Sudden Strike 5 Zapowiedź rozgrywki: Szybsze tempo i bardziej dynamiczna akcja
Patrik ponownie ustawił się przed stołem z mapą, by móc prowadzić swoje oddziały podczas II wojny światowej w tej długo wyczekiwanej kontynuacji...
Czołgi, piechota, artyleria – to połączenie nigdy nie nudzi się w grach. W piątej części serii Sudden Strike wracamy do roli dowodzenia supermocarstwami podczas II wojny światowej. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że wygląda świetnie, z efektami odbicia, jakich nigdy wcześniej nie widziałem w takiej grze. Gdy pociski czołgów odbijają się od pancerza pojazdu, wygląda to naprawdę świetnie. To mogą być drobne szczegóły, ale wzbogacają wrażenia z oglądania widowiska na ekranie. Pomimo ulepszeń graficznych, wygrana wymaga strategii. Musisz prawidłowo ustawić swoje oddziały i upewnić się, że twoje typy oddziałów wykonują zadania, które chcesz. W zależności od tego, kiedy mieliście kontakt z serią, było to podejrzane na nieco inny sposób.
Jedna z pierwszych misji, które miałem do wypróbowania, wymagała zdobycia miasta i wypędzenia Niemców. Samo miasto otaczała rzeka z wysadzonymi mostami. Zbudowałem prowizoryczny most pontonowy i mogłem wysłać moje wojska na drugą stronę. To przyjemne uczucie i ekscytujące mieć te elementy do dyspozycji. Minusem jest brak dynamiki w twoim komputerowym przeciwniku. To chyba moja największa krytyka tego, w co grałem. Jest jasne, że komputer podąża za scenariuszem i ma trudności z adaptacją do nowych sytuacji. Nie ma kontrataków ani bezpośrednich zaskoczeń; Zazwyczaj wiesz, co się dzieje i dlaczego.
Gdy przejmujesz miasto, przeciwnik komputerowy nigdy nie kontratakuje ani nie będzie próbował powstrzymać twojego ataku, zaskakując cię. Siedzą w swoich pozycjach obronnych i czekają na ciebie. Pozwala to otoczyć miasto, wyeliminować wszystkie zagrożenia i powoli wypchnąć wroga. Mimo to nadal podoba mi się to, co grałem. Typy twoich oddziałów wydają się realne, nie wytrzymują nieograniczonych obrażeń, a ustawienie się jest ważne. Możesz łatwo wezwać naloty i kupić więcej rodzajów wojsk dzięki systemowi ekonomicznemu, który znamy od czwartej części. Generujesz tę walutę podczas misji, którą możesz wykorzystać na zakup posiłków lub wsparcia lotniczego.
Podobało mi się, że mogłem wybrać generała przed każdą misją i ulepszać różne umiejętności. Dzięki temu mogłem się na czymś skupić i dać sobie przewagę. Może to oznaczać dalsze lub niektóre typy żołnierzy zdolne do rzucania granatami dymnymi. Nie wygra każdej bitwy, ale masz możliwość wyspecjalizowania swoich oddziałów przed walką. Myślę, że to może być sposób, by zachęcić nas do ponownego rozegrania niektórych misji, wypróbowania nowych strategii i eksperymentowania. To także oznacza, że możesz dostosować swoje siły. Same misje są całkiem wciągające, mimo że próbowałem tylko kilku po stronie aliantów. Jedna misja polegała na ataku, a druga na obronie.
Podobnie jak w Company of Heroes, na mapie są punkty, które można zdobyć. Jednak nie mają one takiego samego znaczenia i rzadko jest wymagane kontrolowanie wszystkich obszarów. Mogą jednak dać ci możliwość wezwania wojsk, zwiadu przeciwnika lub zwiększenia liczby punktów, które generujesz. To dobry sposób, by jako gracz chciał wysyłać wojska do tych miejsc. Jestem wdzięczny, że opierają się na jakiejś formie realizmu. Wieża radarowa może pomóc w rozpoznaniu wroga, a posterunek strażniczy przy drodze może otworzyć możliwość wezwania posiłków. Te bonusy mogą nieco uprościć misje, co doceniam.
Jednak uważam, że trochę szkoda, że Kite Games odchodzi od bardziej taktycznych i realistycznych systemów, które stanowiły podstawę oryginalnych gier. Trochę dziwnie jest wydawać pieniądze na posiłki, jakbym kupował mikstury zdrowia za złoto w The Elder Scrolls V: Skyrim. Z drugiej strony, to sprawdzony system w nowoczesnych grach strategicznych, takich jak European Escalation, Steel Division, Ruse, Warno, World in Conflict i Regiments. Z tego powodu mogę to wybaczyć, nawet jeśli systemy walutowe wydają się dziwne. W takim przypadku uważam, że Graviteam Tactics: Mius-Front lepiej radzi sobie z posiłkami. Sudden Strike 5 ma też szybsze tempo i więcej akcji niż starsze tytuły z serii. Nie mam z tym większego problemu, bo nadal podoba mi się ten układ. Jednak czasem wygląda to trochę dziwnie, gdy czołgi muszą zbliżyć się do siebie bardziej niż wcześniej. Jednocześnie gra staje się mniej symulacją taktyczną, a bardziej przypomina Company of Heroes, na dobre i na złe.
Jedną z moich największych zarzutów wobec wersji zapowiedziowej była jakość występu. Nie jestem pewien, co powoduje te problemy. Gra zacina się, gdy czołgi i żołnierze są rozrzucani przez eksplozje. Podejrzewam, że ma to coś wspólnego z silnikiem fizyki. Jednak jestem przekonany, że Kite Games może to naprawić. Muzyka, efekty i grafika są ogólnie bezbłędne. Ta gra zarówno brzmi, jak i wygląda fantastycznie. To krok naprzód pod względem audiowizualnych i wizualnych. Myślę, że to pozytywne dla serii, która poza tym wygląda trochę przestarzało. Mimo to świetnie się bawiłem rozgrywką, choć jest ona nieco uproszczona.
Jeśli różnorodność misji w pozostałych 23 misjach będzie tak dobra, jak te, które mieliśmy do testowania, myślę, że będzie to świetny dodatek do serii. Nawet jeśli nie dostarcza najbardziej złożonych doświadczeń, jest rozrywkowy. Właśnie w tym kontekście myślę, że ci, którzy grali w oryginał, mogą być nieco rozczarowani, bo nie jest to powrót do starego, lecz rozwinięcie nowych funkcji czwartej części. Jednak podoba mi się kilka nowszych systemów i możliwość ulepszania oddziałów. Podoba mi się, że niektóre obszary można podbić dla bonusów. Moim zdaniem oferujemy graficznie imponującą grę, która może nieco nie spełnić oczekiwań fanów serii. Ze względu na problemy techniczne i ograniczoną liczbę misji do testowania trudno powiedzieć, czy ten tytuł będzie sukcesem, czy niepowodzeniem. Jednak mam nadzieję i uważam, że warto to obserwować, jeśli lubisz gry strategiczne.




















