Skip to main content
Gamereactor Zapowiedzi Prologue: Go Wayback!
Zapowiedzi

Prologue: Go Wayback! Zapowiedź: W obecnej sytuacji trudno jest polecić

Technologia jest w porządku, ale została zademonstrowana przez grę, a ta gra obecnie prawie nie istnieje.
Claus Larsen Zaktualizowano 19 maja 2025

Niedawno otrzymaliśmy dostęp do czegoś w rodzaju testu technicznego nadchodzącej gry survivalowej twórcy PUBG, Prologue: Go Wayback! W tej chwili jest ona bezpłatna dla każdego, kto poprosi o kod za pośrednictwem Discord, ale jakie są plany dotyczące rzeczywistej dystrybucji, tak naprawdę nie wiemy. Na razie możemy komentować grę tylko w jej obecnej formie, zarówno jako samodzielną grę, jak i jako demonstrację technologii krajobrazu, którą studio chce zaprezentować.

"Potencjał" to słowo, którego używam trochę zbyt często, gdy patrzę na gry, które albo jeszcze nie zostały wydane, albo są we wczesnym dostępie. Wiesz, ten rodzaj gry, w której widzisz, że coś tu może być, ale musisz też przebierać w błędach, wadach i nieprzemyślanych pomysłach, aby znaleźć sedno gry. To jest dokładnie to uczucie, które mam po zagraniu w Prologue: Go Wayback - najnowsze od twórców stojących za PlayerUnknown's Battlegrounds, tak, ludzi stojących za PUBG. I muszę powiedzieć, że choć na razie jest to tylko test techniczny, to przed nami jeszcze długa droga.

Weźmy to od góry. Po uruchomieniu Go Wayback wita Cię ekran, który w zasadzie mówi: "Hej, to jest demo techniczne!" I możesz to poczuć. Gra prezentuje się jako próba zaprezentowania swojego nowego systemu dla losowo generowanych światów, trochę jak Minecraft, ale opakowanego w realistyczną grafikę i poważniejszą atmosferę. Na papierze brzmi to fajnie i muszę im to przyznać: technologia, która napędza Go Wayback jest naprawdę imponująca. Po uruchomieniu gry ładuje ona nowy świat kawałek po kawałku, wraz z własnym ziarnem, które stanowi podstawę terenu i środowiska, w którym zostałeś uwolniony. I wygląda to naprawdę ładnie. Chodzi mi o to, że kiedy światło pada na wierzchołki drzew w odpowiedni sposób, a wiatr sprawia, że trawa się kołysze, może to coś zrobić.

Więc już; Jako techniczna demonstracja pewnego rodzaju technologii to działa. Ale jako gra, która powinna mieć wartość rozrywkową, strukturę i cóż... coś do zrobienia, w tym miejscu zaczynają pojawiać się wady. Tak naprawdę nie ma jeszcze nic do roboty na tym świecie. Gra każe ci dostać się z punktu A do punktu B na mapie i to wszystko. Brak historii. Brak znaków. Żadnych wrogów. Nawet zwierzęta. Jesteś tylko Ty, Twoja mapa, Twój kompas i odwieczna walka z głodem i zimnem. Pierwsze pół godziny spędziłem na grzebaniu w opuszczonym domu, w którym zaczynałem. Znalazłem garnek, trochę ziemniaków, trochę grzybów, a potem spędziłem 15 minut, próbując ugotować ziemniaki. To nigdy nie działało, ponieważ w interfejsie panuje bałagan i nie mogłem wymyślić, jak to połączyć. Próbowałem użyć kranu. Nie. Próbowałem postawić garnek na płycie grzejnej. Nie. Skończyło się więc na tym, że rzuciłem wszystko na podłogę i wyszedłem na deszcz na pusty żołądek.

I to jest właśnie to, co najlepiej opisuje Go Wayback: sprawia wrażenie niedokończonego. Nie tylko w taki sposób, jak to zwykle bywa w przypadku tego rodzaju gier, które pozornie przygotowują się do premiery we wczesnym dostępie. Nie, to bardziej przypomina eksperyment. Dowiedziałem się, że można otwierać szafki i drzwi za pomocą E i używać myszki do interakcji z obiektami, ale reszty musiałem zgadywać. Brak samouczka. Brak instrukcji. To czysta metoda prób i błędów.

