierać portale do alternatywnej rzeczywistości. Max musi zbadać oba światy (świat życia i świat śmierci), wchodząc w interakcję z wersjami postaci, aby rozwikłać tajemnicę morderstwa Safi, skazać sprawcę i uratować drugą Safi, zanim stanie się to samo.
To dużo do ogarnięcia, a na dodatek Max musi utrzymać swoje stypendium na kampusie i spróbować zbudować romantyczny związek. Zdarza się, przynajmniej mnie, ale podobnie jak w przypadku całej serii, nawet najmniejsze działania mogą mieć katastrofalne konsekwencje w przyszłości i nigdy tak naprawdę nie dowiesz się, czy podjąłeś najlepszą decyzję, czy nie, dopóki przygoda się nie skończy.
Jak dotąd, narracja w Life is Strange: Double Exposure wydaje mi się być na tym samym poziomie wpływu, jakiego oczekiwałbym od bezpośredniej kontynuacji, ale są pewne niuanse, które utrzymują tytuł w dobrej formie, a nawet mogą podnieść go w stosunku do True Colors, ostatniej wydanej gry. Każda scena jest teraz o wiele przyjemniejsza, ponieważ ciało i mimika postaci są znacznie lepsze, a także myślę, że mądrze jest tym razem nie powtarzać tego z tymi samymi mocami dla Maxa. Trzeba też powiedzieć, że przynajmniej na razie wygląda na to, że będziemy mieli tytuł znacznie dłuższy od poprzednich, gdyż długość tych dwóch pierwszych rozdziałów wydawała mi się prawie dwa razy dłuższa, niż pamiętałem je w innych Life is Strange. A nowe postacie, moce Maxa, fabuła i motywy, w które zagłębi się gra, są przedstawione w świetny sposób.
W szczególności zmiana "wymiaru" tworzy nową warstwę łamigłówek do odkrywania dwóch historii w jednej, a ty możesz zmieniać obie rzeczywistości, przenosząc przedmioty z jednej do drugiej. Do tej pory widziałem to tylko w jednym przykładzie, ale wyobrażam sobie (i mam nadzieję), że będą dalej rozwijać ten system, ponieważ wygląda bardzo interesująco.
Myślę, że obecna scena graczy również doceni tę nową ścieżkę dialogu, którą Deck Nine chce zdecydowanie ponownie otworzyć na temat inkluzywności i debaty na temat płci. W Double Exposure Max otwarcie przyznaje się do homoseksualizmu, podobnie jak wiele bliskich jej postaci, a kwestie takie jak znęcanie się, patriarchat, dyskryminacja osób transpłciowych czy rasizm są tu widoczne, choć są one przedstawione w tak elegancki i naturalny sposób.
Podsumowując, wygląda na to, że my, Life is Strange fani, będziemy mieli świetny mecz, na który będziemy czekać za kilka dni. Taki, który będzie kontynuował historię, której byliśmy świadkami narodzin w 2015 roku, i taki, który odda sprawiedliwość zarówno dziedzictwu oryginalnego studia, jak i obecnym talentom, które za nim stoją w Deck Nine.








