Rhythm Heaven Groove Wrażenia z ręki: Śmiech sprawił, że brakowało mi rytmu
Tsunku i Yone-san wracają z kolejnymi i lepszymi tradycyjnymi grami rytmicznymi oraz z nowymi pomysłami. Próbowaliśmy trochę obu na Switchu 2.
Piąta gra z serii Rhythm Heaven/Paradise/Tengoku, czwarta główna odsłona, jeśli weźmiemy pod uwagę Megamix na 3DS, czyli to, czym sugeruje tytuł, jest tuż za rogiem. I to po niekończącej się 10-15 latach przerwy, gdy gra przegapiła całą generację Nintendo Switch... aż do teraz. Nowa odsłona unikalnej rytmicznej serii autorstwa artysty Tsunku i Masami Yone od Nintendo ma wkrótce ukazać się na oryginalnym Switchu i oczywiście będzie grywalna na Switchu 2, a ponieważ działa trochę jak tytuł mostkowy, przetestowaliśmy go przez około godzinę na nowszym sprzęcie.
Jeśli nie wiesz, czego się tu spodziewać, możesz być zaskoczony i zdumiony jedną z najlepszych formuł w grach, które pozwalają radzić sobie z rytmem, a nawet wyjaśnić rytm wszystkim odbiorcom w najbardziej zabawny i prosty sposób. A także przez swój głupi, przezabawny humor, oba cechy są podobne do tych z serii WarioWare.
Fajne jest tutaj i główna lekcja z mojego praktycznego czasu – że grałem w trzy z czterech poprzednich tytułów, a mimo to świetnie się bawiłem, głównie śmiejąc się i czując sprytnie wyzwanych przez nowe gry rytmiczne wprowadzone w grze.
Ale jak, jeśli mechanika jest praktycznie taka sama? No tak, ale wymyślili nowe scenariusze, lekko zmodyfikowali przyciski i po prostu wywołali uśmiech na twojej twarzy, niezależnie od tego, czy grałeś wcześniej, bo nowe piosenki i pomysły są jak dotąd naprawdę świetne. A tak przy okazji, ciekawa rzecz, którą zauważyłem w tej sprawie: kilka piosenek J-Pop, które zagrałem, zachowało japońskie głosy. Poprzednie gry miały fantastyczne adaptacje lokalnych języków, na lepsze i gorsze, więc zobaczymy, jakie jest podejście między purystą a mainstreamową w finalnej wersji.
Zgodnie z tradycją, zwykłe gry rytmiczne dla jednego gracza są podzielone na kolumny, a ja mogłem zagrać w pierwszą pełną kolumnę, w tym cztery gry/piosenki oraz Remix 1, gdzie trzeba na przemian zmieniać wszystkie mechaniki w finalnej, zwykle szybszej i pełnej zwrotów akcji utworze. Mianowicie:
- Koła w rękach. Zgodnie z tą samą tradycją, pierwsza gra, w którą grasz, została starannie dobrana tak, by była na tyle prosta i charyzmatyczna, by pełnić rolę zarówno wprowadzenia gry, jak i symbolu powrotu. Ci źle narysowani okrągłi goście skaczący przez pierścienie są od razu uroczy i zabawni, a fakt, że jesteś ostatni w kolejce pięciu i sztuczka, jaką zadaje ci perspektywa, sprawia, że jest to znacznie trudniejsze, niż się wydaje – zawsze będziesz naciskać za wcześnie! Mimo to, zdobyłem medal "Superb" już za pierwszym razem.
- Świetny występ. Nie mam tu licencji Rihanny, ale sprawy robią się trochę bardziej skomplikowane, bo trzeba podążać za wskazówkami i łączyć A oraz w dół na przyciskach kierunkowych, żeby otworzyć lub zamknąć parasol, ah, ah. Jeszcze bardziej urocze, a nawet zabawniejsze, gdy się nie trafi, niż w poprzedniej grze. Dostałem A+, nie mam tu medalu.
