Spędziliśmy 4 godziny z Armored Core VI: Fires of Rubicon
Wypróbowaliśmy nadchodzący tytuł mecha od FromSoftware.
Minęło 10 lat od ostatniej premiery wypełnionego robotami serialu akcji Armored Core. Wtedy przeszło to stosunkowo niezauważone, ale sprawy nie mogły być bardziej inne po wydaniu Armored Core VI: Fires of Rubicon, ponieważ zainteresowanie długo oczekiwanym sequelem - a także twórcami stojącymi za nim - wydaje się prawie tak duże, jak same mechy. W ciągu 10 lat FromSoftware przeszło od bycia pomijanym i niczym niewyróżniającym się japońskim studiem gier, do bycia znanym jako notoryczny kultowy deweloper o sadystycznych tendencjach, a wreszcie ugruntowało swoją pozycję w zbiorowej świadomości jako popularna i przełomowa fabryka gier.
Pomimo liczby, Armored Core VI: Fires of Rubicon jest w rzeczywistości trzynastą grą z serii wypełnionej spin-offami i samodzielnymi rozszerzeniami. Na szczęście dla tych, którzy nie znają serii, jest to również reboot, co nie jest zaskakujące. FromSoftware ma skłonność do przestawiania i remiksowania tych samych koncepcji, a po 10 latach ciszy radiowej nie można zaprzeczyć, że tablica została wyczyszczona. Tym razem w centrum akcji znajduje się Rubicon 3, rozdarta wojną i sporna planeta, która w prawdziwym stylu Dune jest jedynym źródłem Coral, niemal magicznego zasobu o właściwościach high-tech. Ludzkość już raz próbowała skolonizować planetę, z katastrofalnymi konsekwencjami, a teraz, pół wieku później, zdeterminowana, by nie uczyć się z historii, próbuje ponownie.
Typowa dla serii - ale nietypowa dla tytułów, z którymi większość z nas kojarzy dewelopera - fabuła w Armored Core VI jest dość liniowa i ciężka ekspozycja. Niemal od samego początku jesteś bombardowany informacjami zarówno narracyjnymi, jak i instruktażowymi, najpierw poprzez sekwencje filmowe, a następnie stały strumień aktualizacji i odpraw zarówno od przyjaciół, jak i wrogów za pośrednictwem rozgrzanego do czerwoności radia wojskowego. Pomiędzy misjami, które odbywają się na oddzielnych poziomach, które często można rozegrać w dowolnej kolejności, jesteś informowany o tym i o tamtym poprzez rozmowy podobne do kodeków Metal Gear Solid, podczas gdy na ekranie pojawiają się różne dokumenty związane z zadaniem. Jedna postać bez twarzy podąża za drugą, gdy wszyscy chętnie rozmawiają, ale to ambitny "Handler Walter" w szczególności ma wielkie plany związane z C4-621 - pseudonimem anonimowej postaci gracza.
Na początku wszystko to może wydawać się nieco przytłaczające i bezosobowe, a jeśli jesteś przyzwyczajony do tajemniczych dialogów FromSoftware i narracji przypominającej łamigłówki, cóż, czeka cię coś innego. Nie zrozumcie mnie źle, wciąż są przebłyski tajemnicy, minionej historii i wzniosłej tragedii, a na pewno pod powierzchnią jest więcej, niż na pierwszy rzut oka. Ale przejście od Dark Souls popękanych mitów fantasy do Call of Duty-esque tam i z powrotem dialogów jest nadal czymś w rodzaju zmiany klimatu.
Podobnie, bardziej tradycyjny sposób konstruowania misji w grze jest również szokiem kulturowym. Nie jest to szeroko otwarty świat a la Elden Ring, ale stosunkowo liniowy postęp w różnych misjach. Często masz dostęp do kilku misji jednocześnie i dlatego możesz podejść do nich w dowolny sposób, ale starałem się wyczuć strukturę narracyjną, która by je łączyła. Wiele misji jest dość schematycznych jak "zniszcz trzy baterie artylerii" lub "przebij się przez wrogów z punktu A do B", podczas gdy inne zawierały bardziej pamiętne tła i pełne akcji elementy scenografii. Zgodnie z niemal zręcznościowym stylem gry, otrzymujesz również punkty i rangę w oparciu o twoje wyniki, a co jeszcze bardziej zaskakujące, po drodze są nawet punkty kontrolne, w których możesz ponownie uruchomić lub zmienić wyposażenie.
Teraz, jako jeden z pożądanych Armored Core pilotów, twoim zadaniem nie jest dokumentowanie rozpadającego się świata Rubiconu 3, ale zniszczenie Resistance ukrywającego się na nim. Aby to zrobić, musisz być w stanie kontrolować opancerzonego robota bojowego, który otrzymałeś. Może skakać i skakać, robić uniki we wszystkich kierunkach, a nawet unosić się na krótko w powietrzu. Chociaż może poruszać się powoli i metodycznie, zwykle jeździsz elegancko w przód iw tył, aby uniknąć rojów pocisków, które natychmiast wypełniają przestrzeń powietrzną. Cztery potężne systemy broni, po jednym na każdy przycisk na ramię, są ukryte na potworze i oczywiście dzięki nim - i ciągłemu stosowaniu umiejętnych manewrów unikowych - zwycięstwo jest zapewnione.