Wędrujesz więc w głąb krajobrazu. Są tu piękne lasy, ośnieżone góry, otwarte równiny i głębokie doliny, a wszystko to jest podzielone na to, co nazywają biomami. Ale zmieniają się trochę zbyt szybko. Mam na myśli to, że w jednej chwili jesteś w sosnach i mchu, a dwie minuty później jesteś w środku tundry. To wszystko wydaje się trochę... spięte ze sobą. I tak, jest w pewnym sensie piękny, ale jest też pusty. Całkowicie pusty. Jakby na całym świecie nie było żywej duszy i zaczynało się czuć dość samotne.

Nie zamierzam kłamać. Właściwie to po około godzinie zacząłem trochę wariować. Zbierasz grzyby, próbujesz znaleźć schronienie, rozpalasz ogniska (jeśli potrafisz wymyślić jak) i starasz się utrzymać swoją postać przy życiu. Ale kiedy nie ma wrogów, nie ma zwierząt, nie ma zagrożeń i nie ma prawdziwych nagród, zaczynasz zadawać sobie pytanie: "Dlaczego to robię?"

Nieliczne chaty i budynki, na które się natkniesz, są intrygujące na pierwszy rzut oka, zwłaszcza gdy spaceruje się z pochodnią, rozświetlającą ciemność. Ma się wrażenie, że coś tu mogło być. Ale tam po prostu nic nie ma. To tak, jakby znaleźć ciało horroru, w którym potwory lub historia nigdy nie zostały zaimplementowane. Nie ma też muzyki. Tylko wiatr w koronach drzew i odgłos deszczu. A to mogłoby być klimatyczne, gdyby atmosfera miała jakąś treść.

I tak, gra ma potencjał. Można to poczuć. Istnieje kilka ciekawych pomysłów na system pogodowy, w którym deszcz utrudnia poruszanie się, a zimno nadchodzi, jeśli nie możesz znaleźć schronienia. Działa dość dobrze. Ale jest to zbyt trudne, aby zacząć, ponieważ interfejs i systemy ci nie pomagają. System menu przypomina mi trochę to, co można zobaczyć w PUBG i nie jest to komplement. Całość wydaje się niezgrabna i naprawdę utrudnia doświadczenie.

Rozumiem, że twórcy chcą pochwalić się technologią, a także wspaniale jest zobaczyć realistyczny świat przetrwania, który jest w 100% generowany losowo. Ale z drugiej strony, może powinni poczekać, aby nazwać to grą, aż będzie w niej więcej "gry". W tej chwili wydaje się, że to szkic. Prototyp. Odrobina czegoś, co może, po prostu może, stać się czymś, jeśli będą się tego trzymać i dalej budować.

Gra jest piękna graficznie, ale jeździ się jak stary traktor z byłego Związku Radzieckiego. W Prologue jest wiele graficznych sztuczek do wykonania, ale działa to okropnie. Moja liczba klatek na sekundę wahała się między 60 a nawet do negatywów, dopóki nie włączyłem generowania klatek. Potem wszystko poszło już sprawniej. Jednak w żadnym momencie nie czułem się dobrze. Gra po prostu nie wydaje się jeszcze zoptymalizowana, co bardzo pasuje do ogólnego stanu gry. To jest szorstkie synu!

Ale do tego czasu? Otóż nie. Nie warto w to jeszcze grać, nawet jako demo technologiczne za pomocą darmowego klucza dostarczonego przez samo studio. Owszem, ma potencjał, ale muszę przyznać szczerze, że dawno nie było tak małej wartości rozrywkowej z gry, w której widzę tak wiele przyszłości. Dziwny paradoks, ale tak właśnie jest. Więc jeśli jesteś wyjątkowo ciekawy, poszukaj klucza za pomocą Discord, w przeciwnym razie: Czekaj. I miej na to oko. Ponieważ jeśli programiści zrobią to dobrze, a może im się to uda, może to być naprawdę ekscytujące doświadczenie.

Pełny profil 50 opublikowanych artykułów
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.