Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
zapowiedzi
Resident Evil 3

Resident Evil 3: Raccoon City Demo - wrażenia

Zombie tym razem nie ugryzły tak mocno.

Resident Evil 3

Już na początku kwietnia wszyscy fani zombiaków będą mogli wgryźć się w remake trzeciej odsłony Resident Evil. Odświeżona „dwójka" przyjęła się bardzo dobrze, więc Capcom dał się ponieść tej fali. Nie ma zresztą co się dziwić, bo w zasadzie w takiej formie to zupełnie inne, a przede wszystkim nowe gry, które mogą przyciągnąć nowe hordy graczy do znanej marki.

Po przetestowaniu udostępnionego dema muszę przyznać, że mam z nim spory problem. Choć od pierwszej sekundy moje oczy wręcz eksplodowały na widok efektów wizualnych, przez większą część rozgrywki nie poczułem kompletnie żadnych emocji. Powiedziałbym wręcz, że przebrnąłem przez całość tylko dlatego, że musiałem.

Resident Evil 3

Pomimo ładnej buzi kompletnie nie polubiłem Jill, nie zakumplowałem się też z nowym Carlosem, który wydał mi się jeszcze bardziej przerysowany niż w oryginale. Nie poczułem też żadnej, choćby najmniejszej chemii między tymi postaciami. Oczywiście to zaledwie maleńki wycinek z gry, ale w jakimś stopniu może już świadczyć o całości.

Doskwierało mi też wiele problemów mechanicznych. Przykładowo, obrona przed zombie nie miała najmniejszego sensu, bo jakkolwiek mocno i szybko nie wciskałem klawiszy, animacja gryzienia i tak następowała, a ja traciłem energię. Nie wiem, czy to kwestia błędu, czy złego designu, ale próbowałem walczyć z tym problemem - dosłownie - ze wszystkich stron, testując swoją cierpliwość i wystawiając życie Jill na kolejne próby, ale efekt końcowy zawsze był podobny. Również wykorzystywanie noża wydaje się tu pozbawione sensu - ten nawet w starciach z najsłabszymi przeciwnikami jest zwyczajnie nieskutecznym narzędziem.

Resident Evil 3

Najbardziej zmartwiło mnie jednak nijakie pierwsze spotkanie z Nemezisem. Osoby, które grały w remake „dwójki", zapewne pamiętają, jakie wejście miał tam Mr. X. Nemezis z oryginału naprawdę budził strach i jednocześnie respekt. Tutaj przypomina raczej skaczącą, zmutowaną żabę. Poza silnymi obrażeniami nie wywołuje nic więcej, żadnego przerażenia - a przynajmniej nie wywołał go u mnie. Mam nadzieję, że to wyłącznie kwestia źle dobranych scen w wersji demonstracyjnej, jednak, jak to mówią, pierwsze wrażenie robi się tylko raz.

Jak już wspomniałem, grafika prezentuje się pięknie. Autorski silnik Capcomu jest po prostu mistrzowski: wszelkie tekstury, efekty świetlne czy cienie składają się na klimat tak gęsty, że wręcz wylewa się z ekranu. Jeśli w tym aspekcie miałbym do czegokolwiek się przyczepić, to jedynie do niektórych miejscówek, które są za ciemne nawet przy zmianie ustawień gammy. Niestety, na nic zdaje się tu latarka, której światło nie pokrywa dostatecznie dużego obszaru. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież to horror, więc musi być mroczny. Częściowa zgoda, ale nadal uważam, że gracz powinien widzieć, co robi na ekranie.

Resident Evil 3

Sama rozgrywka niewiele różni się natomiast od remake'u drugiej części. Capcom nie zastosował tu wielu zmian i w zasadzie przeniósł całą znaną i lubianą mechanikę do nowej odsłony. Ma to swoje plusy i minusy. Próg wejścia w rozgrywkę nie należy do najwyższych, a samo sterowanie nadal się sprawdza. Nie mogłem jednak pozbyć się wrażenia, że miejscami to dosłownie kalka tego, co widzieliśmy rok temu. W sumie nie ma co się dziwić, bo tak naprawdę wyraźnie widać, że gra była tworzona już przy premierze poprzedniczki. Zresztą, forma jak najbardziej się przyjęła, aczkolwiek wielkich zmian w rozgrywce tu nie uświadczycie.

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Prawdopodobnie nawet tego nie oczekujecie. Bo taki starzec jak ja może sobie marudzić i biadolić, ale i tak prawdopodobnie gra znów stanie się hitem. Ot, oczekiwałem, że demo z przytupem skłoni mnie do natychmiastowego zakupu, a otrzymałem najwyżej poprawne wprowadzenie do całości. Jako że zawsze byłem większym fanem „dwójki", ta zaskoczyła mnie bardziej, na co najpewniej złożył się też fakt, że była jednak pierwszą częścią, która została gruntownie przebudowana. Biorąc to pod uwagę, solowa przygoda Jill nie wywołuje u mnie już takich emocji, a przynajmniej nie wywołuje ich zaprezentowane demo, które jak najbardziej możecie sobie darować, jeśli nie jesteście przekonani. Moim zdaniem grając w nie tylko popsujecie sobie pierwsze wrażenia. Wybór jednak należy do was.

Powiązane teksty

Resident Evil 3Score

Resident Evil 3

RECENZJA. Przez Eirik Hyldbakk Furu

Najnowsza produkcja Capcomu nie tylko wyznacza nowy standard remake'ów jako takich, ale też podnosi poprzeczkę w całym gatunku survival horrorów.



Wczytywanie następnej zawartości