Ważną rolę odgrywa tu "trzeci" wymiar. Przeskakujesz nad wrogami, unikasz ich serii pocisków w powietrzu i przeskakujesz z jednego końca otoczenia na drugi z prędkością błyskawicy. Wrogowie są liczni, a ich pociski nieustannie świszczą wokół uszu, podczas gdy ekran świeci różnymi komunikatami ostrzegawczymi. Może to być przytłaczające i stresujące, dlatego programiści starali się zebrać najważniejsze informacje na środku ekranu, wokół celownika. Dużą częścią opanowania - lub skromniejszego zrozumienia - gorączkowych bitew w Armored Core VI jest zatem niewątpliwie możliwość odczytania wielu zmiennych (czasy ładowania, odnowienia, ataki telegraficzne wroga itp.) bez paniki.
Skala i grawitacja to trudne rzeczy w takiej grze. Robot bojowy wielkości bloku mieszkalnego musi czuć się ciężki i znaczący, ale musi też szybko reagować i być wygodny w sterowaniu. Nie ma dobrego ani złego sposobu, aby to zrobić, ale w grze, która koncentruje się na szybkim refleksie, responsywne sterowanie zostało ostatecznie priorytetowo potraktowane nad poczuciem wagi i masy. Jasne, bez wysiłku przedzierasz się przez ogrodzenia z drutu kolczastego i ledwo możesz ukryć się za wieżowcem, ale proporcjonalnie twoja postać nie czuje się większa ani cięższa niż w wielu innych grach. Z tego powodu i niewidzialnych ścian, które arbitralnie wyznaczają obszary, Armored Core VI czasami ma jakość gry wideo, papier-mâché.
Wytrzymałość, refleks i precyzja są mocno widoczne w Armored Core VI i w przeciwieństwie do (tutaj to się dzieje) Dark Souls, nie możesz po prostu ukryć się za tarczą, badając zachowanie wroga we własnym tempie. Liczy się każdy strzał, a przy zaledwie trzech przedmiotach leczących, czterech niezależnych broniach i ruchu 360 stopni liczba decyzji, które możesz i musisz podjąć na sekundę, jest znacznie wyższa niż jakikolwiek nieumarły dzierżący miecz. Innymi słowy, Armored Core VI to gra, której trzeba się nauczyć, co jest zarówno zniechęcające, jak i atrakcyjne.
Na szczęście gra uwzględnia ten fakt dzięki obszernej serii misji testowych, które można ukończyć równolegle z kampanią gry. W tym miejscu gra naprawdę zrobiła na mnie wrażenie; Nie tyle ze względu na same misje testowe, ale ze względu na to, co zademonstrowali: niezrównaną elastyczność w dostosowywaniu robota bojowego do własnych potrzeb i stylu gry. Swoboda wymiany broni, pancerzy i różnych systemów wsparcia jest niewątpliwie wzmocnionym rdzeniem gry. Są karabiny plazmowe, wyrzutnie rakiet, działka rolkowe i generatory tarcz obronnych. Istnieją roboty, które mogą przeskakiwać nad budynkami, unosić się w nieskończoność lub dryfować z boku na bok na stopach przypominających gąsienice. Istnieją centralne rdzenie, które wytwarzają więcej energii, ale ważą dużo i odwrotnie. I wszystkie można połączyć w wiele kombinacji.
Po kilku godzinach nie bycia tak naprawdę ogarniętym narracją gry, tradycyjną strukturą misji lub rdzawobrązowym światem, Armored Core VI w końcu kliknął dla mnie. Sposób, w jaki składasz robota, radykalnie zmienia doświadczenie, a ja nagle byłem podekscytowany eksperymentowaniem i sprawdzaniem, co robią inni. Nawet garść statystyk fabularnych (waga, wartość pancerza, zużycie energii), które pomagają zdefiniować i zbalansować różne bronie i elementy wyposażenia, można nieco zignorować lub obejść poprzez niekonwencjonalne "aktualizacje oprogramowania", które można stopniowo odblokować i zasadniczo zmienić zasady gry.
Nie trzeba dodawać, że mając tylko cztery godziny i ograniczony budżet na zakup broni i części pancerza, nie mogłem przetestować nawet ułamka możliwości, jakie oferuje gra. Jednak swoboda - i wartość powtórki, którą generuje - wyróżnia mnie jako najsilniejszą jakość gry. Niezależnie od tego, czy twój wymarzony robot jest szybki i zwinny, czy duży i ciężko uzbrojony, czy chcesz bombardować wroga z dystansu, czy rozciąć go laserowymi ostrzami z bliskiej odległości, gwarantuję, że możesz zbudować coś, co pasuje do gry. A te oznaki obietnicy, zwieńczone ekscytującą końcową walką z bossem, która również wskazywała na zwrot akcji, ostatecznie oznaczały, że Armored Core VI sprawiły, że chciałem więcej.
Armored Core VI: Fires of Rubicon reprezentuje ważny moment dla FromSoftware. Żar starej kultowej serii został ożywiony, a jednocześnie przekazano pochodnię, ponieważ nie jest to już sam legendarny Hidetaka Miyazaki, ale młodszy Masaru Yamamura, który kieruje rozwojem. Sam poczułem iskrę w sercu i nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, czy gra rozpali ogień, kiedy zostanie wydana 25 sierpnia 2023 roku.