- Disc Dog. Mój ulubiony tego dnia. Jak można nie lubić gry o takim zgledzie? Jesteś pieskiem, któremu rzucają frisbee na plaży (więc pasuje do tej pory roku), i musisz liczyć siedem do rytmu w głowie i skakać dokładnie przy siódmym uderzeniu, żeby pies złapał dysk na ósmym. Inteligentne, świeże i oczywiście wymagające, gdy ekran się przybliża i nie widzisz psa, albo gdy zostajesz rzucony kilkoma z rzędu. Więc podskakiwałem kolanami, żeby dalej uderzać w rytm, a mój pies do płyt zdołał zebrać każdą różową płytę. Towarzyszący szczeniak był pod wrażeniem, zdobyłem medal "Superb" i byłby to Perfect, gdybym został wyzwany. A tak przy okazji, fantastyczne szkolenie dla DJ-ów.
- Karmienie Bestii. Ostatnia gra z piosenkami jest bardziej standardowa, ale też trudniejsza, bo mój smok musiał zjeść wszystkie pąki kwiatów wystrzeliwane w jego stronę. Dużo synkop i mylących wizualnych wskazówek doprowadziło mnie do najgorszego efektu, ale japońska melodia taneczna jest naprawdę dobra!
- Hop Stop N Roll. Poza tym zaproponowano mi wybór jednej z dwóch gier z trzeciej kolumny, znanej już dobrze znanej Slice N Dice Kitchen z poprzednich zwiastunów, a tę wybrałem, bo chodzi o kotki. Znów formuła, którą widzieliśmy w poprzednich częściach, jesteś trzecią z czterech japońskich lalek roly-poly i musisz skakać w rytm (A), toczyć się, gdy dostajesz sygnał (dokładnie na kierunku), albo zatrzymać się na wezwanie. Bardziej skomplikowane pod względem przycisków, bo niemal cały czas utrzymujesz rytm z A, pokazuje, jak rozgrywka będzie się rozwijać. A druga piosenka J-pop nadała temu epicki klimat anime. Też zdobyłem medal:3.
Główne wyzwania w Rhythm Paradise zawsze polegają na trafieniu utworów, by osiągnąć wysokie wyniki. I naprawdę mam na myśli trafienie w dziesiątkę, bo najpierw gonisz za medalami, a potem, jeśli jesteś wystarczająco szalony, próbujesz zdobyć "Perfect" na każdym utworze, gdy zostaniesz wyzwany. Wtedy uświadamiasz sobie, jak coś tak prostego, nawet jeśli chodzi tu o naciskanie przycisków do rytmu, backbeatu, dziwnie synkopowanych czy 2-3 razy między uderzeniami, podczas gdy muzyka i wizualne wskazówki są po to, by pomagać i dokuczać, może zrobić bardzo, bardzo wiele – uwierz mi.
Na koniec nie miałem czasu wypróbować trybu wieloosobowego, który naprawdę mnie zaciekawił po Nintendo Direct, ale spróbowałem innowacyjnego trybu RPG rytmicznego o nazwie Beatspell, zaprezentowanego właśnie na tym pokazie.
Nie zrobiłem dużych postępów i myślę, że kluczem do wyzwania i głębi będzie sprawdzenie, jak bardzo można połączyć różne zaklęcia atakujące i obronne przeciwko potworom, ale uważam, że jest to znowu wyjątkowe i próbuje czegoś nowego w fajnym otoczeniu. Tutaj kombinacje naciskania przycisków są trudniejsze, "turowa" walka zależy od twojej zwinności i tempa do metronomu, co pozwala na kreatywność, nagradzając idealne uderzenia krytycznymi obrażeniami. Zobaczymy, ale wyglądało to bardzo fajnie.
Jeśli nie próbowałeś jeszcze żadnych tytułów Rhythm Heaven, zachęcam cię do zakupu Megamix na 3DS, jeśli nadal posiadasz ten system, bo to naprawdę jeden z najlepszych tytułów w całym katalogu... albo poczekać na ostateczną opinię na temat Groove za kilka dni, zanim premiera na systemy Switch pojawi się 2 lipca. Ale wygląda i brzmi fantastycznie, jego design to coś innego, a do tego robią go większym, a do tego ma ten edukacyjny akcent, który naturalnie trenuje poczucie rytmu.













